Zaszczepieni aktorzy wyjaśniają. "Z mądrej zdawałoby się akcji wyszedł taki koszmar"

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
ads,kb/b
Źródło:
TVN24, PAP
Maria Seweryn o zaszczepieniu: być może rzeczywiście popełniłam błąd, bo nie powinnam była z tego skorzystaćTVN24
wideo 2/35
TVN24Maria Seweryn o zaszczepieniu: być może rzeczywiście popełniłam błąd, bo nie powinnam była z tego skorzystać

Wszystko wskazuje na to, że w szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego doszło do poważnego nadużycia - mówił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk o podaniu szczepionki przeciw COVID-19 osobom spoza "grupy zero". Aktorka Maria Seweryn tłumaczyła tę sytuację w TVN24. - Nie powinnam z tego skorzystać, być może popełniłam błąd - mówiła. Aktor Wiktor Zborowski, który też otrzymał szczepionkę, ocenił, że "z dobrej, mądrej zdawałoby się akcji wyszedł taki koszmar". Do sprawy odniosła się również piosenkarka Magda Umer, która także została zaszczepiona. "Zgodziłam się myśląc, że czynię dobro, a okazało się, że jest to rozumiane odwrotnie" - napisała w oświadczeniu.

Od 27 grudnia trwa w Polsce akcja szczepienia przeciwko COVID-19. Jako pierwsi - na "etapie zero" - mają być zaszczepieni przede wszystkim medycy i pracownicy ochrony zdrowia. W ostatnich dniach jednak zaszczepione zostały osoby spoza tej grupy. W mediach społecznościowych przyjęciem preparatu pochwalili się między innymi europoseł i były premier Leszek Miller i aktorka Krystyna Janda.

Czytaj więcej na Konkret24: W szpitalach szczepione są osoby spoza grupy zero >>>

W Narodowym Programie Szczepień jest jednak zastrzeżenie, że "w przypadku dostępności szczepionek ponad zainteresowanie, ze szczepienia będą mogły korzystać osoby z kolejnych grup".

Warszawski Uniwersytet Medyczny poinformował w czwartek, że z puli dodatkowych 450 dawek szczepionek - które otrzymał z Agencji Rezerw Materiałowych i musiały być wykorzystane do końca roku - zaszczepiono między innymi 300 pracowników szpitali WUM oraz grupę 150 osób obejmującą rodziny pracowników, pacjentów będących pod opieką szpitali i placówek WUM, w tym 18 znanych postaci kultury i sztuki, które zgodziły się zostać ambasadorami powszechnej akcji szczepień.

W sobotę rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego profesor Zbigniew Gaciong powołał wewnętrzną komisję, która ma wyjaśnić sprawę szczepień przeciwko COVID-19 osób spoza grupy zero. - Na pewno nie jestem zadowolony. To, że taka sytuacja miała miejsce, to nie jest powód do zadowolenia. Ale chciałbym, żeby akcja szczepień przebiegała sprawnie - oświadczył dziennikarzom w sobotę po południu.

Władze WUM powołują komisjęTVN24

"Być może rzeczywiście popełniłam błąd, bo nie powinnam była z tego skorzystać"

Zaszczepiona została także aktorka Maria Seweryn. W rozmowie z TVN24 tłumaczyła, jak do tego doszło. Powiedziała, że Warszawski Uniwersytet Medyczny zaproponował szczepienia Fundacji Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury. - Grupa aktorów seniorów z tej grupy ryzyka została umówiona na szczepienie - powiedziała.

Jak wyjaśniła, pomogła dotrzeć na szczepienie swojemu ojcu Andrzejowi Sewerynowi, "ponieważ jest po bardzo poważnej operacji i chodzi o kulach".

- Nie spodziewałam się, że zostanę postawiona w takiej sytuacji wyboru, że mogę skorzystać z tego [szczepienia przeciwko COVID-19 - przyp. red.], ponieważ tak jak zrozumiałam, dawka została otwarta, nikt za nami nie był w kolejce i mi to zaproponowano, że skoro to już jest i skoro jestem, to mogę z tego skorzystać i ja po prostu z tego skorzystałam - powiedziała aktorka w rozmowie z TVN24.

Maria Seweryn o zaszczepieniu: być może rzeczywiście popełniłam błąd, bo nie powinnam była z tego skorzystaćTVN24

- Miałam też świadomość tego, że to nie jest zabieranie nikomu szczepionki, że to jest jakaś osobna pula, dodatkowa. Ja tylko mogę poprosić, żeby wszyscy sobie wyobrazili, że są w mojej sytuacji - mówiła.

- I nagle w takiej sytuacji dość przypadkowej stanęłam: "wchodzi pani czy nie wchodzi, bo dawka jest otwarta, może pani skorzystać", to ja po prostu weszłam i zrobiłam sobie to szczepienie. - argumentowała aktorka. - Być może rzeczywiście popełniłam błąd, bo nie powinnam była z tego skorzystać. To jest na pewno nauczka na przyszłość dla mnie. Jeżeli ktoś się czuje przeze mnie oszukany, to jest mi naprawdę bardzo przykro - podkreśliła. - Nie chciałam zrobić niczego złego i w tym momencie byłam przekonana, że nie zabieram niczego nikomu, bo wiedziałam, że jest to jakaś dodatkowa pula. Za mało informacji mam na ten temat jednak i na przyszłość na pewno będę prosiła o więcej - wyjaśniała Seweryn.

Zborowski: niestety z dobrej, mądrej zdawałoby się akcji wyszedł taki koszmar

Aktor Wiktor Zborowski, który również został zaszczepiony przeciwko COVID-19, w rozmowie z TVN24 mówił, że "cała akcja zaczęła się tuż przed świętami Bożego Narodzenia". - Zadzwoniła do mnie Krysia Janda i powiedziała, że jest w kontakcie z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym i chcą seniorów z teatrów Kryśki zaszczepić przeciwko COVID-19, w terminie: druga połowa stycznia. I zapytała, czy ja się na to zgadzam. Ja powiedziałem, że oczywiście - tłumaczył.

- I nagle 29 grudnia dostaję wiadomość z koordynacji z teatru, czy mogę się szczepić jutro, bo jest taka sytuacja, że ileś tam set dawek szczepionki jest - która w ciągu dwóch dni traci swoją przydatność, termin ważności - i chcą to wykorzystać, i czy możemy się zaszczepić. Powiedziałem, że możemy - wyjaśniał.

Dodał także, że zapytano go, czy może zostać ambasadorem, twarzą akcji propagowania tych szczepionek. - Powiedziałem, że oczywiście i tak to się stało. Następnego dnia przyszedłem, zaszczepiłem się i tyle. Niestety, z dobrej, mądrej zdawałoby się akcji wyszedł taki koszmar - skomentował aktor.

- Mieliśmy w mediach społecznościowych to ogłaszać, ze zdjęciami, opatrzonymi jakimś hasztagiem, ale chyba już z tej akcji nic nie będzie, bo promocja sama ruszyła w najrozmaitszych kierunkach - stwierdził.

Wiktor Zborowski o zaszczepieniu: trochę jestem tym wszystkim przybity i nie czuję się komfortowoTVN24

"Trochę jestem tym wszystkim przybity i nie czuję się komfortowo"

Pytany, czy w tej sytuacji nie żałuje, że zgodził się zaszczepić, odparł: - Ja w ogóle nie myślałem w tych kategoriach. Gdybym nawet myślał w tych kategoriach, to musiałbym sobie odpowiedzieć na takie pytanie, czy pójść się zaszczepić i nastawić się na ten hejt, a sprawa jest moim zdaniem ważna i słuszna, bo przecież ogromna ilość Polaków nie chce się szczepić, czy zrezygnować.

- Trochę jestem tym wszystkim przybity i nie czuję się komfortowo, niezbyt dobrze się w tym czuję - powiedział Zborowski w rozmowie z TVN24.

"Nie prosiłam nikogo o zaszczepienie. To mnie poproszono o to"

W sobotę oświadczenie wydała Magda Umer, piosenkarka, scenarzystka i aktorka, która również przyznała się do przyjęcia szczepionki. Jak napisała w mediach społecznościowych, "nie prosiła nikogo o zaszczepienie się przeciwko Covid-19".

"To mnie poproszono o to, w ramach akcji popularyzowania, namawiania do szczepień. Wytłumaczono także, że nie zabieram nikomu miejsca, że walka o każdą zaszczepioną osobę jest teraz priorytetem państwa i służby zdrowia" - czytamy w oświadczeniu piosenkarki.

Facebook.com/Magda-Umer

"Przecież cały czas środki masowego przekazu, a nawet Kościół, nawołują niezdecydowanych i utyskują na zbyt małą liczbę chętnych, potrzebnych do zwycięstwa z pandemią w naszym kraju. Tłumaczono nam, że godząc się stajemy się ambasadorami szlachetnej akcji. Zgodziłam się myśląc, że czynię dobro, a okazało się, że jest to rozumiane odwrotnie. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale w dalszym ciągu mam nadzieję, że nie zrobiłam niczego złego" - napisała piosenkarka na Facebooku.

"Skorzystałem z tej sposobności będąc przekonanym, że jest to część akcji proszczepionkowej"

Szczepionkę przyjął także dyrektor programowy TVN Edward Miszczak. - Zostałem powiadomiony przez szpital, którego kiedyś byłem pacjentem, że istnieje możliwość wzięcia szczepionki pod warunkiem, że stawię się w szpitalu w przeciągu godziny. Mam 65 lat i liczne choroby współistniejące. Skorzystałem z tej sposobności będąc przekonanym, że jest to część akcji proszczepionkowej - tłumaczył.

Janda i Miller zaszczepieni

Aktorka Krystyna Janda 30 grudnia poinformowała w mediach społecznościowych o zaszczepieniu się przeciwko COVID-19. "Tak jestem jedną z osób zaszczepionych w ramach propagowania szczepień. Jestem z tego powodu szczęśliwa i czuję się świetnie. Dziękuję za tę możliwość bo jestem w grupie ryzyka" - napisała.

Krystyna Janda/facebook

O poddaniu się szczepieniu przeciwko COVID-19 poinformował również były premier, europoseł Leszek Miller. 31 grudnia napisał na Twitterze: "Sądząc po reakcjach wielu jest bardzo zawiedzionych że zaszczepiłem się szczepionką Pfizera a nie rosyjskim 'Sputnikiem'. Do siego roku!

Dworczyk: wszystko wskazuje na to, że w szpitalu WUM doszło do poważnego nadużycia

O szczepieniu osób spoza grupy zero mówił w piątek na konferencji prasowej szef kancelarii premiera i pełnomocnik do spraw szczepień przeciwko COVID-19 Michał Dworczyk.

Przekazał, że "do dnia 6 stycznia 2021 roku możliwe będzie, oprócz szczepienia pracowników, także szczepienie członków ich rodzin oraz pacjentów państwa szpitali, którym stan zdrowia na to pozwoli, wykorzystując dawki, które mogłyby się zmarnować, bo wcześniej zgłoszone osoby nie mogły się stawić w tym świąteczno-noworocznym terminie".

Dworczyk o szczepieniach osób spoza grupy zeroTVN24

- Zgodziliśmy się na takie odstępstwo, które powoduje, że jeżeli są w szpitalu już rozmrożone szczepionki i nie pojawia się na szczepieniu osoba z personelu medycznego, z grupy zero, to wtedy taką szczepionkę - żeby nie została zmarnowana - można wykorzystać, szczepiąc jakiegoś pacjenta, który przebywa w szpitalu, (...) a w najgorszym razie bliskie osoby pracowników szpitala, najlepiej seniorów - tłumaczył.

W tym przypadku jednak - mówił Dworczyk - "wszystko wskazuje na to, że w szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego doszło do bardzo poważnego nadużycia polegającego na dopuszczeniu do grupy zero osób, które nie powinny tam się znaleźć".

- Nie można akceptować takich sytuacji i przejść obok nich obojętnie. Na razie nie mamy zbyt dużo szczepionek. Są one przeznaczone przede wszystkim dla personelu medycznego walczącego z COVID-19 - podkreślał.

Niedzielski: będzie kontrola w sprawie szczepienia osób spoza grupy zero

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował na konferencji, że zwrócił się do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o "przeprowadzenie szczegółowej kontroli" w jednostkach WUM. Ma być przeprowadzona 4 stycznia.

- Podczas kontroli zweryfikujemy, jakie osoby zostały zaszczepione, ile szczepionek zostało wykorzystanych do szczepienia medyków. Zobaczymy, jak wyglądała struktura grupy zaszczepionej. Przeanalizujemy, czy osoby spoza personelu medycznego rzeczywiście były zaszczepione w ramach wykorzystywania nadwyżek, oszczędności - zapowiedział.

- To, co się zdarzyło, jest przez nas absolutnie nieakceptowalne. Traktujemy sprawę poważnie. Opinii publicznej potrzebne są wyjaśnienia - mówił Niedzielski.

Wyraził "kategoryczny brak akceptacji dla sytuacji, w których szczepienia są wykorzystywane niezgodnie z ustalonymi regułami".

- Nie akceptujemy takiej postawy, gdzie szczepienie jest wykorzystywane dla konkretnych osób, które nie są wybierane według wspólnie ustalonego klucza, tylko według jakichś kryteriów uprzywilejowania, które narzucają lokalni dyrektorzy czy inne osoby odpowiedzialne w szpitalach za proces szczepienia. Szczepienia to nasze dobro wspólne. Powinny być traktowane ze szczególną troską, uwagą i poszanowaniem reguł - podkreślał minister.

Niedzielski: będzie kontrola w sprawie szczepienia osób spoza grupy zeroTVN24

Niedzielski: podstawową karą może być niewypłacenie środków należnych za przeprowadzenie szczepień

Niedzielski był pytany przez dziennikarzy, jakie konsekwencje mogą ponieść władze szpitala. - Najpierw chcę bardzo dokładnie poznać wyjaśnienia, zobaczyć, czy nie doszło do rażącego naruszenia - zaznaczył.

Przekazał, że "podstawową karą, która może być wymierzona jest niewypłacenie środków, które są należne za przeprowadzenie szczepienia".

- Oprócz tego będę oczekiwał, że WUM powinien być promotorem dobrych standardów, promotorem etycznych zachowań, będzie również potrafił te zachowania pokazywać na poziomie egzekwowania dyscypliny pracowniczej - dodał.

Komunikat Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

W sobotę Warszawski Uniwersytet Medyczny wydał w tej sprawie komunikat.

Po zapoznaniu się z informacjami przedstawionymi podczas wczorajszej konferencji prasowej Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów p. Michała Dworczyka i Ministra Zdrowia p. Adama Niedzielskiego Rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Zbigniew Gaciong powołał wewnętrzną komisję do wyjaśnienia tej sprawy. Organizatorem akcji szczepień nie jest Uczelnia, a Centrum Medyczne WUM sp. z o.o., niepubliczny zakład opieki zdrowotnej wybrany przez Narodowy Fundusz Zdrowia do realizacji Narodowego Programu Szczepień. Rektor zwrócił się także do Przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki o wyjaśnienie sprawy.

Autor:ads,kb/b

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty: