Starcie Sikorskiego z czeskim ministrem. O co poszło?

14 2200 sikorski monachium-0002
Dyskusja Radosława Sikorskiego z czeskim ministrem w Monachium
Źródło: TVN24
Ministrowie w twoim kraju nie są bezpośrednio wybierani. Są wybierani przez parlament i premiera - powiedział wicepremier i szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski w kierunku swojego czeskiego odpowiednika Petra Macinki. Ten przekonywał w trakcie debaty w Monachium, że unijne organy nie mają demokratycznego mandatu. Ministrowie starli się też w innej kwestii.

Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski wziął udział w sobotnim panelu dyskusyjnym w trakcie 62. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa na temat stanu relacji transatlantyckich oraz Unii Europejskiej. W trakcie dyskusji szef polskiej dyplomacji kilkukrotnie zwracał uwagę na wypowiedzi swojego czeskiego odpowiednika Petra Macinki.

Radosław Sikorski, Hillary Clinton, Petr Macinka
Radosław Sikorski, Hillary Clinton, Petr Macinka
Źródło: Reuters

Czy Zachód wciąż istnieje?

W trakcie debaty padło pytanie o to, "czy Zachód wciąż istnieje". Szef polskiej dyplomacji twierdząco odpowiedział na pytanie, lecz zaznaczył, że między obiema stronami Atlantyku zawsze istniały różnice. Jak wspominał, kiedy po raz pierwszy przyjeżdżał do Waszyngtonu, uważał się za konserwatystę, lecz ze zdziwieniem uznał, że jego pojęcie prawa do opieki zdrowotnej czy posiadania broni czyniły go w Ameryce "komuchem". Zaznaczył, że podobne "cywilizacyjne" różnice istnieją w postrzeganiu wolności słowa, która w Ameryce jest niemal nieograniczona.

- Na przykład w Polsce opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem jest zabronione z bardzo ważnych powodów historycznych. Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję - mówił Sikorski. - Trudność, z którą się teraz zmagamy, polega na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne - dodał.

Szef czeskiej dyplomacji wyraził odmienne zdanie w tej kwestii. Jego zdaniem "Zachód nie jest już zjednoczoną cywilizacją". W ocenie Macinki podzielił się na "Zachód konserwatywny", dla którego wartościami jest "tradycja i suwerenność narodowa" oraz "Zachód progresywny", który skupił się na "globalizacji i odrzucaniu tradycyjnych wartości". Podkreślił, że jako konserwatywny polityk dostrzega zagrożenia w "progresywnych dążeniach" do "ponadnarodowości".

Z tymi twierdzeniami nie zgodził się Sikorski, który podkreślił, że "globalizacja" nie jest "ideą progresywną", a "ideą biznesową", skupioną na "maksymalizacji zysków".

Macinka krytykował też przyklejanie łatki faszystów przeciwnikom politycznym. Sikorski odparł, że w Europie są faszyści i że wbrew słowom szefa czeskiej dyplomacji nie jest to problem, który skończył się 70-80 lat temu.

62. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa
62. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa
Źródło: Reuters

Spór o demokrację w Unii Europejskiej

Kolejnym punktem spornym stała się kwestia kompetencji UE. Szef czeskiego MSZ dostrzegł "ryzyko" dla suwerenności państw w organizacjach międzynarodowych i ocenił, że organy unijne nie mają mandatu demokratycznego. - Unia Europejska jest demokracją - wtrącił Sikorski.

- Unia Europejska składa się z demokratycznych narodów i demokratycznie wybranych parlamentów - odparł Macinka i dodał, że "Parlament Europejski to jedyny parlament na świecie, który nie może wprowadzać prawa".

Sikorski zwrócił mu uwagę, że prawo ustanawia Rada Europejska i Komisja Europejska. - Powiedz mi, jakie jest połączenie między wyborcą a Komisją? Czy jest jakiś wyborca z Czech, który ma wpływ na to, kto będzie komisarzem z Polski? - zwrócił się Macinka w kierunku polskiego wicepremiera. Jego zdaniem komisarze "nie wetują swoich decyzji i każdy z nich ma swój cel".

- Komisarze są wybierani przez demokratycznie wybrane rządy (...) są jak rząd - przekonywał Sikorski. - Tak, są jak rząd, ale rządy narodowe są wybierane w wyborach, opierają się na krajowej większości - mówił. - Tak samo jak komisarze - kontynuował Sikorski. - Myślę, że to nie to samo - brnął czeski minister.

Szef polskiej dyplomacji odniósł się wtedy do sposobu powoływania czeskiego rządu. - Ministrowie w twoim kraju nie są bezpośrednio wybierani. Są wybierani przez parlament i premiera - zwrócił się do Macinki. Ten z kolei powiedział, że w jego kraju "jest większość parlamentarna".

- W Parlamencie Europejskim też jest większość, która zatwierdza komisję - argumentował szef polskiego MSZ. - Moja pozycja [ministra - red.] jest bliższa wyborcy niż europejskiemu komisarzowi - twierdził czeski minister. Sikorski odparł, że "to oczywiste", bo UE "to kontynentalny system".

- Nie mówię, że ten system jest niedemokratyczny - skomentował szef czeskiej dyplomacji. - To dobrze - odpowiedział mu Sikorski. Z kolei Macinka przekonywał dalej, że "musimy mieć suwerenne państwa narodowe".

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: