"Kiedy niemiecka szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen szantażowała Polskę, zamrażając miliardy funduszy, by obalić konserwatywny rząd i uczynić Donalda Tuska premierem, dla Radosława Sikorskiego to nie była ingerencja w wewnętrzne sprawy ani suwerenność Polski" - napisał były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
"Ale kiedy Donald Trump poparł Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, a J.D. Vance naciskał na równe traktowanie konserwatystów i prawdziwą wolność słowa w Europie, Radosław Sikorski potępił to jako 'absolutnie skandaliczne', jako 'niedopuszczalną ingerencję' i próbę narzucenia swoich wartości przez jedną stronę Atlantyku drugiej. Czysta hipokryzja ze strony liberalno-lewicowych polityków UE. Podwójne standardy?" - pytał Ziobro.
Później udostępnił swój wpis i zwrócił się do ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose'a. "Panie ambasadorze, czy to, co widzimy, nie jest podwójnym standardem? Szantaż ze strony UE jest ok, poparcie Trumpa to 'ingerencja'" - napisał poseł PiS.
Sikorski do Ziobry: zachowuj się jak mężczyzna
Wicepremier odpowiedział na drugi ze wpisów Ziobry. "Zbyszku, KE nie wskazywała, na kogo Polacy mają głosować, lecz stosowała mechanizm warunkowości uzgodniony przez rząd PiS. Wstrzymywała pieniądze dlatego, że brałeś pod but polskich sędziów" - napisał.
"Wiem, że masz trudne chwile, ale zamiast skarżyć się do Amerykanów, zachowuj się jak mężczyzna" - dodał Sikorski.
Prokuratura wystawiła na początku lutego list gończy oraz wystąpiła do Sądu Okręgowego w Warszawie o europejski nakaz aresztowania za Ziobrą po tym, jak były minister uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Śledczy zarzucają byłemu szefowi resortu sprawiedliwości z czasów rządów PiS między innymi, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw.
Sikorski o ingerencji USA w politykę zachodnich demokracji
Ziobro nawiązał do słów Sikorskiego podczas sobotniego panelu dyskusyjnego w Monachium na temat stanu relacji transatlantyckich. Szef polskiej dyplomacji krytykował wówczas łamanie przez administrację Donalda Trumpa dotychczasowej niepisanej zasady o wzajemnym nieingerowaniu w proces polityczny wewnątrz zachodnich demokracji. Przywołał przykład poparcia przez Trumpa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
- Dawniej nie ingerowaliśmy [w sprawy sojuszników - red.], ale ingerowaliśmy w imię demokracji w politykę autokracji, a teraz jest odwrotnie - ocenił Sikorski. - To całkowicie oburzające. I w Polsce, na przykład, jest to irracjonalne - dodał.
Jak zaznaczył, Polska była przez lata najbardziej proamerykańskim krajem w Europie, a "Stany Zjednoczone miały wspaniałą sytuację, w której rząd i opozycja, rywalizowały o to, kto będzie bardziej proamerykański".
- Kiedy zaczniesz wybierać strony, zaczyna się inna dynamika - ocenił szef polskiej dyplomacji.
Opracował Kuba Koprzywa /lulu
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Albert Zawada/PAP, Art Service/PAP