Byli w trakcie rozwodu, przyszedł do mieszkania i zabił żonę. Areszt dla 45-latka

Radiowóz policyjny (zdjęcie ilustracyjne)
Do zdarzenia doszło w Pieszycach na Dolnym Śląsku
Źródło: Google Earth
Mieszkaniec Pieszyc (powiat dzierżoniowski) został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Mężczyzna jest podejrzany o zamordowanie swojej żony. Składając wyjaśnienia, przekonywał, że przyczyną tragedii była agresja ze strony zmarłej.

Decyzja o aresztowaniu mężczyzny zapadła w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Dzierżoniowie. Do zabójstwa 44-latki doszło 13 lutego rano w Pieszycach.

"Mężczyzna, wobec którego sąd wcześniej zastosował nakaz opuszczenia wspólnego lokalu, przyszedł do mieszkania zajmowanego przez swoją żonę, z którą był w trakcie procesu rozwodowego. W mieszkaniu nie było żadnych innych osób. Pomiędzy małżonkami doszło do kłótni na tle wzajemnych rozliczeń finansowych, w trakcie której mężczyzna przy pomocy noża zadał kilkanaście ran kłutych swojej żonie w okolicach klatki piersiowej, szyi, rąk, które spowodowały intensywne krwawienie" - podała Prokuratura Okręgowa w Świdnicy.

Grozi mu dożywicie

Według ustaleń prokuratury mężczyzna wezwał policję i pogotowie, jednak życia 44-latki nie udało się uratować.

Mąż zmarłej został zatrzymany, dwa dni później usłyszał zarzut zabójstwa. "Podejrzany przyznał się do zarzucanego czynu, jednak w swoich wyjaśnieniach starał się pomniejszać swoją winę i wykazywać, iż przyczyną kłótni była agresja ze strony żony" - czytamy w komunikacie prokuratury.

45-latkowi grozi do żywocie.

Opracowała Anna Winiarska

Czytaj także: