Na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, która zakończyła się wczoraj, wysoko na liście priorytetów znalazła się kwestia starań europejskich członków sojuszu o zwiększenie budżetów obronnych z obawy przed ekspansją Moskwy na ich terytoria. Najwyżsi rangą wojskowi z państw NATO ostrzegli, że państwa europejskie "muszą teraz zmierzyć się z niewygodną prawdą", podaje CNN.
Włoski admirał Giuseppe Cavo Dragone, oficer marynarki wojennej i przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, podkreślił, że "NATO jest silniejsze militarnie od Rosji, ale konieczne są dalsze działania w celu wzmocnienia jego potencjału". Stwierdził, że "Moskwa buduje nowe bazy, modernizuje istniejące" i wykorzystuje region Arktyki jako "strefę zasięgu dla nowej broni”, cytuje jego słowa "The Times". Bronił decyzji o zwiększeniu obecności sojuszu w tym regionie. Podkreślił, że podniesienie wydatków na obronność do pięciu procent PKB do 2035 roku przez państwa NATO musi "przełożyć się na większą liczbę żołnierzy i sprzętu".
Ołeksandr Falsztynski, szef służby medycznej 7. Korpusu Sił Zbrojnych Ukrainy, przemawiając w Monachium, przekonywał, że "należy rozwijać się szybciej niż wróg, bo wróg rozwija się każdego dnia". - To ostrzeżenie dla Europy: musicie się przygotować, zanim wojna was dosięgnie - mówił.
Pułkownik Martin O'Donnell, rzecznik Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE), zwrócił uwagę także na zagrożenie ze strony Chin. Pekin wysyła statki badawcze w celu mapowania dna oceanicznego, a jego zdaniem "potencjalnie prowadzi badania, które mają również zastosowanie wojskowe".
Wspólny list wysokich rangą wojskowych
"Zamiary Moskwy wykraczają poza obecny konflikt", twierdzą sir Richard Knighton, szef sztabu generalnego sił zbrojnych Wielkiej Brytanii, i generał Carsten Breuer, najwyższy dowódca Bundeswehry - inspektor generalny. Ich wspólny list opublikowały dwa ważne europejskie dzienniki - "The Guardian" i "Die Welt" w nawiązaniu do monachijskiego wydarzenia. "Jako przywódcy wojskowi codziennie widzimy, na podstawie danych wywiadowczych i źródeł jawnych, że pozycja militarna Rosji zdecydowanie przesuwa się na Zachód".
"Zbrojenie się nie jest podżeganiem do wojny. To odpowiedzialne działanie narodów zdeterminowanych, by chronić swoich obywateli i zachować pokój", podkreślają w liście. "Ludzie muszą zrozumieć trudne decyzje, przed którymi stoją rządy, aby wzmocnić odstraszanie", argumentują, zaznaczając na koniec, że "siła powstrzymuje agresję, słabość ją prowokuje".
O tym, że Rosja będzie gotowa do wielkiej wojny w Europie w ciągu kilku lat, generał Carsten Breuer mówił już ponad rok wcześniej. - Rosja zbroi się, podwoiła liczbę żołnierzy - powiedział w marcu Breuer w programie stacji ARD. Przenosząc konflikt na Zachód, "Putin zabezpieczy swoją władzę w Rosji" - dodał.
Zaznaczył też, że w ostatnich latach rosyjski dyktator daje "bardzo wyraźnie do zrozumienia", iż nie jest zainteresowany wyłącznie Ukrainą. Podkreślał, że Kreml "wyraźnie ukierunkowuje swoje struktury wojskowe na Zachód" i z tego powodu "zakończenie wojny w Ukrainie nie przywróci pokoju na kontynencie europejskim". - Rosja będzie zdolna do wojny na dużą skalę w 2029 roku - ocenił.
Opracowała Ewa Żebrowska / az
Źródło: The Times, CNN, The Guardian
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/RUSSIAN PRESIDENT PRESS SERVICE HANDOUT