Waldemar Żurek był pytany na poniedziałkowej konferencji prasowej o sytuację czterech sędziów TK, którzy nie mogąc się doczekać odebrania od nich ślubowania przez prezydenta, złożyli je w ubiegły czwartek w Sejmie w obecności notariusza. Odpowiadając na pytanie, szef MS zaznaczył, że oczekuje od tych osób, iż zrobią "wszystko, co jest możliwe prawnie", aby móc rozpocząć pełnienie funkcji sędziów Trybunału.
Ocenił przy tym, że prezydent, ale również urzędnicy, pracownicy i inni doradcy pracujący w jego kancelarii mogli dopuścić się niedopełnienia swoich obowiązków. - Dzisiaj podjąłem decyzję, poleciłem prokuraturze wszcząć postępowanie wobec osób, które ujawniły się publicznie, mam tu na myśli przedstawicieli kancelarii prezydenta, ale być może także innych osób, które doradzały prezydentowi, żeby tego ślubowania nie odbierał - poinformował.
Podkreślił, że decyzja prezydenta Nawrockiego o zaprzysiężeniu jedynie dwóch spośród sześciu osób wybranych na sędziów TK była bezprawna i niezgodna z konstytucją. - To, że prezydent palcem sobie wybierał, którego bardziej lubi albo kto mu się bardziej podoba z tej szóstki, jest złamaniem prawa - stwierdził.
W wieczornym komunikacie Prokuratura Krajowa doprecyzowała, że prokurator generalny za pośrednictwem prokuratora krajowego Dariusza Korneluka polecił wszcząć i przeprowadzić postępowanie przygotowawcze o przestępstwo, które ma dotyczyć pomocnictwa prezydentowi - w okresie od 13 marca do 9 kwietnia w Warszawie - w niedopełnieniu obowiązków poprzez nieprzyjęcie ślubowania od osób wybranych przez Sejm sędziów TK i nadużycie przysługujących mu uprawnień poprzez weryfikowanie ich wyboru.
W ocenie prokuratora generalnego - jak dodano - ujawniane w przestrzeni publicznej informacje o działaniach współpracowników prezydenta wobec osób wybranych do TK - w szczególności - analizowanie ich życiorysów i arbitralne wyłonienie części z nich do ślubowania budzą "poważne wątpliwości prawne", także na gruncie prawa karnego.
Ślubowanie nowych sędziów TK
W czwartek w trakcie uroczystości w Sejmie sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których Sejm wybrał w marcu, złożyło ślubowania. W grupie tej znaleźli się zarówno sędziowie, od których ślubowania odebrał już wcześniej prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, jak i czworo pozostałych sędziów, czyli: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska.
Jeszcze w czwartek sędziowie przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta na biurze podawczym kancelarii prezydenta, a po złożeniu dokumentów w kancelarii udali się do siedziby TK.
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki oświadczył w czwartek, że prezydent nie uznaje "tego, co zdarzyło się w Sejmie" za ślubowanie sędziów TK.
Z kolei prezes Trybunału Bogdan Święczkowski na czwartkowym briefingu po spotkaniu z sędziami poinformował, że dwoje sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta, objęło urzędy, zaś cztery pozostałe osoby nie objęły stanowisk. Przekazał, iż nie może uznać, że sędziowie ci nawiązali stosunek służbowy sędziego TK, ponieważ nie został poinformowany przez prezydenta, "że złożyli ślubowanie wobec jego osoby". W związku z tym - jak mówił - nie jest w stanie przydzielić czworgu sędziom spraw czy wyznaczyć im gabinetów.
W piątek po południu sześcioro sędziów ponownie stawiło się w siedzibie TK. Po jej opuszczeniu sędzia Markiewicz powiedział dziennikarzom, że całej szóstce "udało się bez problemu wejść" do Trybunału i "zapewniono im godne warunki", choć - jak mówił - własne gabinety otrzymała tylko dwójka sędziów, którzy złożyli ślubowanie w Pałacu Prezydenckim.
Nazwiska sędziów Bentkowskiej oraz Szostka pojawiły się również na widniejącej na stronie TK liście sędziów Trybunału.
Markiewicz poinformował, że sędziowie złożyli pismo do prezesa Święczkowskiego z wnioskiem o umożliwienie wykonywania im obowiązków służbowych. Pisma takie - poza Markiewiczem - skierowało troje sędziów: Dziurda, Taborowski i Korwin-Piotrowska.
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Rafał Guz