Kropka nad i

"Nie będzie nam opozycja meblowała Rady Ministrów"

Donald Tusk - Paulina Hennig-Kloska
Śliz o odwołaniu Hennig-Kloski: zaprosiliśmy panią minister na rozmowę
Skierowałem do pani ministry prośbę, żeby się spotkała z naszym klubem i porozmawiała o wątpliwościach, które mamy - powiedział w "Kropce nad i" poseł Polski 2050 Paweł Śliz o doniesieniach, że część jego partii poprze wniosek opozycji o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministry klimatu. Katarzyna Kotula z Lewicy mówiła o zmianie władz na Węgrzech i Zbigniewie Ziobrze.

Trwa spór przewodniczącej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z ministrą klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską, która po odejściu z Polski 2050 zasiada w klubie parlamentarnym Centrum. Tymczasem pod koniec marca Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja złożyły w Sejmie wniosek o odwołanie Hennig-Kloski ze stanowiska. Posłowie zajmą się nim na posiedzeniu 28-30 kwietnia.

Jak donosiła w "Podcaście politycznym" dziennikarka TVN24 Arleta Zalewska, Hennig-Kloska zarzuciła na wtorkowym posiedzeniu Sejmu Pełczyńskiej-Nałęcz, "że ty i twój klub (...) chcecie wraz z opozycją mojego odwołania". Według jednego z rozmówców Zalewskiej, "Pełczyńska-Nałęcz chce iść na spotkanie do Tuska, a takie spotkanie odbędzie się pod koniec tygodnia, i chce na stole położyć dymisję Hennig-Kloski".

"Mamy pewne wątpliwości"

Informacje te komentowali w "Kropce nad i" poseł Polski 2050 Paweł Śliz i Katarzyna Kotula z Lewicy.

- Ja do pani minister (Hennig-Kloski - red.) skierowałem prośbę, żeby się z nami spotkała, z naszym klubem, i porozmawiała o pewnych wątpliwościach, które mamy. Pani minister dzisiaj w informacji wyraziła chęć spotkania, ustalamy to - powiedział Śliz.

- Ja mam nadzieję, że jakieś prywatne animozje, sympatie czy antypatie nie wezmą góry nad jednością koalicji 15 października - wtrąciła w tym momencie Kotula.

- Żeby była jasność, ja w sposób jednoznaczny powiem: nie będzie nam opozycja meblowała Rady Ministrów - powiedział Śliz o wniosku o odwołanie Hennig-Kloski.

Wybory na Węgrzech. "Ja oglądałam propagandową telewizję..."

Katarzyna Kotula z Lewicy komentowała z kolei zachowanie opozycji podczas wyborów na Węgrzech. - Przede wszystkim dzisiaj wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość postawiło na złego konia - oceniła.

- Ja oglądałam propagandową telewizję, która szykowała się do fiesty, a de facto skończyła na stypie. Program ten otwierał Zbigniew Ziobro, który już ze smutną miną chyba zastanawiał się, jak spakować walizkę i gdzie powinien się dalej udać - powiedziała.

Paweł Śliz, który jako obserwator OBWE przebywał na Węgrzech podczas wyborów parlamentarnych, opisywał swoje doświadczenia.

- Miałem przyjemność jeżdżenia z tłumaczem, który był (...) doktorem nauk politologicznych i komentując potem wyniki wyborów, powiedział, że dla niego to jest niesamowite, że przy takim nasileniu mediów prorządowych, telewizyjnych, papierowych, przy zastraszaniu wyborców, przy szantażowaniu wyborców udało się Tiszy wygrać tak wysoko, żeby zdobyć większość konstytucyjną - powiedział.

OGLĄDAJ: Śliz o misji OBWE na Węgrzech: mój tłumacz popłakał się z radości na sam koniec
pc

Śliz o misji OBWE na Węgrzech: mój tłumacz popłakał się z radości na sam koniec

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: