Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej o proteście medyków

Autor:
mart//now
Źródło:
TVN24
"Jeśli politycy zdecydują się dobić publiczną ochronę zdrowia, to wszyscy muszą wiedzieć, że to ich wina"
"Jeśli politycy zdecydują się dobić publiczną ochronę zdrowia, to wszyscy muszą wiedzieć, że to ich wina"TVN24
wideo 2/21
TVN24"Jeśli politycy zdecydują się dobić publiczną ochronę zdrowia, to wszyscy muszą wiedzieć, że to ich wina"

Trwa protest medyków, pod kancelarią premiera pracownicy ochrony zdrowia rozbili tak zwane "Białe miasteczko". - Naszym zdaniem zdecydowanie najważniejszym postulatem jest "bezpieczny pacjent to bezpieczny medyk" - komentował Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

W sobotę pracownicy ochrony zdrowia w proteście przemaszerowali ulicami Warszawy, a następnie utworzyli w pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) "Białe miasteczko 2.0". Zebrani w miasteczku przedstawiciele różnych zawodów medycznych zapowiadają, że pozostaną tam, dopóki nie zostaną zrealizowane ich postulaty. Domagają się między innymi wyższych zarobków i zmian w systemie. "Białe miasteczko 2.0", nawiązuje do protestu pielęgniarek z lata 2007 roku.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

"Białe miasteczko" przed kancelarią premiera
"Białe miasteczko" przed kancelarią premieraTVN24

Drobniak: motywator finansowy ma duże znaczenie

Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej komentował protest w niedzielę w TVN24. - Naszym zdaniem zdecydowanie najważniejszym postulatem jest "bezpieczny pacjent to bezpieczny medyk", czyli dla nas to, żebyśmy pracowali bezpiecznie, nie musieli być w pracy po 300-400 godzin w ciągu miesiąca, bo nie wykonujemy swojej pracy dobrze, będąc w niej przez dwadzieścia osiem czy dwadzieścia dziewięć czy trzydzieści kilka godzin z rzędu. To chyba normalne ludzkie odruchy wskazują na to, że nasza aktywność wówczas jest znacznie obniżona - powiedział.

Wiceszef NRL stwierdził, że kryzys kadr, z którym mamy do czynienia, "nie zaczął się dziś". - "Białe miasteczko 2.0" jest kontynuacją tych wszystkich akcji, które odbywały się w przeszłości. Minęło 14 lat od poprzedniego "Białego miasteczka" pielęgniarek i w zasadzie w systemie opieki zdrowotnej pod tym względem niewiele się zmieniło - dodał.

Ocenił, że pandemia pokazała, jak dużą rolę odgrywają wynagrodzenia dla medyków. - Pan minister [zdrowia, Adam - przyp. red.] Niedzielski na początku pandemii miał duże problemy z obsadą stanowisk w placówkach zamkniętych, które zajmowały się pacjentami covidowymi i po tym, jak obiecał odpowiednie dodatki covidowe, których swoją drogą jeszcze nie wszyscy dostali, ludzie do pracy się znaleźli. To pokazuje, że ten motywator finansowy ma duże znaczenie - wyjaśnił.

Drobniak: próbuje się tuszować problemy w opiece zdrowotnej od wielu lat

Drobniak przypomniał, że największe grupy zawodowe medyków, czyli pielęgniarki, położne i lekarze pracują na kilku etatach. Dodał, że pandemia bardzo nasiliła proces odchodzenia medyków z publicznej ochrony zdrowia do własnych, prywatnych gabinetów.

- Próbuje się tuszować problemy w opiece zdrowotnej od wielu, wielu lat i kiedy my o tym głośno mówimy, to przeciwko nam się nastawia działa, które pokazują, jakie to wszystko drogie - powiedział. - Drodzy państwo, nowoczesna medycyna, niestety, też musi być kosztowna, a w obliczu tak ogromnego kryzysu kadr albo stajemy przed wyjściem, że zapłacimy więcej za publiczną ochronę zdrowia, albo się pogódźmy z tym, dobijmy ją i powiedzmy, że nie dało się i weźmy za to odpowiedzialność - mówił.

- Jeśli politycy zdecydują się dobić, to wszyscy muszą wiedzieć, że to ich wina, bo to nie medycy odpowiadają za to, jak wygląda system opieki zdrowotnej w Polsce - dodał wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Autor:mart//now

Źródło: TVN24

Pozostałe wiadomości