"Andrzej Duda udowodnił, ze liczy się i porozumiewa tylko z jednym środowiskiem"

sejm opozycja
"Spotkanie pokazało, że jest to prezydent jednej opcji politycznej"
Źródło: TVN24

W momencie, kiedy obejmuje się najwyższy urząd w państwie, powinno się być apolitycznym prezydentem wszystkich Polaków - podkreślał w Sejmie Piotr Zgorzelski (PSL), który komentował obecność Andrzeja Dudy w wyjazdowym spotkaniu klubu parlamentarnego PiS. Borys Budka (PO) mówił, iż "spotkanie pokazało, że jest to prezydent jednej opcji". Stanisław Karczewski (PiS) tłumaczył, że "taka jest praktyka".

Klub Prawa i Sprawiedliwości zebrał się w poniedziałek wieczorem na wyjazdowym posiedzeniu w podwarszawskiej Jachrance. Na spotkanie przyjechał także prezydent Andrzej Duda. W mediach społecznościowych pojawiły się fotografie z posiedzenia, jedną z nich udostępnił poseł PiS Zbigniew Hoffmann.

"Spotkanie pokazało, że jest to prezydent jednej opcji politycznej"

Szef Platformy Obywatelskiej, komentując obecność Dudy na spotkaniu, powiedział, że został on tam wezwany "na dywanik przez prezesa [Jarosława - przyp. red.] Kaczyńskiego, pana marszałka [wicemarszałka Sejmu, Ryszarda - przyp. red.] Terleckiego". - To spotkanie pokazało, że jest to prezydent jednej opcji politycznej - dodał.

- Polacy zasługują na prawdziwą prezydent, na silną osobowość, która będzie łączyć Polaków, a nie dzielić. Właśnie taką osobą jest Małgorzata Kidawa-Błońska - przekonywał.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) mówił, że "można nie ukrywać, z jakiego środowiska się wywodzi się kandydat wtedy, kiedy się startuje". - W momencie, kiedy obejmuje się najwyższy urząd w państwie, powinno się być apolitycznym prezydentem wszystkich Polaków - zaznaczył.

- Niestety, pan prezydent Andrzej Duda przez swoją kadencję udowodnił, ze liczy się i porozumiewa tylko z jednym środowiskiem politycznym - ocenił parlamentarzysta ludowców.

Karczewski: prezydent był przyjęty owacyjnie

- Zaprosiliśmy pana prezydenta i pan prezydent przyjechał. Przecież wszyscy doskonale pamiętamy, ze prezydent Andrzej Duda był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, zrezygnował z członkostwa po wyborze na prezydenta - mówił w Senacie wicemarszałek tej izby Stanisław Karczewski, który także odniósł się do sprawy.

- Taka jest praktyka i jesteśmy dumni, że był pan prezydent - mówił, dodając, że nie będzie opowiadał o szczegółach spotkania. - Było niezwykle interesujące, bardzo potrzebne. Pan prezydent był przyjęty owacyjnie - powiedział. 

karczewski
Karczewski: spotkanie było niezwykle interesujące. Prezydent był przyjęty owacyjnie

Mucha: nie jest rzeczą nadzwyczajną, że prezydent rozmawia też z większością parlamentarną

O obecność prezydenta na tym spotkaniu we wtorek był pytany w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 wiceszef jego kancelarii Paweł Mucha. Jak mówił, "prezydent utrzymuje kontakt z klubami parlamentarnymi". Pytany, czy przypomina sobie, żeby Andrzej Duda uczestniczył w obradach innego klubu, odpowiedział, że "nie pamięta, żeby było zaproszenie ze strony jakiegokolwiek innego klubu".

- Nie jest rzeczą nadzwyczajną, że prezydent rozmawia też z większością parlamentarną. To jest oczywiście formuła absolutnie normalna, właściwa dla demokracji. Żadnej nadzwyczajnej historii w tym nie widzę - ocenił Mucha.

Mucha: nie jest rzeczą nadzwyczajną, że prezydent rozmawia z większością parlamentarną
Źródło: TVN24

Prezydent Andrzej Duda zainaugurował swoją kampanię wyborczą 15 lutego konwencją wyborczą w Warszawie. Przed konwencją Rada Polityczna Prawa i Sprawiedliwości udzieliła mu jednogłośnego poparcia.

W wyborach prezydenckich, które odbędą się 10 maja (z ewentualną drugą turą 24 maja) poza Andrzejem Dudą kandydują między innymi wicemarszałek Sejmu i kandydatka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydat Lewicy Robert Biedroń, kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak oraz publicysta, bezpartyjny Szymon Hołownia.

RAPORT TVN24.PL: Wybory prezydenckie >>>

Czytaj także: