Posłanka PiS tłumaczy szczekanie w Sejmie. "Niech pani nie przestaje i kompromituje się dalej"
Dominika Chorosińska skomentowała swoje zachowanie podczas piątkowych obrad Sejmu. Kamery uchwyciły szczekającą posłankę PiS w trakcie wystąpienia wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zostało to również uwzględnione w stenogramie z posiedzenia.
"Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka" - napisała Chorosińska. Nawiązała w ten sposób do pary z Kłodzka skazanej w sprawie pedofilii i zoofilii. Kobieta skazana w tej sprawie to była działaczka PO.
Wpis posłanki udostępniła między innymi jej koleżanka z sejmowych ław Joanna Lichocka. Chorosińską skrytykowali natomiast politycy innych ugrupowań.
Posłanka PiS szczekała w Sejmie. Komentarze polityków
Minister energii Miłosz Motyka w odpowiedzi na wpis Chorosińskiej napisał: "Niech pani nie przestaje i kompromituje się dalej".
Wpis Chorosińskiej skomentowała też posłanka Centrum Aleksandra Leo. "Dno. Chyba już lepiej jak pani szczeka niż pisze" - oceniła.
"Serio? Ale serio? Poseł ma dbać o dobre imię i prestiż izby, zachowując się z godnością w każdej sytuacji" - zauważył poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk. "Wolę nawet nie wiedzieć, skąd poznała pani ten język obcy" - dodał.
"'Kulturalna'" pani z bandy Jarosława Kaczyńskiego. Prezes to ma rękę do ludzi, albo złodzieje, albo debile" - napisał z kolei poseł Lewicy Tomasz Trela.