Porywacz Olewnika nie pił przed samobójstwem

 
Słąwomir Kościuk jeszcze na ławie oskarżonych
Źródło zdj. gł.: TVN24
Badania krwi Sławomira Kościuka, który na początku kwietnia powiesił się w celi, nie wykazały alkoholu - poinformowała prokurator Edyta Książek-Radomska. Kościuk był jednym ze skazanych na dożywocie za porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika.

Kilka dni po wyroku, 4 kwietnia, skazany powiesił się na prześcieradle w kąciku sanitarnym celi aresztu płockiego Zakładu Karnego. - W przesłanej do badań próbce krwi alkoholu nie stwierdzono. Próbka krwi była badana na zawartość alkoholu dwukrotnie - powiedziała prokurator Książek-Radomska.

Przyznała zarazem, iż w celu weryfikacji tych wyników próbka krwi została wysłana do ekspertyzy do innej placówki. - To standardowe postępowanie. Chodzi o uzyskanie wyników z co najmniej dwóch niezależnych badań - wyjaśniła.

Podejrzane samobójstwo

Śledztwo w sprawie śmierci Kościuka wszczęła płocka prokuratura rejonowa, ale decyzją warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej w połowie kwietnia sprawę przeniesiono do prokuratury ostrołęckiej.

Ze wstępnej opinii biegłego z przeprowadzonej 8 kwietnia sekcji zwłok Kościuka wynika, iż bezpośrednią przyczyną jego śmierci było zawiśnięcie w pętli. Ostateczne wyniki sekcji będą znane po uzyskaniu wyników badań toksykologicznych.

Na ostateczne wnioski z sekcji zwłok Kościuka czeka płocki Zakład Karny. - Do czasu ich uzyskania wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, zostało zawieszone - powiedział rzecznik płockiego ZK, Piotr Gomułka.

Skazani za sprawę Olewnika

Sąd Okręgowy w Płocku 31 marca skazał 10 oskarżonych w sprawie uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Wyrok nie jest prawomocny. Kary dożywocia sąd wymierzył Sławomirowi Kościukowi i Robertowi Pazikowi, dwóm oskarżonym o zabójstwo Olewnika. Wobec Roberta Pazika sąd zdecydował, iż będzie mógł on ubiegać się o przedterminowe zwolnienie dopiero po upływie 30 lat.

Do porwania Krzysztofa Olewnika doszło w nocy z 26 na 27 października 2001 roku. Wkrótce sprawcy zażądali okupu. Kilkadziesiąt razy kontaktowali się z jego rodziną. W lipcu 2003 r. okup - 300 tys. euro - przekazano porywaczom. Jednak uprowadzony nie został uwolniony. Jak się okazało miesiąc po odebraniu przez przestępców pieniędzy został zamordowany.

Źródło: PAP, lex.pl

Czytaj także: