Śledczy ustalili, że tuż przed wypadkiem policjant jechał ponad 100 km na godzinę. Próbując wyminąć psa, skręcił w lewo i zjechał na chodnik, po którym szły matki z dziećmi - wszyscy znaleźli się przed rozpędzonym autem. Trzyletni bliźniacy zginęli, a ich matka i pięcioletnia siostra zostały ciężko ranne.
PRZECZYTAJ INFORMACJE O WYPADKU
Zdaniem biegłych, gdyby policjant przestrzegał przepisów i jechał 50 km na godzinę - nie doszłoby do tej tragedii.
Krzysztof T. na rozprawie wyraził żal, ale nie przyznał się do winy. Składając wyjaśnienia zaprzeczył, by jechał z taką prędkością. Wyjaśniał, że wyprzedzając jadący przed nim w prędkością około 50 km samochód zobaczył psa, przebiegającego przez jezdnię. Wówczas chcąc uniknąć potrącenia najpierw zaczął hamować, a później przyspieszył, i chcąc wyprowadzić auto "na prostą" skręcił kierownicą i wjechał na chodnik.
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24