Andrzej Halicki o ponad 50-proc. frekwencji w prawyborach w PO
Głosowanie korespondencyjne już zamknięte, ale frekwencja nie powinna Platformy, przynajmniej na razie, cieszyć. Do czwartku zagłosowała niewiele więcej niż połowa uprawnionych. Grzegorz Schetyna prezentuje urzędowy optymizm. - W PO, tak jak w Polsce, wielu z nas decyzje podejmuje w ostatniej chwili – stwierdził.
"Kliknięcie na ostatnią chwilę"
Wtóruje mu rzecznik klubu parlamentarnego PO Andrzej Halicki. - Wciąż schodzą listy z kartami wyborczymi - powiedział w TVN24. Jego zdaniem frekwencja zdecydowanie przekroczy "pułap 50 proc.". - Oby we właściwych wyborach była taka, jak u nas w Platformie Obywatelskiej - dodał rzecznik. Powtórzył też za Schetyną, że w jego partii "wiele osób pewnie czeka z kliknięciem na ostatnią chwilę".
Petent-Komorowski
Kandydaci na kandydatów dwoją się i troją, by o te ostatnie głosy jeszcze niezdecydowanych powalczyć do końca. - Przyjeżdżam w roli petenta i zabiegam oczywiście u moich koleżanek i kolegów o poparcie w czasie dobiegających już końca prawyborów w PO – skromnie stwierdził Bronisław Komorowski. Marszałek walczy ambitnie. W środę odwiedził Szczecin, Gorzów Wielkopolski i Zieloną Górę, a w czwartek spotka się ze swoimi pra-wyborcami w stolicy.
Sikorski też walczy
Radosław Sikorski też walczy o głosy. Na najwyższych szczeblach – czyli u Donalda Tuska, który oficjalnie się jednak nie zdeklarował, i wśród tzw. partyjnych dołów. - Proszę o głosy, prosiłem w debacie o głosy członków PO, byłem już w kilkudziesięciu miastach - wylicza. Poprosił też o wydłużenie prawyborów do północy w piątek, ale władze się nie zgodziły.
W środę Radosław Sikorski był w Olsztynie, a w czwartek odwiedzi Lublin. I na tym tournee obu kandydatów się zakończy. A o północy zakończy się głosowanie. Wyniki Platforma Obywatelska poda już w sobotę. Od niedzieli to będzie już zupełnie inna kampania.
Źródło: PAP, TVN24