Ministerstwo Zdrowia zdecydowało w sprawie podwyżek. Skąd NFZ weźmie pieniądze?

lekarz pacjent gabinet shutterstock_2759823821
Wiceprezes NFZ Jakub Szulc o luce w finansowaniu ochrony zdrowia
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Ponad dziewięć miliardów złotych będą w ciągu 12 miesięcy kosztowały podwyżki wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Ustawa podwyżkowa obejmie w tym roku tylko osoby na umowach o pracę. Nie ma jednak jak dotąd informacji o tym, czy Narodowy Fundusz Zdrowia dostanie dodatkowe pieniądze na przeprowadzenie waloryzacji.
Kluczowe fakty:
  • Rekomendacje nie przewidują wzrostu wynagrodzeń dla pracowników na kontraktach lub umowach cywilno-prawnych, co budzi krytykę środowiska szpitalnego.
  • Wybrany wariant uwzględnia waloryzację płac z powodu inflacji. Co jeszcze?
  • Nie ma obecnie informacji, czy Narodowy Fundusz Zdrowia otrzyma dodatkowe środki na pokrycie kosztów podwyżek.
  • Brak dodatkowego finansowania może pogłębić już istniejącą, znaczącą lukę budżetową w NFZ.

Rekomendacje obejmujące dwa możliwe warianty trafiły na biurko szefowej resortu zdrowia 9 czerwca, w ubiegłym tygodniu poprosiła ona jednak o dodatkową ekspertyzę. Jak czytamy w opublikowanym dziś piśmie Jolanty Sobierańskiej-Grendy do prezesa AOTMiT-u, wybrany został  wariant pierwszy, czyli taki, który w ciągu 12 miesięcy ma kosztować 9,25 mld zł (4,625 mld od lipca do grudnia).

Tym razem podwyżki tylko dla "etatowców"

W przeciwieństwie do poprzednich lat, przyjęta rekomendacja oznacza podwyżki tylko w takim zakresie, do jakiego ustawowo zobowiązane jest Ministerstwo Zdrowia, czyli tylko dla osób na umowach o pracę. Dotychczas ministrowie zdrowia wybierali wariant korzystny również dla "kontraktowców". Teraz AOTMiT takiego wariantu nawet nie przewidywał.

"Należy zwrócić uwagę na wskazaną w raporcie rekomendowaną politykę kadrową w ochronie zdrowia, zakładającą preferowanie stabilnych form zatrudnienia, takich jak umowa o pracę, zapewniających ciągłość świadczeń i bezpieczeństwo pacjenta. W związku z tym nie rekomenduje się uwzględniania zapotrzebowania podmiotów leczniczych na wzrost wynagrodzeń z tytułu innych niż umowa o pracę form zatrudnienia" - czytamy w dokumencie podpisanym przez prezesa AOTMiT Daniela Rutkowskiego.

Wariant za 9,25 miliarda złotych. Skąd ta kwota?

Przyjęty wariant realizacji podwyżek w publicznej ochronie zdrowia bierze pod uwagę waloryzację wynagrodzeń, wynikającą z obowiązujących przepisów, jak również inflację, a także m.in. lepsze finansowanie słabo wycenionych świadczeń, korzystniejsze finansowanie diagnostyki wykonywanej w ramach programów lekowych dla pacjentów onkologicznych czy zmianę finansowania wybranych świadczeń psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Alternatywny, tańszy (7,69 mld zł w okresie 12 miesięcy) nie uwzględniał inflacji.

Nieuwzględnienie wynagrodzeń osób na kontraktach w rekomendacjach AOTMiT, które było spodziewanym ruchem, krytycznie oceniał wczoraj w rozmowie z tvn24.pl Paweł Pikul, członek zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

- Podwyżkami będą objęte tylko osoby na umowach o pracę, a w szpitalach pracują również osoby na kontraktach czy umowach cywilno-prawnych. Trudno im będzie wytłumaczyć, że część z nich nie dostanie podwyżek, wykonując tę samą pracę, co inni. Wzrost wynagrodzeń dla nich będzie więc dodatkowym kosztem dla szpitala. W przeciwnym razie spodziewam się fali niezadowolenia, a być może nawet sporów sądowych - przewidywał Pikul.

Podwyżki ustawowe, a płaci NFZ. Skąd weźmie pieniądze?

To, że dotychczas przyjmowane warianty realizacji ustawy podwyżkowej dla kontraktowców były korzystne, krytycznie oceniał natomiast w marcu w rozmowie z tvn24.pl Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego (wówczas reprezentował Federację Przedsiębiorców Polskich).

- Ponad rok temu na posiedzeniu prezydium Zespołu Trójstronnego pokazywaliśmy, jaka jest różnica między przyjmowaniem najskromniejszego, wymaganego ustawą, a najhojniejszego, niewymaganego ustawą, wariantu finansowania podwyżek. Ta różnica pozwalałaby na budowę elektrowni jądrowej - komentował.

Wyjaśnijmy, że przyjęcie któregokolwiek z wariantów wiąże się ze wzrostem wydatków płatnika publicznego, jakim jest NFZ. Nie ma jednak żadnej informacji, która w jakikolwiek sposób wskazywałaby na to, że Fundusz otrzyma na ten cel dodatkowe pieniądze. Jeśli nie pojawią się przesunięcia, to skutek realizacji ustawy podwyżkowej pogłębi i tak już olbrzymią, 16-miliardową lukę w kasie NFZ.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: