Olsztyńska Prokuratura Okręgowa od marca prowadzi śledztwo, w którym sprawdza, czy wypowiadając się w mediach o kulisach śledztwa w sprawie zatrzymania Barbary Blidy mecenas reprezentujący jej rodzinę nie naruszył tajemnicy śledztwa poprzez ujawnienie treści niejawnych protokołów przesłuchań świadków. Kamiński uważa, że dowody są obecnie na tyle silne, aby przedstawić mu zarzuty. Piotrowskiemu grożą trzy lata więzienia.
Mecenas Blidów zdradził fragmenty przesłuchania byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego i ministrów z jego gabinetu - Zbigniewa Ziobry i Zbigniewa Wassermanna. Piotrowski twierdził, że zeznania Kaczyńskiego i Ziobry nie były w ogóle nagrywane kamerą wideo, co było stosowane przy poprzednich przesłuchaniach.
Adwokat podkreślał też, że zeznania polityków PiS - jako jedyne - zostały złożone w tajnej kancelarii, więc ich protokoły nie były jawne. Jego zdaniem takie postępowanie nie było uzasadnione.
Szczegóły zeznań Piotrowski ujawnił w marcu w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Według adwokata, Kaczyński miał powiedzieć, że od lutego do kwietnia 2007 r. w jego kancelarii odbyło się pięć narad poświęconych najważniejszym śledztwom w kraju. Mecenas twierdził, że spotkania te nie były w żaden sposób rejestrowane; miano na nich omawiać strategię działań przeciwko politycznym przeciwnikom PiS.
Źródło: PAP, tvn24.pl