Nie było zatrzymania "króla dopalaczy". Prokuratura wycofuje wcześniejsze informacje

Dawid Bratko w swoim sklepie w Łodzi (2010 rok)
Proces "króla dopalaczy"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Grzegorz Michałowski/PAP
Prokuratura Generalna wycofała się z informacji o zatrzymaniu Dawida Bratko, znanego jako "król dopalaczy". Przekazane w poniedziałek doniesienia o jego ujęciu na Zanzibarze okazały się nieprawdziwe. Sprostowanie przekazała prokurator Anna Adamiak, która wcześniej potwierdziła zatrzymanie.

W poniedziałek prokurator Anna Adamiak z Prokuratury Generalnej przekazała, że Dawid Bratko został zatrzymany po tym, jak Polska skierowała drogą dyplomatyczną wnioski o jego wydanie. - Do zatrzymania Dawida B. doszło 16 kwietnia 2026 roku na terenie wyspy Zanzibar. Oficjalne pisma w sprawie jego zatrzymania i wydania zostały wysłane pod koniec 2025 roku - mówiła w rozmowie z TVN24 prokurator Anna Adamiak. Jak dodała, "król dopalaczy" miał przebywać w areszcie ekstradycyjnym, a tanzańskie służby zwróciły się do Polski o dodatkowe informacje w tej sprawie.

We wtorek okazało się jednak, że ta informacja była nieprawdziwa. Po południu tego dnia prokurator Adamiak przesłała wiadomość SMS, w której sprostowała swoje wcześniejsze słowa. "Uprzejmie informuję, że przekazana wczoraj informacja o zatrzymaniu Dawida B. na terytorium Tanzanii okazała się nieprawdziwa. Przepraszam za zaistniałą sytuację oraz przekazanie błędnej informacji. Uzyskałam ją z Biura Współpracy Międzynarodowej PK (Prokuratury Krajowej, red.), w którego kompetencji pozostają postępowania ekstradycyjne. Jeszcze raz przepraszam za wszelkie niedogodności wynikające z udzielenia błędnej informacji" - napisała.

W efekcie okazało się, że informacja o zatrzymaniu Dawida Bratko nie była prawdziwa, a jej źródłem był błąd komunikacyjny pomiędzy Biurem Współpracy Międzynarodowej Prokuratury Krajowej a Prokuraturą Generalną.

"Król dopalaczy" ścigany od lat

Dawid Bratko figuruje w policyjnych bazach jako osoba ścigana listem gończym.

List gończy za Dawidem Bratko
List gończy za Dawidem Bratko
Źródło zdjęcia: policja.gov.pl

Sąd w Łodzi w 2023 roku prawomocnie skazał mężczyznę na cztery lata i dziesięć miesięcy więzienia za produkcję i handel dopalaczami. Skazany nie stawił się w sądzie. Od tamtej pory jest poszukiwany.

Dawid Bratko w swoim sklepie w Łodzi (2010 rok)
Dawid Bratko w swoim sklepie w Łodzi (2010 rok)
Źródło zdjęcia: Grzegorz Michałowski/PAP

Bratko zdobył rozgłos, gdy rozwinął największą w Polsce sieć sprzedaży dopalaczy - miał 127 sklepów. Produkując dopalacze wykorzystywał luki prawne, zanim przepisy zrównały te substancje z narkotykami.

Bratko wzbudzał też kontrowersje swoimi wypowiedziami - klientów określał między innymi mianem "debili".

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: