"Upór prezydenta jest dla mnie niezrozumiały". Domański o podatku od koncernów paliwowych

pap_20260901_0OP
Domański: upór prezydenta w sprawie ustawy o podatkach dla koncernów paliwowych jest dla mnie niezrozumiały
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jakie interesy stoją za tymi głosami, które płyną z Pałacu Prezydenckiego? - pytał na konferencji prasowej minister finansów Andrzej Domański. Odniósł się w ten sposób do braku decyzji prezydenta w sprawie ustawy o podatku od koncernów paliwowych.

Rząd chce wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Ustawa wciąż czeka na podpis prezydenta.

- To jest naprawdę upór absolutnie niezrozumiały. Tutaj mamy dodatkowe środki,  dzięki którym sfinansujemy obniżenie cen na stacjach paliwowych - powiedział dziennikarzom minister finansów.

Jak mówił, "trudno zrozumieć, skąd wynika upór prezydenta". Wskazał, że sytuacja w cieśninie Ormuz "wciąż jest bardzo napięta", co wpływa na wysokie ceny paliw na stacjach. - Potrzebujemy środków, dzięki którym obniżka VAT-u czy też obniżka akcyzy będą mogły być w odpowiedzialny sposób sfinansowane - podkreślił

- Jakie interesy stoją za tymi głosami, które płyną z Pałacu Prezydenckiego? Nie wiem. Kto próbuje u prezydenta wychodzić tego typu decyzje? Nie wiem - mówił Domański. - Ale fakt jest taki, że po jednej stronie mamy interes kierowców, interes Polaków. A po drugiej stronie mamy interes wielkich koncernów paliwowych - powiedział.

Komentarz ministra energii

- Interpretuję to jako realizację "obietnicy wyborczej" - powiedział minister energii Miłosz Motyka. Jak wskazał, Nawrocki "złożył ją wielokrotnie na spotkaniach". - Mówił: "będę robił wszystko, żeby ten rząd obalić, żeby temu rządowi zaszkodzić". I to robi. Tylko na zakładników wziął obywateli - powiedział minister.

Motyka ocenił też, że propozycja obniżenia marży, którą w odpowiedzi na rządową ustawę przedstawił Karol Nawrocki, uderzy przede wszystkim w Orlen. - MOL, Aramco, inne koncerny naftowe nie mają w Polsce rafinerii, czyli marża rafineryjna by ich nie dotyczyła. One na pewno na tym rozwiązaniu pana prezydenta by nie straciły. Dalej notowałyby bardzo wysokie zyski. A straciłby Orlen - powiedział.

"Prezydent prowadzi grę z rządem"

Pytany o tę sprawę wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) odparł, że " dzisiaj do pana prezydenta powiedziałby tylko jedno zdanie". - Panie prezydencie, Polacy dzisiaj płacą wysokie ceny paliwa tylko i wyłącznie dlatego, że pan prowadzi grę polityczną z rządem - podkreślił Zgorzelski.

-  Może czas skończyć i pochylić się nad tym, żeby ulżyć rodakom, a grę polityczną zostawić na potem? - zaapelował do Nawrockiego.

"To jest decyzja prezydenta"

Inaczej sprawę postrzegają politycy Prawa i Sprawiedliwości. - Pan prezydent zaproponował projekt ustawy. Pytajcie się, co robi rząd z projektami - mówił na sejmowym korytarzu Waldemar Andzel.

Pytany, czy Nawrocki powinien podpisać rządową ustawę, odparł: - To jest decyzja pana prezydenta. Zostawiam to panu prezydentowi.

Podatek od nadmiarowych zysków

Rząd chce obciążyć koncerny paliwowe podatkiem od nadzwyczajnych zysków, windfall tax. Ustawa została 18 września przyjęta przez Sejm. Dotyczy ona dochodów uzyskanych między marcem 2026 a marcem 2027 roku.

To już druga próba wprowadzenia regulacji - poprzednią wersję prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego. Również i ta ustawa spotkała się z krytyką Kancelarii Prezydenta. Według Nawrockiego rozwiązanie narusza konstytucyjną zasadę niedziałania prawa wstecz. Zbigniew Bogucki przekonywał również, że koszty zostaną przez koncerny paliwowe przerzucone na konsumentów.

Zamiast tego prezydent proponuje rozwiązania pod nazwą "Paliwo Kosztuje Normalnie", który zakłada miedzy innymi obniżenie marży.

O to, czy Nawrocki podpisze rządową ustawę, pytany był we wtorek w TVN24 szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. - To jest decyzja prezydenta - odparł. Jak dodał, "powinna być zamrożona marża, bo Orlen nie powinien zarabiać 2,5 złotego na każdym litrze, tylko może wystarczy mu trzydzieści groszy". Ponadto, w ocenie Przydacza, rządowa regulacja nowej daniny spowoduje podwyżki cen na stacjach.

Źródło: TVN24
Czytaj także: