We wtorkowym oświadczeniu Shell poinformował o podjęciu decyzji o podwojeniu przepustowości projektu LNG Canada w Kitimat (Kolumbia Brytyjska) - z 14 do około 28 milionów ton rocznie.
Inwestycja ma wprowadzić Kanadę do ścisłej czołówki światowych eksporterów LNG, czyli gazu ziemnego w stanie skroplonym. Surowiec pochodzi z odwiertów w Kolumbii Brytyjskiej. Do rozbudowy dochodzi w momencie, gdy globalny łańcuch dostaw został poważnie naruszony przez konflikt amerykańsko-irański, a państwa wspierające Ukrainę dążą do ograniczenia zależności od gazu z Rosji.
Shell rozwija sztandarowy projekt LNG
Projekt, zlokalizowany na kanadyjskim wybrzeżu Pacyfiku, jest zoptymalizowany pod kątem dostaw LNG do kluczowych odbiorców w Azji. Komercyjne rozpoczęcie eksploatacji planowane jest na początek trzeciej dekady XXI wieku.
- LNG Canada to kluczowy element naszego portfela gazowego. Pozwala nam dostarczać LNG klientom w Azji w czasie, gdy dywersyfikacja źródeł dostaw i bezpieczeństwo energetyczne zyskują na znaczeniu - powiedział Cederic Cremers, dyrektor ds. gazu w firmie Shell.
Shell jest liderem przedsięwzięcia i posiada w nim 40 proc. udziałów. W skład spółki joint venture wchodzą również:
- malezyjski Petronas,
- chiński PetroChina,
- japoński Mitsubishi Corp,
- południowokoreański państwowy koncern Korea Gas Corp.
Mark Carney stawia na rozwój energetyki
Przedstawiciele LNG Canada określili to przedsięwzięcie jako "inwestycję o znaczeniu państwowym". Kanadyjski rząd szacował wcześniej, że projekt LNG Canada stworzy tysiące miejsc pracy i przyciągnie 33 miliardy dolarów kanadyjskich (89,6 mld zł) kapitału prywatnego.
Mark Carney, który w kampanii wyborczej w 2025 roku zapowiadał, że uczyni z Kanady "globalne mocarstwo energetyczne", stara się promować Ottawę jako stabilnego partnera handlowego. Rząd Kanady toczy obecnie spór handlowy z administracją Donalda Trumpa i dąży do zmniejszenia zależności gospodarczej od USA.
Akcje Shella notowane na giełdzie w Londynie potaniały we wtorek rano o niespełna 1 proc., choć od początku roku ich kurs wzrósł o ponad 32 proc.