Od piątku bez ministra. "Dziwna sytuacja, nie słyszałem wcześniej o takim bezkrólewiu"

Premier Mateusz Morawiecki powierzył MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu
Premier Mateusz Morawiecki powierzył MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu
Źródło: tvn24

Od minionego piątku w rządzie nie ma szefa MSWiA. Choć prezydent Andrzej Duda odwołał minister Elżbietę Witek, to nie powołał w jej miejsce Mariusza Kamińskiego. - Mamy już wniosek o nominację z kancelarii premiera, podpis głowy państwa to kwestia godzin - usłyszeliśmy nieoficjalnie w Kancelarii Prezydenta. - Dziwna sytuacja, nie słyszałem wcześniej o takim bezkrólewiu - mówi nam jeden z wysokich rangą urzędników.

Formalnie szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji nie ma od minionego piątku, gdy prezydent złożył swój podpis pod aktem odwołania z tej funkcji Elżbiety Witek.

Kolejny dzień bez ministra

Według naszego rozmówcy z Kancelarii Prezydenta - pragnącego zachować anonimowość - akt nominacji dla Mariusza Kamińskiego jest "kwestią godzin". Nie udało nam się jednak dowiedzieć, skąd wzięła się zwłoka.

Tym bardziej, że o wystąpieniu o nominację dla Mariusza Kamińskiego poinformował już w piątek rzecznik rządu Piotr Müller.

"Premier Mateusz Morawiecki powierzył obowiązki w MSWiA ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu. Zwrócił się także do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy o powołanie Mariusza Kamińskiego na nowego ministra MSWiA. Minister nadal będzie koordynował pracę służb specjalnych" - napisał na Twitterze.

"Dziwna sytuacja", "bezkrólewie"

- Premier, prezydent mogą podpisywać dokumenty urzędowe niezależnie od miejsca, w którym są. Służy im do tego podpis elektroniczny. Dziwna sytuacja, nie słyszałem wcześniej o takim bezkrólewiu - mówi nam jeden z wysokich rangą urzędników.

Jak sprawdziliśmy, dotychczasową praktyką było, że akt odwołania i nominowania był podpisywany przez głowę państwa niezwłocznie, w praktyce - tego samego dnia. Tak było na przykład 9 stycznia 2018 roku, gdy Andrzej Duda odwołał Mariusza Błaszczaka z funkcji szefa MSWiA i powołał Joachima Brudzińskiego.

Dokładnie taka sama sytuacja powtórzyła się 4 czerwca, gdy odszedł Joachim Brudziński, a gabinet w ministerstwie zajęła Elżbieta Witek.

We wtorek po południu kancelaria prezydenta poinformowała, że prezydent Andrzej Duda powoła Kamińskiego na nowy urząd w środę przed południem.

"Czas nieobecności lub czasowej niemożności wykonywania obowiązków"

Z oficjalnej strony resortu spraw wewnętrznych wynika, że aktualnie kierownictwo MSWiA to czterech sekretarzy stanu: Jarosław Zieliński, Paweł Szafernaker, Krzysztof Kozłowski i Sylwester Tułajew.

Obowiązuje nadal rozporządzenie, które pod koniec czerwca podpisała jeszcze Elżbieta Witek, wskazujące jako najważniejszego z wiceministrów Jarosława Zielińskiego. Paragraf drugi informuje, że wiceminister Zieliński "zastępuje Ministra w czasie jego nieobecności lub czasowej niemożności wykonywania obowiązków".

- Trudna sytuacja. Nikt nie wie, czy brak nominacji dla nowego ministra to "czas jego nieobecności lub niemożności wykonywania obowiązków", o którym mówi decyzja - mówi tvn24.pl jeden z prawników resortu.

Zmierzch Zielińskiego

Według naszych nieoficjalnych informacji aktualna silna pozycja odpowiadającego za nadzór nad policją wiceministra Zielińskiego dobiegnie końca, gdy do resortu przyjdzie minister Kamiński.

- Przecież on [Kamiński - przyp. red.] nie przychodzi, by nadzorować sprawy religii, wojewodów, tylko dla policji i szczególnie Centralnego Biura Śledczego, a także Biura Spraw Wewnętrznych - przyznaje w rozmowie z tvn24.pl jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Autor: Robert Zieliński, Szymon Jadczak / Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: