TVN24 | Polska

Kołodziejczak: miesiąc po włamaniu do mojego telefonu Paweł Kukiz przekazał mi, że interesują się mną służby

TVN24 | Polska

Autor:
akw/kab
Źródło:
TVN24, PAP
Kołodziejczak: miesiąc po włamaniu przekazaliśmy publicznie informację o budowaniu partii
Kołodziejczak: miesiąc po włamaniu przekazaliśmy publicznie informację o budowaniu partiiTVN24
wideo 2/26
SenatFragment wystąpienia lidera Agrounii przed senacką komisją ds. inwigilacji

Michał Kołodziejczak przed senacką komisją nadzwyczajną opisał dwa raporty w sprawie inwigilacji jego telefonu Pegasusem. Lider Agrounii w tym kontekście przytoczył spotkanie z Pawłem Kukizem, do którego miało dojść miesiąc po włamaniu. - Podczas spotkania padły informacje, które mnie zszokowały. Paweł Kukiz przekazał mi, że interesują się mną służby, a temat Agrounii i Michała Kołodziejczaka poruszany jest na komisji do spraw służb - wspomniał. - Paweł Kukiz jasno wskazał na to, że jest członkiem komisji - dodał.

Senacka komisja nadzwyczajna do spraw wyjaśnienia nielegalnej inwigilacji Pegasusem wysłuchała Michała Kołodziejczaka. Lider Agrounii był szpiegowany kilkukrotnie w maju 2019, kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, gdy zapowiadał rejestrację partii politycznej.

OGLĄDAJ POSIEDZENIE Z UDZIAŁEM MICHAŁA KOŁODZIEJCZAKA W TVN24 GO

Dwa raporty

Na posiedzeniu opisał, jak wyglądały cyberataki na jego telefon. - Mam dwa raporty z Citizen Lab, pierwszy z 24 stycznia tego roku, który wskazuje na to, że na mój telefon było sześć włamań, dokładniej 16, 17, 18, 19, 20, 22 maja 2019 roku - podał. Dodał, że w tym samym czasie, gdy wysyłał dane ze swojego telefonu do Citizen Lab, skontaktowali się z nim Polacy pracujący dla Amnesty International. - Mamy informację z dwóch, całkowicie niezależnych, źródeł - podsumował.

Drugi raport, jak mówił Kołodziejczak, pochodzi z 26 stycznia 2022 roku. - Z niego wynika, że to nie było tylko włamanie się do telefonu, ale skradzenie danych 16, 17 i 22 maja 2019 roku - wymieniał.

- Uważam, z pełną odpowiedzialnością, że inwigilowanie mnie, szpiegowanie mojego telefonu, wręcz prześladowanie nie tylko mnie, ale całego naszego ruchu, spowodowało, że wybory w 2019 roku były nierówne. Był odebrany równo dostęp do możliwości angażowania się w politykę - oświadczył.

Spotkanie Kołodziejczaka z Kukizem. "Padły informacje, które mnie zszokowały"

Kołodziejczak mówił, że opisze "z czym to wszystko się zbiega". - Tworząc ruch Agrounia, już od od roku 2018, wiedzieliśmy, że chcemy budować związek zawodowy, że chcemy budować siłę polskiej wsi i siłę polskich rolników. W 2019 roku byliśmy przekonani, że nie możemy na tym poprzestać, że musimy iść dalej, musimy budować partię polityczną, czego nie ukrywaliśmy od przełomu pierwszego i drugiego kwartału - powiedział.

Zwrócił uwagę, że miesiąc po włamaniu do jego telefonu została przekazana publicznie informacja o budowaniu jego partii. Dodał, że w związku z powstawaniem partii rozmawiał z grupą polityków.

W tym kontekście wspomniał o spotkaniu w Warszawie z Pawłem Kukizem w czerwcu 2019 roku. - Na spotkaniu były cztery osoby. Podczas spotkania padły informacje, które mnie zszokowały. Paweł Kukiz przekazał mi, że interesują się mną służby, a temat Agrounii i Michała Kołodziejczaka poruszany jest na komisji do spraw służb - powiedział. - Uznałem, że to musi być blef. Nie zwróciłem na to uwagi, bo nie było najmniejszych podstaw, żeby mną ktoś się interesował - przyznał.

- Tutaj jest podejrzenie: czy Paweł Kukiz wiedział, w maju 2019 roku, że mój telefon jest szpiegowany? Czy Paweł Kukiz specjalnie był o tym poinformowany, żeby takie plotki roznosić na mieście i świecie politycznym, żeby wystraszyć potencjalnych rozmówców i współpracowników do pracy ze mną, z Agrounią? - pytał.

Kołodziejczak stwierdził, że w tej kwestii pojawia się kolejna wątpliwość. - Co Prawo i Sprawiedliwość było wtedy w stanie zrobić, żeby obronić głosy polskiej wsi? To miało wpływ na wybory - uznał.

Zdaniem szefa Agrounii, Kukiz w tamtym czasie był "użyty jako narzędzie w rękach PiS-u" do "rozbicia polskiej opozycji". - Mam wrażenie że już dzisiaj cały PiS, łącznie ze środowiskiem Kukiz'15, drży, że to wszystko wyjdzie - stwierdził. 

Kołodziejczak: Mam wrażenie, że Kaczyński był ze mną przy stole. Śledzono zwykłego rolnika

Kołodziejczak: mam wrażenie, że dzisiaj cały PiS ze środowiskiem Kukiz'15 drżą, że to wszystko wyjdzie
Kołodziejczak: mam wrażenie, że dzisiaj cały PiS ze środowiskiem Kukiz'15 drżą, że to wszystko wyjdzieTVN24

Wicemarszałek Sejmu Gabriela Morawska-Stanecka pytała, czy Kukiz potwierdził Kołodziejczakowi w 2019 roku, że jest członkiem komisji ds. służb śledczych.

- Paweł Kukiz jasno wskazał na to, że jest członkiem komisji. Przekazał mi dokładnie te informacje, że jest członkiem do spraw służb i miał informacje, że na komisji do spraw służby jest temat Michała Kołodziejczaka, Agrounii i potencjonalnej albo rzekomej bądź podejrzewanej współpracy z obcymi służbami - odpowiadał.

Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński pytał Kołodziejczaka, czy w jego świadomości wystąpiło coś takiego, co usprawiedliwiałoby zastosowanie wobec niego Pegasusa. - Nigdy nie zrobiłem nic, co spowodowałoby, że takie oprogramowanie powinno być w moim telefonie. Powiem o sobie, że jestem człowiekiem krystalicznie czystym, jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, walki o demokrację, reprezentowanie polskiej wsi - odpowiedział.

Kołodziejczak: jestem krystalicznie czysty, jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, walki o demokrację, reprezentowanie polskiej wsi
Kołodziejczak: jeżeli były jakieś podstawy, żeby używać Pegasusa wobec mnie, to są te podstawy wobec każdego, kto siedzi na sali Senat

Senator niezależny Wadim Tyszkiewicz zadał Kołodziejczakowi trzy krótkie pytania: "Czy jest terrorystą", "czy jego działalność zagraża bezpieczeństwu narodowemu naszego państwa" i "czy jest szpiegiem wrogiego państwa, czy jest rosyjskim agentem".

Na wszystkie te pytania Kołodziejczak odpowiedział: - Nie.

- Mam nieodparte wrażenie, że Pegasus użyty w moim telefonie, miał na celu jedno: pokazanie posłom i rozpuszczenie im takiej informacji, że Kołodziejczak może mieć związek z jakimiś służbami. W ogóle w Polsce takie informacje są często przekazywane, że jeżeli ktoś niewygodny, dla kogoś, to pewnie ma związek albo z Rosjanami albo z Niemcami - uznał.

Czy jest terrorystą? Czy jego działalność zagraża państwu? Czy jest szpiegiem wrogiego państwa? Trzykrotne "nie" Kołodziejczaka
Czy jest terrorystą? Czy jego działalność zagraża państwu? Czy jest szpiegiem wrogiego państwa? Trzykrotne "nie" KołodziejczakaTVN24

Kukiz odpowiada

Do zarzutów Kołodziejczaka odniósł się tego dnia Paweł Kukiz. - Nigdy nie dzieliłem się informacjami niejawnymi z osobami do tego nieuprawnionymi, czy to informacjami pozyskanymi na komisji służb specjalnych, czy gdzie indziej - przekonywał.

Kukiz z kolei twierdził, że inicjatorem kontaktów był Kołodziejczak, który chciał spotkań dotyczących połączenia sił. - Powiedziałem mu, że jestem członkiem komisji służb specjalnych, wokół was są kontrowersje, o czym szeroko piszą media, i poinformowałem, że w związku z tym nie ma płaszczyzny wspólnych działań - zapewnił. Ocenił, że oskarżenia Kołodziejczaka "są absurdalne".

- Być może powiedziałem mu w jakimś momencie, że jeżeli jest taka atmosfera, że w przestrzeni publicznej szeroko pojawia się temat możliwości waszej współpracy z Rosją, to z pewnością obserwują was służby, ponieważ takie jest podstawowe zadanie służb - dbanie o bezpieczeństwo państwa - mówił.

Autor:akw/kab

Źródło: TVN24, PAP

Pozostałe wiadomości