Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich. Marek Magierowski: Wołodymyr Zełenski nie spodziewał się
Napięcia w polsko-ukraińskich relacjach wzrosły po tym, jak Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych nazwę "Bohaterów UPA". W związku z tym w miniony piątek prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Następnego dnia Zełenski odesłał swoje odznaczenie.
Jak ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Marek Magierowski, były ambasador w Izraelu i w USA oraz ekspert Instytutu Wolności, relacje między Polską a Ukrainą "sięgnęły dna i to od ponad 30 lat". - Te relacje oczywiście były zawsze mniej czy bardziej napięte ze względów historycznych - powiedział.
Przyznał również, że "eksplozja nastrojów tego typu antagonistycznych po obu stronach, ale szczególnie niestety po stronie ukraińskiej, jest czymś bardzo go zasmucającym".
Magierowski: Zełenski zrobił to absolutnie cynicznie
Magierowski pytany, czy można było uniknąć takiej eskalacji w relacjach między państwami, odpowiedział, że należałoby zadać to pytanie Zełenskiemu. Jak zaznaczył, to od decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu nazwy "Bohaterów UPA" jednej z jednostek wojskowych "zaczęła się ta cała awantura".
- Jestem daleki od usprawiedliwiania decyzji prezydenta Zełenskiego, ponieważ dla tej decyzji usprawiedliwiania żadnego nie widzę. Natomiast nigdy nie byłem zwolennikiem odbierania orderów, niezależnie od tego, jaką decyzję, jaką deklarację złożył człowiek, któremu potem się to odznaczenie odbiera - wyjaśnił były ambasador.
Przyznał też, że "to, co go zawsze nieco irytowało w polskiej polityce, to fakt, że my w dyplomacji zawsze staramy się wykonywać gesty bardzo spektakularne, a nie takie, które rzeczywiście zabolą".
Magierowski dopytywany, czy Zełenski przemyślał swoją decyzję, odpowiedział: - Zrobił to absolutnie cynicznie, świadomie, natomiast przekalkulował, ponieważ wydaje mi się, że nie spodziewał się aż takiej ostrej reakcji.
Naprawa relacji polsko-ukraińskich. "Wszystko jest naprawialne"
Były ambasador mówił również o sposobach na poprawę relacji między Polską a Ukrainą, na co - jak ocenił - "strona ukraińska miała szansę". - Zawsze w tego typu dyskusjach, sporach jest jakaś możliwość manewru. Niestety w przypadku sporów historycznych margines błędu jest dużo węższy - powiedział.
Stwierdził jednak, że "wszystko jest naprawialne". - Potrzebna jest dobra wola, ale przede wszystkim ze strony ukraińskiej. Prezydent Zełenski powinien wyciągnąć dłoń, zaproponować kompromis (...) czy wycofać się ze swojej decyzji, zmodyfikować ją, zaproponować ofertę, nad którą strona polska mogłaby się pochylić - mówił Magierowski.