Maciej Berek będzie kandydował do Trybunału Konstytucyjnego. Donald Tusk potwierdza

Maciej Berek
Donald Tusk o planie na Macieja Berka. "Jest państwowcem z krwi i kości"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Premier Donald Tusk poinformował, że wyraził warunkową zgodę na odejście z rządu Macieja Berka i jego kandydowanie do Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej Berek pełnił funkcję ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.

W czasie czwartkowej konferencji Donald Tusk ocenił, że Maciej Berek to "jeden z najwybitniejszych polskich prawników praktyków, który ze swojej apolityczności i niepartyjności uczynił taki znak rozpoznawczy". - Wszyscy wiecie, że nie ma nic wspólnego z żadną partią polityczną. Jest państwowcem z krwi i kości - mówił.

Premier zaznaczył, że Berek potrafił się z nim spierać między innymi o kwestie konstytucyjne, a zgodność przepisów prawa czy zgodność działania jakichkolwiek instytucji z konstytucją była dla niego "zawsze rzeczą najważniejszą".

Jak dodał Tusk, nie zna osoby lepiej niż Berek przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić "tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym". - Więc wyraziłem taką warunkową zgodę na rezygnację z rządu i na kandydowanie - poinformował.

Tusk ogłosił rezygnację Berka z funkcji ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu we wtorek. Jego obowiązki przejmuje Joanna Knapińska, szefowa Rządowego Centrum Legislacji.

Tusk z apelem. "Miejcie do mnie pretensje"

Premier oświadczył również, że "bierze na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy mogą czuć się i czują się rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być [w Trybunale Konstytucyjnym - red.]". - Ale to, co najważniejsze dzisiaj, to jest praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych, a jedna cecha tutaj jest kluczowa: minister Berek jest mistrzem, jeśli chodzi o koordynację działań różnych osób i egzekwowanie tego, do czego się zobowiązujemy - oznajmił.

- Apeluję do wszystkich, którym dobro kraju leży na sercu. Wiem, proszę bardzo, miejcie do mnie pretensje, ale pomóżcie nam uzdrowić sytuację w trybunale - powiedział szef rządu.

Tusk: Berek nie jest moim czy partyjnym kandydatem

Premier pytany, czy decyzja o kandydaturze Berka na sędziego TK była ustalana z koalicjantami, zaznaczył, że Berek "nie jest jego czy partyjnym kandydatem". Dodał, że sam udzielił tylko zgody na wycofanie się ministra z rządu.

Ocenił jednocześnie, że Berek jest "najbardziej hardym urzędnikiem", z jakim współpracował. - Jeśli podtrzyma on swoją determinację, będzie miał z mojej strony pełne poparcie. Będzie na pewno starał się - ja też, jeśli będę mógł - przekonywać tych, którzy mają zrozumiałe przeze mnie wątpliwości - zapowiedział szef rządu.

- Dopiero dojdzie do zgłoszenia tej kandydatury i będzie jeszcze czas, i taka potrzeba, żeby minister Berek, żebyśmy usiedli wszyscy w ramach całej koalicji rządowej i szukali rozwiązań, które dadzą nam szansę na naprawienie tej sytuacji [w Trybunale Konstytucyjnym - red.] - powiedział premier.

Dopytany, czy Berek wycofywałby się ze spraw zaskarżonych do TK związanych z procesem legislacyjnym, za który odpowiadał w ostatnich latach, Tusk ocenił, że Berek jest "przyzwoitym człowiekiem". - Na pewno w sytuacji, jeśli zostanie wybrany i stanie się sędzią Trybunału Konstytucyjnego, będzie wiedział, co robić, żeby nie narazić się nawet na najmniejsze podejrzenie czy zarzut, że działa stronniczo, bo był częścią tego mechanizmu, który ustanawiał to nowe prawo - ocenił szef rządu.

Premier zaznaczył, że rząd "nie ma żadnych innych interesów w tej sprawie, tylko naprawienie Trybunału Konstytucyjnego".

18 września kończy się kadencja sędziego Justyna Piskorskiego. Jeśli Berek otrzyma, głosami Sejmu, mandat po Piskorskim, to oznaczałoby, że większość składu sędziowskiego TK będą stanowić sędziowie wybrani głosami koalicji rządzącej - 8 na 15 sędziów TK. Wśród nich jest jednak czwórka sędziów, od której prezydent nie przyjął ślubowania, a prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania

Źródło: PAP, TVN24
Czytaj także: