TVN24 | Polska

Minister zdrowia Adam Niedzielski: omikron zmienia wszystkie nasze prognozy

TVN24 | Polska

Autor:
ads/adso
Źródło:
TVN24
Minister zdrowia o nowym wariancie koronawirusa omikronie
Minister zdrowia o nowym wariancie koronawirusa omikronieTVN24
wideo 2/25
TVN24Minister zdrowia o nowym wariancie koronawirusa omikronie

Nowy wariant koronawirusa SARS-CoV-2 omikron spowodował, że wszystkie nasze prognozy dotyczące epidemii kompletnie się zmieniają - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski. Dodał, że nowe obostrzenia, które będą obowiązywały od środy, mają pozwolić na "zbieranie informacji, na ścisłą obserwację" rozwoju epidemii w związku z omikronem.

Od środy wejdą w życie nowe obostrzenia epidemiczne, które mają obowiązywać do 17 grudnia. Wprowadzenie przez rząd tego "pakietu alertowego" jest związane z obawami przed rozprzestrzenianiem się wariantu koronawirusa omikron.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Niedzielski: Omikron to game changer. Prognozy kompletnie się zmieniają

We wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski był gościem "Rozmowy Piaseckiego" w TVN24. Jak mówił, "największe ryzyko jest takie", że "mamy teraz apogeum czwartej fali, a dojdzie kolejny element, który może spowodować przyspieszenie i piąta fala będzie startowała z poziomu 20 tysięcy". - Tego ryzyka absolutnie nie możemy wziąć na siebie - podkreślił.

Przyznał, że "bardzo mało wiemy" o omikronie i konieczne jest zbadanie charakterystyki tego wariantu. - Ale ryzyko jest na tyle poważne, że nie możemy sobie pozwolić, by przejść (nad nim - red.) do porządku dziennego - zaznaczył minister.

Dodał, że omikron jest "game changerem" (pot: zmienia zasady gry - red.). - Te wszystkie prognozy, które mieliśmy (...) kompletnie się zmieniają, trzeba dokonać rewizji. Stąd konieczność wprowadzenia alertowych obostrzeń, by nie mieć do czynienia ze startem piątej fali z poziomu 20 tysięcy zakażeń dziennie - tłumaczył Niedzielski.

Niedzielski: dajemy sobie dwa tygodnie na obserwację

- Ta decyzja, którą podjęliśmy (o obostrzeniach - red.), jest do 17 grudnia. Dajemy sobie dwa tygodnie na zbieranie informacji, na ścisłą obserwację. Współpracujemy na forum międzynarodowym, bo u nas jeszcze ten wirus nie został zidentyfikowany - mówił gość TVN24.

Niedzielski: obecna decyzja jest do 17 grudnia, te dwa tygodnie dajemy sobie na zebranie informacji
Niedzielski: obecna decyzja jest do 17 grudnia, te dwa tygodnie dajemy sobie na zebranie informacjiTVN24

Niedzielski mówił, że nowe obostrzenia to "sygnał, który bardzo wyraźnie chcemy puścić do społeczeństwa, że sytuacja robi się bardziej skomplikowana". - Pojawił się nowy element w otoczeniu i trzeba na to reagować - wykazywać większą ostrożność. (...) Szczepienie to jest też ten element, który nas przygotuje, uzbroi na spotkanie z ryzykami - podkreślił.

Zapewniał, że decyzja o nowych obostrzeniach "uwzględnia wszystkie punkty widzenia". - Mamy różne rekomendacje, nie tylko pochodzące z wewnętrznych ciał, od wewnętrznych ekspertów. Bierzemy pod uwagę to, co prezentuje europejska agencja do spraw kontroli zakażeń (Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób - przyp. red.). Podejmujemy decyzje sumarycznie. Ale też nie jest tak, że dokonujemy prostej transpozycji wszystkiego, co eksperci proponują - mówił.

Pytany, czy rozważany jest scenariusz, w którym obostrzenia dotyczące kwarantanny po powrocie do Polski będą dotyczyły również osób zaszczepionych, odparł, że "na razie zdecydowaliśmy się, że osoby zaszczepione nie podlegają tym rygorom". - Na razie, bo jesteśmy w sytuacji, w której jest masa znaków zapytania - podkreślił.

Niedzielski: sanepidy będą kontrolowały przestrzeganie limitów

Pomimo że osoby zaszczepione nie wliczają się w limity obowiązujące na przykład w restauracjach czy kinach, "obecnie nie ma podstawy prawnej do żądania takiego certyfikatu" - przyznał Niedzielski. - Ale z drugiej strony jest wystarczająca przestrzeń w regulacjach, która mówi, że w przypadku, gdy na przykład mamy 50-procentowy limit zapełnienia kina i ten limit jest osiągany, to kolejne bilety powinny być sprzedawane tylko i wyłącznie za okazaniem paszportu covidowego - powiedział.

Dlaczego nie ma prawa, które obliguje do sprawdzania paszportu covidowego? Niedzielski odpowiada
Dlaczego nie ma prawa, które obliguje do sprawdzania paszportu covidowego?TVN24

Dodał, że wojewódzkie i powiatowe sanepidy "będą kontrolowały, czy limity są przestrzegane". - Jeśli w restauracji będzie więcej niż 50 procent gości, to przedsiębiorca będzie musiał udowodnić, że zweryfikował paszporty tym, którzy są ponad limitem - mówił.

Co z projektem dot. sprawdzania szczepień? Niedzielski: jest niedopracowany

Dlaczego obowiązek sprawdzania paszportów nie zostanie wprowadzony ustawą? - Jeśli chodzi o podstawy prawne, to one znajdują się częściowo w rozporządzeniu epidemicznym, które już zostało wydane. Poziom ustawy wymaga pewnego dopracowania pod kątem reagowania poszczególnych interesariuszy politycznych - przyznał minister zdrowia. - Wchodzimy w ślepą uliczkę dyskusji o tym, że jak będzie podstawa prawna, która wymaga żądania, to świat stanie się zupełnie inny - ocenił.

Dodał, że "elementy podstawy prawnej, które nakazują żądania (paszportu covidowego - red.) znajdują się w projekcie ustawy przygotowanym przez posła Czesława Hoca" z PiS. - Zostały zebrane podpisy, projekt na razie nie został skierowany do formalnego procedowania. To są wątpliwości, które pewnie w ramach klubu istnieją, będą wyjaśniane - zapowiedział Niedzielski.

- Jeśli chodzi o rząd, to dyskusja nad podobną ustawą trwała w komitecie stałym Rady Ministrów (od sierpnia - red.). Dyskutowaliśmy o ostatecznym kształcie, który został przygotowany w ramach prac rządowych. Ta ustawa została skierowana do rządu, ale nie została podjęta na posiedzeniu Rady Ministrów. Poczucie ogólne było takie, że ten projekt musi być jeszcze bardziej dopracowany, by w ramach kompromisu ten projekt przeszedł. Takie było ustalenie rządowe, że na razie ten projekt jest niedopracowany - mówił.

Dużo więcej zgonów w Polsce niż w innych państwach europejskich. "Dane nie zawsze są porównywalne"

Niedzielski poinformował też, że 70 procent Polaków jest skłonnych, by się zaszczepić przeciwko COVID-19. - W dorosłej populacji mamy ponad 60 procent osób zaszczepionych. Jeśli chodzi o osoby posiadające przeciwciała, to w dorosłej populacji mamy około 75 procent - dodał.

Pytany, dlaczego w porównaniu do innych krajów europejskich w Polsce notuje się znacznie więcej zgonów spowodowanych przez COVID-19, przekonywał, że "bardzo ważna jest kwalifikacja zgonów". - Są wytyczne europejskie, ale dane nie zawsze są porównywalne - dodał.

Czytaj w Konkret 24: Niedzielski mówi o "inaczej pokazywanych zgonach". Sprawdzamy

- Cały czas patrzymy na przyczyny. Pierwsza z nich jest taka, że zbyt późno pacjenci trafiają do szpital. Z drugiej strony mamy do czynienia z sytuacją, gdzie, porównując się z innymi krajami pod względem zdrowotności ludzi, nie wypadamy dobrze - powiedział minister.

Obowiązkowe szczepienia? Niedzielski: dla wybranych grup

Gość TVN24 był też pytany, czy rozważane jest wprowadzenie obowiązku szczepień przeciwko COVID-19. - Myślę, że pewne grupy zawodowe mogą być poddane obowiązkowi szczepień - odparł. Mówił, że jest zwolennikiem takiego rozwiązania.

- Obowiązek dla wszystkich obywateli? Na tę chwilę nie widzę takiej potrzeby, by wszyscy obywatele byli poddani obowiązkowi szczepienia przeciwko COVID-19 - dodał.

Niedzielski: Nie widzę potrzeby, by wszyscy obywatele byli poddani obowiązkowi szczepienia przeciwko COVID-19
Niedzielski: Nie widzę potrzeby, by wszyscy obywatele byli poddani obowiązkowi szczepienia przeciwko COVID-19TVN24

Autor:ads/adso

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Magazyny:
Raporty:
Pozostałe wiadomości