Kontrola w szpitalu po śmierci pacjentki. "Nieprawidłowości miały charakter systemowy"

Centrum Medyczne Esculap w Bielsku-Białej
Kontrola w szpitalu po śmierci pacjentki. "Nieprawidłowości miały charakter systemowy"
Źródło: TVN24
Prywatny szpital w Bielsku-Białej musi zwrócić pieniądze otrzymane z NFZ oraz zapłacić wysoką karę - to konsekwencje śmierci pacjentki, która zmarła po cesarskim cięciu. Prokuratura ustaliła, że to, co działo się w tej placówce, nie było jednorazowym incydentem. Nieprawidłowości miały charakter systemowy. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Szpital Esculap w Bielsku-Białej, którego pacjentka zmarła po cesarskim cięciu, zapłaci karę 363 tysięcy złotych. Już wcześniej wojewoda wykreślił go z listy placówek medycznych.

"Z ustaleń kontroli wynika, że pacjentki pooperacyjne były pozostawione wyłącznie pod opieką położnych, zaś stwierdzone nieprawidłowości miały charakter systemowy, a nie incydentalny" - przekazał NFZ.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

Kontrola objęła pierwszą połowę ubiegłego roku. Wyniki potwierdziły, że pacjentka została bez opieki ginekologa po cesarskim cięciu, a sprzęt medyczny nie miał aktualnych przeglądów technicznych.

- To była norma, że nie było ginekologa. Przychodził ginekolog, wykonywał cięcie cesarskie i szedł do domu - mówi dziennikarka tvn24.pl Małgorzata Goślińska. Tak też było w przypadku pani Anny. 41-letnia kobieta zmarła kilka godzin po zabiegu.

Centrum Medyczne Esculap w Bielsku-Białej
Centrum Medyczne Esculap w Bielsku-Białej

- Po dwóch godzinach już były obiektywne wyniki, które wskazywały, że mogła mieć na przykład krwotok wewnętrzny, że mogła mieć atonię macicy, czyli że macica się nieprawidłowo obkurcza po porodzie. Było wysokie tętno i jednocześnie niskie ciśnienie. Miała takie objawy, że ona czuła gorąco i miała zimne nogi - wylicza Małgorzata Goślińska.

- Dochodziło do momentu, gdzie widziałem, że ona odpływa. Dotykałem jej nóg, one były zimne, a skarżyła się, że jest jej bardzo ciepło w te nogi - mówi partner zmarłej, Krzysztof Wnętrzak.

Śmierć 41-latki w klinice Esculap

Ale w szpitalu nie było już ginekologa. Na oddziale było aż sześć pacjentek po cesarskim cięciu. - Nie powinno tak absolutnie być. Zgodnie ze wszelkimi uregulowaniami ten ginekolog jest tam obowiązkowo obecny - podkreśla prof. Piotr Socha, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku.

Pacjentka nie została też przewieziona do szpitala o wyższej referencyjności. Zamiast tego po kilku godzinach została poddana kolejnej operacji, a ginekolog pojawił się w jej trakcie. - I wtedy ginekolog znowu wyszedł ze szpitala - zwraca uwagę Małgorzata Goślińska.

Po źle przeprowadzonej operacji, dopiero o godzinie 1 w nocy pani Anna została przewieziona karetką do innego szpitala. Nie udało się jej jednak uratować.

Pierwsze zarzuty w tej sprawie prokuratura postawiła na początku listopada 2025 roku. - Są to zarzuty dotyczące zarówno narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia i skutkujące jej zgonem, jak również są to zarzuty związane z fałszowaniem dokumentacji medycznej i poświadczeniem nieprawdy - mówi Łukasz Zachura z Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Północ.

Nieprawidłowości w szpitalu

Jak ustaliła reporterka portalu tvn24.pl do różnych nieprawidłowości w szpitalu dochodziło od lat. Niebezpieczna sytuacja spowodowana nieobecnością lekarza miała miejsce także w 2024 roku. - Pielęgniarki mówiły nad panią Sarą, że być może trzeba będzie zrobić cesarkę i co teraz, bo nie ma lekarza - mówi Goślińska.

Esculap to prywatny szpital, który miał kontrakt z NFZ na opiekę okołoporodową. W związku z tym pojawiają się pytania, dlaczego kontrolę przeprowadzono dopiero kilka miesięcy po tragedii. Szpital w tym czasie przyjmował kolejne kobiety w ciąży.

Nie wiadomo też, jak często sprawdzane są inne porodówki w Polsce. Wiceminister zdrowia w grudniu zalecił wzmożenie takich kontroli. - Zlecamy kontrole wszystkich oddziałów położniczo-ginekologicznych również i stosownym służbom, żeby szczególnie zwróciły uwagę na te oddziały, w których się wykonuje mało świadczeń jeżeli chodzi o kobiety w ciąży - wskazuje wiceminister Tomasz Maciejewski.

Jak poinformował nas NFZ, placówka Esculap odwołała się od wyników kontroli.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: