- Mamy koło Iranu dużą armadę. Większą niż (w przypadku - red. ) Wenezueli - podkreślił w poniedziałek Donald Trump w rozmowie z portalem Axios.
Odmówił rozmowy na temat przedstawionych mu przez doradców ds. bezpieczeństwa możliwości działań wobec Iranu. Przekazał, że sytuacja wokół tego kraju pozostaje "zmienna", zaznaczając jednak, że rozwiązanie dyplomatyczne wciąż jest możliwe. - Chcą zawrzeć porozumienie. Wiem o tym. Wiele razy dzwonili. Chcą rozmawiać - przekazał prezydent.
Amerykańscy urzędnicy podkreślają, że potencjalna umowa musiałaby obejmować pozbycie się przez Iran całego wzbogaconego uranu, ograniczenie irańskich zapasów pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, zmianę irańskiej polityki dotyczącej wspierania podmiotów proxy w regionie oraz zakaz niezależnego wzbogacania uranu w tym kraju. Irańczycy zadeklarowali gotowość do rozmów, ale nie zasygnalizowali gotowości do zaakceptowania tych warunków - napisał Axios.
USA gromadzą siły
W obliczu masowych protestów w Iranie Trump wielokrotnie ostrzegał przywódców w Teheranie przed użyciem siły wobec protestujących. Sugerował, że w przeciwnym razie USA mogą dokonać interwencji zbrojnej.
W poniedziałek na Bliski Wschód dotarła zapowiedziana przez Donalda Trumpa amerykańska armada. To grupa uderzeniowa składająca się między innymi z trzech niszczycieli rakietowych, na czele której stoi lotniskowiec USS Abraham Lincoln. Jak mówił Trump w zeszłym tygodniu, została ona tam wysłana "na wszelki wypadek". Oprócz tego lotniskowca do regionu skierowano kolejne samoloty F-15 i F-35, więcej powietrznych tankowców i systemów obrony powietrznej.
Do amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie już 18 stycznia dotarło kolejnych 5,7 tys. żołnierzy i myśliwce F-15E Strike Eagle - poinformowało Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) we wpisie na X. "Co najmniej 132 tys. ton sprzętu wojskowego płynie w kierunku Bliskiego Wschodu" - spuentował w piątek działania amerykańskich sił zbrojnych dziennik "New York Post".
W reakcji na amerykańskie działania w zeszłą niedzielę opozycyjny serwis Iran International podał, że najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei wprowadził się do specjalnie dla niego przygotowanego podziemnego schronu w Teheranie. Jak poinformował portal, powołując się na dwa źródła zbliżone do rządu, irańscy urzędnicy uznali za wysoce prawdopodobny amerykański atak.
Autorka/Autor: mgk/ft
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: US Navy