Bodnar ma sprawdzić, czy podejrzane o podpalenia osoby "wjechały na wizach z programu rządu Morawieckiego"

Michał Szczerba
Szczerba: dziś komisja złożyła wniosek do Adama Bodnara
Źródło: TVN24

Komisja śledcza do spraw afery wizowej zawnioskowała do prokuratora generalnego Adama Bodnara o udzielenie informacji, czy osoby podejrzane o podpalenie centrum handlowego Marywilska "wjechały na wizach z programu rządu Mateusza Morawieckiego Poland.Business Harbor" - powiedział jej szef Michał Szczerba (KO). Mówił też, że będzie co najmniej kilka zawiadomień do prokuratury. - Dla mnie afera wizowa to była zdrada. To była zdrada polskich ideałów, europejskich wartości - uważa Szczerba.

Sejmowa komisja śledcza do spraw afery wizowej zakończyła w piątek etap przesłuchiwania świadków. Jako ostatni zeznania złożył prezes PiS Jarosław Kaczyński - zarówno na posiedzeniu jawnym, jak i niejawnym. Wcześniej, 5 czerwca, Kaczyński się nie stawił, uzasadniając to zagraniczną wizytą. Dziś planowano też przesłuchanie Daniela Obajtka, byłego prezesa Orlenu. Obajtek jednak po raz kolejny nie pojawił się na przesłuchaniu. W mediach społecznościowych napisał, że nie będzie uczestniczył "w cyrku Koalicji Obywatelskiej".

CZYTAJ TAKŻE: Obajtek znów nie przyszedł na przesłuchanie. "Będą konsekwencje"

Komisja śledcza do spraw afery wizowej ma na celu zbadanie legalności, prawidłowości oraz celowości działań, a także występowania nadużyć, zaniedbań i zaniechań w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od dnia 12 listopada 2019 r. do dnia 20 listopada 2023 r.

ZOBACZ TEŻ: Jarosław Kaczyński przed komisją: o tym mogę opowiedzieć tylko przy zamkniętych drzwiach

Wniosek do prokuratora generalnego o informacje w sprawie podpaleń

Na początku piątkowego posiedzenia Aleksandra Leo (Polska2050) wniosła o wystąpienie przez komisję do Prokuratora Generalnego Adama Bodnara o pisemne wyjaśnienia, czy osoby narodowości białoruskiej lub inni cudzoziemcy, którym postawiono zarzuty dotyczące sabotażu, w tym podpalenia centrum handlowego Marywilska, przebywały na terytorium RP na podstawie wizy wydanej w trybie programu Poland.Business Harbour. Komisja przyjęła ten wniosek. W piśmie zawnioskowano, aby Bodnar odniósł się do wniosku w ciągu 7 dni od jego doręczenia.

ZOBACZ TEŻ: Pożar hali przy Marywilskiej 44. Prokuratura rozszerza zakres śledztwa

- Dzisiaj pani posłanka (Aleksandra) Leo w naszym imieniu złożyła wniosek w kwestii dotyczącej informacji prokuratora generalnego, czy te ostatnie podpalenia w Warszawie, w centrum handlowym na ulicy Marywilskiej (są skutkiem działania - red.) osób narodowości białoruskiej i innych narodowości - mówił przewodniczący komisji.

Szczerba dodał, że informacja ma dotyczyć tego, czy podejrzane o podpalenia osoby "wjechały na wizach z programu rządu Mateusza Morawieckiego Poland.Business Harbor".

- Żądamy tych informacji i przekażemy je państwu, jak tylko uzyskamy dane - dodał.

Konferencja członków komisji ds. afery wizowej
Konferencja członków komisji ds. afery wizowej
Źródło: TVN24

"Dla mnie to była zdrada"

Przewodniczący komisji podsumowywał też przebieg przesłuchań. - Dla mnie afera wizowa to była zdrada. To była zdrada polskich ideałów, europejskich wartości. To była zgoda na to, że to łapówka decydowała o tym, kto ma wjechać na teren Polski, czy też na teren strefy Schengen. Dzisiaj przekonujemy się o tym, także po przesłuchaniach Jarosława Kaczyńskiego, że nie było żadnej ich kontroli nad polityką migracyjną, nie było również żadnej kontroli nad polityką wizową - powiedział.

Jak mówił, "wizy były wydawane w ilościach absolutnie masowych poprzez różne kanały". Wspomniał o programie Poland.Business Harbour. - 100 tysięcy wiz przydzielanych bez żadnej kontroli, bez zezwoleń na pracę, bez udziału w tym procesie wojewodów, wyłącznie w oparciu o oświadczenia firm - wskazał.

- Wiemy już dzisiaj i zaprezentowaliśmy konkretne dokumenty z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z Agencji Wywiadu, że rządzący w latach poprzednich nie panowali nad tym programem. A co najgorsze, ten program stanowił, cytuję: "zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa w wymiarze wywiadowczym, ale także terrorystycznym" - mówił Szczerba.

Jarosław Kaczyński zeznawał przed komisją ds. afery wizowej
Jarosław Kaczyński zeznawał przed komisją ds. afery wizowej
Źródło: Leszek Szymański/PAP

"Będzie co najmniej kilka zawiadomień do prokuratury"

Szczerba zapowiedział również, że będą zawiadomienia do prokuratury. Dopytywany przez dziennikarzy, ilu osób będą one dotyczyły powiedział, że nie może aktualnie tego w sposób jednoznaczny określić. - Będzie co najmniej kilka wniosków, zawiadomień o konkretnym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. One są różnego kalibru - zapowiedział Szczerba.

Przewodniczący komisji, nawiązując do przesłuchania Kaczyńskiego, powiedział, że "przekonujemy się o tym, że nie było żadnej kontroli nad polityką migracyjną, nie było też żadnej kontroli nad polityką wizową". Jak ocenił, wizy były wydawane w "ilościach absolutnie masowych, poprzez różne kanały". - Nie tylko wobec tej tradycyjnej formuły wiz o pracę, studenckich, ale również poprzez ściśle określone formaty, które nie miały podstaw prawnych, a w szczególności nie miały charakteru decyzji rządowych - mówił Szczerba.

Jak wskazał, chodzi o program Poland.Business Harbour, który zakładał uproszczoną procedurę wizową dla firm, startupów i specjalistów IT, bez konieczności uzyskania pozwolenia na pracę. Początkowo był przeznaczony dla obywateli Białorusi, a następnie został rozszerzony o inne kraje. Za jedną ze ścieżek programu odpowiadała KPRM i GovTech. Pod koniec stycznia tego roku program PBH został zawieszony.

Szczerba:
Szczerba:
Źródło: TVN24

Komisja będzie teraz pracować nad sprawozdaniem

Szczerba powiedział ponadto, że komisja obecnie pracuje nad sprawozdaniem i ma ono uwzględnić przesłuchanie szefa PiS. Zaznaczył, że część niejawna prawdopodobnie nie będzie udostępniona opinii publicznej. - Potwierdziły się okoliczności, potwierdziło się nazwisko, które pojawiało się w kontekście afery wizowej. Jest to nazwisko osoby związanej ze środowiskiem PiS - oświadczył Szczerba, nawiązując do niejawnego przesłuchania Kaczyńskiego. Zaznaczył, że nie może udostępnić danych tej osoby.

Szczerba pytany, kiedy komisja przedstawi raport ze swoich prac poinformował, że w przyszłym tygodniu członkowie komisji spotkają się, by podsumować dotychczasowe działania, w tym stan przygotowań sprawozdania. Jak wyjaśnił, "było istotne przesunięcie, jeśli chodzi o przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego i musimy poczekać również na protokół z przesłuchania tego jawnego i niejawnego". Dopytywany, czy wstępne sprawozdanie może się pojawić w przyszłym tygodniu, nie wykluczył tego.

Szczerba powiedział dziennikarzom, że służby specjalne miały sygnały o nieprawidłowościach od połowy 2022 r., jednak nie zajmowały się tą sprawą, bo pojawia się w niej "mocne nazwisko PiS-owskie". - Co do tej osoby skierowano ofertę korupcyjną załatwienia wiz w MSZ. Edgar Kobos był drogi, a ta osoba chciała dotrzeć przez inne źródło, alternatywne - stwierdził Szczerba. Nie sprecyzował, czy ta osoba przyjęła ofertę korupcyjną.

PiS zapowiada poprawki i zdanie odrębne

Wiceszef komisji Daniel Milewski (PiS) zapowiedział, że on, jak i drugi poseł PiS zasiadający w komisji, Piotr Kaleta złożą poprawki do raportu z prac komisji i zgłoszą zdanie odrębne. Podkreślił, że posłowie PiS przygotowali "białą księgę" naruszeń, zaniedbań i zaniechań w pracach komisji, która odnosi się m.in. do sposobu prowadzenia prac, który - jego zdaniem - urąga wszelkim standardom przewidzianym w przepisach. Dodał, że jednym z największych zaniechań komisji jest nieprzesłuchanie wszystkich świadków, których komicja chciała wezwać.

Wyraził nadzieję, że po wyborach do PE, "kiedy opadnie kurz wyborczy", politycy koalicji rządzącej "pójdą po rozum do głowy i przyznają się, że posługiwali się kłamstwem wizowym".

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: