W czwartek 23 lipca upływa termin ultimatum dla polityków PiS o zakazie działalności w stowarzyszeniach. Mateusz Morawiecki i jego środowisko deklarują jednak, że nie zamierzają rezygnować z członkostwa w Rozwoju Plus. Od momentu podjęcia w środę uchwały na posiedzeniu władz PiS, w mediach społecznościowych trwa wymiana wzajemnych oskarżeń pomiędzy politykami z otoczenia byłego premiera, a innymi działaczami PiS. W piątek Morawiecki spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim.
Kolejny konflikt w PiS komentowali w "Kawie na ławę" w TVN24: posłanka Unii Centrum Aleksandra Leo, europoseł PiS Tobiasz Bocheński, posłanka KO Dorota Łoboda, poseł Lewicy Tomasz Trela, poseł Konfederacji Michał Wawer oraz doradca w kancelarii prezydenta Alvin Gajadhur.
Bocheński: Morawiecki mówi, że wszystko to, co dobre, to on, a wszystko, co złe, to inni
Europoseł PiS Tobiasz Bocheński mówił, że decyzję o przyjęciu uchwały podjęło całe kierownictwo partii, dlatego "wszyscy mają się dostosować". Na środowym posiedzeniu władz PiS nie pojawił się Morawiecki.
W sobotę wieczorem poseł PiS Kacper Płażyński oskarżył Morawieckiego, że ten "chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS", a jego zdaniem "w imię własnych ambicji dzieli największą partię opozycyjną". W odpowiedzi poseł Marcin Horała - członek stowarzyszenia Morawieckiego - zarzucił Płażyńskiemu "kłamstwa i manipulacje".
- Przykro mi, że Marcin Horała w taki emocjonalny i nieprzemyślany sposób pisze tweety wieczorem, zamiast oglądać mecz Francja-Anglia - skomentował Bocheński w TVN24. Przyznał również, że podziela zdanie Płażyńskiego.
Na uwagę posła Konfederacji Michała Wawra, że PiS w wyścigu o wyborców na prawicy odcina się od swoich ośmiu lat władzy, Bocheński odparł: - To były rządy Prawa i Sprawiedliwości. To nie były rządy jednej osoby (Mateusza Morawieckiego), która jest ojcem pełnego sukcesu. Jesteśmy, byliśmy ogromnym zespołem, różnorodnym, który pracował i zmieniał Polskę.
- Mateusz Morawiecki dzisiaj mówi, że wszystko to, co dobre, to on, a wszystko, co złe, to inni. To nie jest prawda. Byliśmy jednym dużym zespołem. Nie byliśmy idealni. Popełnialiśmy czasem błędy, ale nie może być tak, że ktoś sobie przypisuje wszystkie sukcesy - mówił Bocheński w dalszej części programu.
Wawer: Konfederacja już wygrała konkurencję na prawicy
Michał Wawer był pytany w TVN24, czy PiS radykalizując narrację, wzmacnia Konfederację. Tak sugerował ostatnio poseł tego ugrupowania Krzysztod Mulawa. - Główną osią podziałów w PiS-ie jest podział na tych, którzy chcą się upodabniać do Konfederacji i tych, którzy chyba nie chcą się upodabniać do Konfederacji - komentował spory w partii Jarosława Kaczyńskiego.
- Konfederacja po prostu już wygrała wojnę ideową z PiS-em. Tę konkurencję na prawicy o to, jak będzie wyglądała prawica przyszłości - ocenił Wawer. - Przez nasz pryzmat grupy w PiS-ie definiują swoją tożsamość i definiują swoje podejście - dodał.
Zdaniem polityka w ostatnich latach obserwujemy "udawanie Konfederacji przez polityków PiS-u".
Gajadhur: przyglądamy się sytuacji na prawicy
Doradca prezydenta przekonywał, że "prawica zawsze wygrywała wybory, jak było jednością". - Trzeba koncentrować się na porozumieniu w celu odsunięcia tej złej władzy od rządu - powiedział Gajadhur.
Pytany, czy prezydent Karol Nawrocki rozważa objęcie patronatem ewentualnego paktu senackiego na prawicy w przyszłych wyborach parlamentarnych, odpowiedział: - Na pewno taki pakt senacki byłby dobrym rozwiązaniem.
Jak dodał, w pałacu prezydenckim "przyglądamy się, jak wygląda sytuacja na scenie politycznej, jakie będą działania, reakcje po prawej stronie".
Radomir Wit dociekał, czy stawiając się po jednej ze stron, prezydent nadal będzie reprezentował wszystkich obywateli. - Prezydent cieszy się największym poparciem ze wszystkich polityków w obecnych sondażach - ocenił doradca Nawrockiego i dodał: - Prezydent chce powrotu do normalności. Chce, żeby nie było afer takich, jakie teraz są chociażby w służbie zdrowia. Nie ma Polski A, nie ma Polski B - odpowiadał. Jego zdaniem to obecna koalicja prowadzi do podziałów.
Łoboda do Bocheńskiego: najbardziej martwi mnie jad, który sączycie
Posłanka KO Dorota Łoboda powiedziała, że koalicja rządząca z "zaciekawieniem" obserwuje, czy PiS się "rozpadnie". - To, co mnie martwi, to nie to, która z tych części wygra ostatecznie, tylko to, że wy się ścigacie z Braunem - zwróciła się w kierunku Bocheńskiego.
- Najbardziej martwi mnie ten jad, który sączycie. Taki, który przedostaje się do polskiego społeczeństwa i który skutkuje bardzo konkretnymi postawami - kontynuowała.
- Grzegorz Braun jest radykałem. Wywołuje antyukraińskie nastroje, które są tak naprawdę w polskiej rzeczywistości, w europejskiej rzeczywistości, nastrojami prorosyjskimi - kontynuowała.
Leo o rozpadzie PiS i Polski 2050: skala inna, ale efekt będzie taki sam
Aleksandra Leo powiedziała, że "na ogół polityczne stowarzyszenie to jest zalążek partii politycznej". Nawiązała w ten sposób do rozpadu w Polsce 2050 i utworzenia najpierw stowarzyszenia Centrum, a od niedawna także partii politycznej - Unii Centrum.
- Skala jest inna, ale Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz dwa tygodnie zajęło utrzymanie spójności w klubie i potem nastąpił rozłam, bo pojawiła się u nas ustawa kagańcowa. U was pojawiło się oświadczenie. To jest dokładnie to samo - powiedziała posłanka w kierunku Bocheńskiego.
Zgodnie z uchwałą władz PiS politycy muszą wypełnić oświadczenie o braku przynależności do stowarzyszeń lub innych organizacji o charakterze politycznym.
- Co prawda Jarosławowi Kaczyńskiemu taka utrata kontroli zajęła 25 lat, więc tutaj szacunek. Dużo dłużej mu się udało niż Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz, ale efekt będzie taki sam - komentowała.
Trela: Morawiecki nie ma żadnego wyjścia
W ocenie Treli "Bocheński i jego stronnicy szeptali do ucha prezesa Kaczyńskiego" i "wymusili" na nim ultimatum dla Morawieckiego. Dodał, że "bardzo cieszy się" z wewnętrznych sporów PiS. - Bardzo mocno trzymam kciuki i za Mateusza Morawieckiego, i za Jarosława Kaczyńskiego, i za Tobiasza Bocheńskiego, żeby w przyszłym tygodniu w środę (...) podjęli ostateczne decyzje, ustalili, czy idą na grille wspólnie, czy idą oddzielnie - ironizował Trela.
31 lipca ma odbyć się zaplanowany przez stowarzyszenie Morawieckiego festiwal dla członków i sympatyków Rozwoju Plus. - Morawiecki dzisiaj nie ma żadnego wyjścia, bo jeżeli podda się temu dyktatowi pana Bocheńskiego i jego stronników, to on zostanie w PiS-ie zmiażdżony. On już w PiS-ie nie będzie znaczył absolutnie nic, bo Jarosław Kaczyński takich sytuacji nie zapomina - komentował Trela.