Według Romana Giertycha części państw należących do Wspólnoty zależy na tym, by "wyciągnąć pieniądze od Niemców i sfinansować długi w interesie wszystkich krajów Unii Europejskiej", więc również naszym.
- Jeżeli ten federalizm o którym mówił Sikorski, czyli możliwość sformułowania przez Niemców pewnej kontroli nad krajami, których długi mają zapłacić, będzie ograniczeniem suwerenności Hiszpanii, Włoch, Grecji czy Irlandii, to czy z tego punku widzenia to jest dla Polski dobrze, czy źle? - pytał były polityk.
Żeby wyczerpać wszelkie możliwości
Zdaniem Giertycha prędzej czy później euro i tak upadnie, bo wspólna waluta przy wszystkich różnicach europejskich narodów nie jest możliwa. - Gdyby w perspektywie jeszcze dwóch, trzech lat Niemcy dali swoje pieniądze i pozwolili nam wyczerpać do końca możliwości budżetu unijnego, żebyśmy dostali na autostrady, infrastrukturę, to może jest to cyniczne, ale taka jest polityka - stwierdził prawnik.
W jego opinii ostre słowa polityków PiS m.in. w sprawie wystąpienia Radosława Sikorskiego w Berlinie, to "gra na europejski kryzys". - Czym gorzej, tym lepiej - ocenił Giertych. Dodał, że według niego "formułowanie jaskrawych tez" jest zrozumiałe w czasie kampanii wyborczych, a nie parę miesięcy po wyborach.
- To wynika z braku podstawowej wiedzy o tym, co teraz dzieje się w Europie i na świecie. Po prostu panowie z PiS nie czytają tego co się dzieje w zachodniej Europie, a dzieją się rzeczy, które z punktu widzenia także interesów Polski, mają znaczenie fundamentalne - powiedział prawnik.
PRZEMÓWIENIE SIKORSKIEGO W BERLINIE - CZYTAJ W CAŁOŚCIPRZEMÓWIENIE SIKORSKIEGO - ANALIZAKOMENTARZE PRASY ZAGRANICZNEJ PO WYSTĄPIENIU SZEFA MSZ
CZYTAJ RAPORT : SIKORSKIEGO POMYSŁ NA EUROPĘ
Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24