Osunęła się skarpa i odsłoniła ludzkie szczątki. O sprawie zostanie poinformowany IPN

Po osunięciu się ziemi ukazały się ludzkie kości
Osunęła się skarpa i odkryła ludzkie kości
Źródło: Bieszczadzka Grupa GOPR

Nad Jeziorem Sieniawskim na Podkarpaciu osunęła się skarpa i odsłoniła ludzkie kości. Zdaniem archeologa, który badał szczątki, pochodzą one z okresu II wojny światowej. O sprawie poinformowany zostanie Instytut Pamięci Narodowej.

O niecodziennym znalezisku - i niecodziennej akcji - poinformowali we wtorek (3 stycznia) w mediach społecznościowych ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR. "Zostaliśmy poproszeni przez policjantów z sanockiej komendy o pomoc w dotarciu do miejsca, w którym znaleziono ludzkie kości" - napisali.

"Nad Jeziorem Sieniawskim po osunięciu się skarpy jedna z postronnych osób zauważyła przedmioty wyglądem przypominające ludzkie kości. Wezwana policja nie mogąc się dostać w rejon znaleziska poprosiła ratowników z Centrali w Sanoku o wsparcie działań. Ci przy użyciu technik linowych wydobyli szczątki uwięzione w ścianie skarpy" - czytamy dalej w komunikacie Bieszczadzkiej Grupy GOPR.

Kości zabezpieczono do badań

Kości zabezpieczono do badań, w środę (4 stycznia) zostały poddane oględzinom przez archeologa.

- Znalezione i zabezpieczone zostały trzy kości, w tym udowe. Obecny na miejscu lekarz potwierdził, że to kości ludzkie - powiedziała nam Marta Leśniak-Popiel, zastępczyni prokuratora rejonowego w Sanoku.

Jak informowała nas w środę Monika Hędrzak, p.o. oficer prasowej Komendy Powiatowej Policji w Sanoku, szczątki mogły być w ziemi około 70 lat - tak wynika ze wstępnych ustaleń medyka, który na miejscu dokonał oględzin.

W czwartek o znalezisku poinformowany zostanie IPN

W czwartek policjantka poinformowała o wynikach badań archeologa. Jego zdaniem, pochodzą z okresu II wojny światowej.

- O sprawie poinformowany zostanie Instytut Pamięci Narodowej. Dalsze merytoryczne decyzje w tej sprawie będzie podejmowała Prokuratura Rejonowa w Sanoku, która nadzoruje policyjne postępowanie - powiedziała portalowi tvn24.pl Monika Hędrzak.

Czytaj także: