Czaputowicz: świadomie przepuszczaliśmy migrantów do Niemiec

Źródło:
TVN24, PAP
Czaputowicz: świadomie przepuszczaliśmy migrantów do Niemiec
Czaputowicz: świadomie przepuszczaliśmy migrantów do NiemiecTVN24
wideo 2/7
Czaputowicz: świadomie przepuszczaliśmy migrantów do NiemiecTVN24

Doprowadziliśmy do tego, że polityka Niemiec zmienia się w sposób dla nas niekorzystny - ocenił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. - Kilkanaście tysięcy migrantów miesięcznie ostatnio przechodzi przez teren Polski. My uznajemy, że nie ma tego problemu, bo oni nie zatrzymują się na terenie naszego kraju - mówił.

Portal Politico, powołując się na niemieckiego urzędnika, poinformował, że niemiecka minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser ogłosi tymczasowe kontrole na niemieckich granicach z Polską i Czechami, by ograniczyć napływ migrantów, którzy ubiegają się o azyl. Według źródła portalu minister miałaby ogłosić to w środę, a kontrole rozpoczęłyby się "w ciągu najbliższych dni".

Były szef polskiej dyplomacji ocenił w "Rozmowie Piaseckiego", że to jest "bardzo zła decyzja dla Polski, bo to też takie symboliczne zamknięcie się, odgrodzenie się od Polski". Przyznał, że "z perspektywy Niemiec Polska dostarczała i dostarcza Niemcom" na skutek nielegalnych migracji wielu imigrantów. - Kilkanaście tysięcy miesięcznie ostatnio przechodzi przez teren Polski. My uznajemy, że nie ma tego problemu, bo oni nie zatrzymują się na terenie naszego kraju - mówił Jacek Czaputowicz.

Dodał, że w Niemczech "mają być wprowadzone stałe kontrole i to jest bardzo poważny krok". - My żeśmy doprowadzili do tego, że polityka Niemiec rzeczywiście się zmienia w sposób dla nas niekorzystny - ocenił Czaputowicz. - Niemcy chciały z nami rozmawiać na ten temat. Premier mówi, żeby się nie wtrącać, i oni działają tak, jak mogą działać - dodał. 

Powiedział, że cały czas Niemcom "wpuszczaliśmy świadomie wielkie rzesze, tysiące tygodniowo" migrantów. Został zapytany, czy tych kilkanaście tysięcy migrantów to jest pokłosie szlaków przemytu ludzi z Bałkanów, efekt tego, co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej, czy też polskiej polityki wizowej. Czaputowicz powiedział, że to są "te trzy powody". 

- Tu jest ciągle ten napływ z tego szlaku przez Moskwę, Mińsk i Białoruś. Ci uchodźcy, czy emigranci przechodzą także przez granicę z Ukrainą, z Litwą. Drugi szlak to ten bałkański. Oni przechodzą: Serbia, Węgry, Słowacja. Tu chcę na to zwrócić uwagę. On od jakiegoś czasu występuje, tylko my tego nie zauważyliśmy. Proszę zwrócić uwagę teraz na komunikat premiera, że będziemy prowadzić tam (na granicy ze Słowacją - red.) kontrolę. Według mnie to jest objaw paniki, bo dopiero teraz my zwracamy uwagę na ten element, na przemyt ludzi ze strony Słowacji, który napływa do Niemiec, tylko dlatego, że Niemcy tutaj na to reagują - mówił. 

Jacek CzaputowiczTVN24

Czaputowicz: polska polityka zagraniczna ma trudny okres

Czaputowicz został zapytany, "czy w samolocie z logo 'polska polityka zagraniczna' leci jeszcze jakiś pilot". - Ma trudny okres, tak to określę - odparł. - Rzeczywiście MSZ i premier odpowiada za dużą część przejmując sprawy europejskie. Tu nie mamy sukcesów - ocenił. 

W dalszej części rozmowy Jacek Czaputowicz pytany był także o aktualny stan relacji polsko-ukraińskich. Jego zdaniem ostatnie wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego oraz prezydenta Andrzeja Dudy dotyczące Ukrainy "były niedobre". W ocenie byłego szefa MSZ "duża wina leży po stronie polskiej, bo my jednak rzeczywiście blokujemy dostęp zboża ukraińskiego na polski rynek, czym osłabiamy potencjał gospodarczy Ukrainy, obiektywnie sprzyjamy interesom Moskwy". 

Pytany, czy w relacjach polsko-ukraińskich coś pęka i kończy się bezpowrotnie, wyraził nadzieję, że nie. - Są sygnały, że być może usiądziemy do stołu, rozwiążemy ten problem zboża. Sa takie sygnały z Brukseli. Ukraina tutaj szuka pewnego rozwiązania. Myślę, że to jest jedyna droga dla nas - mówił. 

Czaputowicz: Zełenski powiedział prawdę, że Moskwa korzysta z tej polityki

Odniósł się do słów polskiego szefa rządu. Mateusz Morawiecki zapytany 21 września, czy Polska wciąż będzie wspierać Ukrainę militarnie, poinformował, że obecnie Polska nie przekazuje Ukrainie żadnego uzbrojenia, ponieważ teraz "my sami się zbroimy najnowocześniejszą bronią".

- Co to oznacza, gdy premier mówi, bo tak to zostało zrelacjonowane, że Polska nie będzie dostarczać już broni? (…) To jest sygnał dla całego świata, że Polska będzie łamać jedność NATO-wską, unijną, we wsparciu Ukrainy jeśli chodzi o dalsze dostarczanie broni - powiedział gość TVN24. Zwrócił uwagę, że szef dyplomacji UE Josep Borrell "powiedział, że Unia będzie i musi dostarczać cały czas broń dla Ukrainy".

- Zobaczmy jakie komentarze są w Moskwie. Zełenski powiedział prawdę, że Moskwa korzysta z tej polityki. Trudno się obrażać, skoro jest to taka obiektywna prawda - mówił Czaputowicz. Prezydent Ukrainy na forum ONZ mówił o tym, "jak niektórzy z naszych przyjaciół w Europie grają naszą solidarnością w teatrze politycznym, robiąc ze sprawy zboża dreszczowiec". - Wydaje się, że grają na siebie, a w rzeczywistości pomagają przygotować scenę dla aktora z Moskwy - stwierdził Zełenski.

"Wyborcze kalkulacje są na pierwszym miejscu"

Na uwagę, że potem próbowano odkręcać tę wypowiedź premiera tłumacząc, że chodzi o to, że Polska się teraz zbroi w nową broni, która jest przeznaczona dla Polski, były szef MSZ odpowiedział, że "to już przepadło, ten sygnał wszystkie agencje w świecie podały". 

- To samo wystąpienie prezydenta Dudy, że tonie Ukraina i nas chce pod wodę wciągnąć, bo zboże nam tutaj chce sprzedawać. To są wypowiedzi, które miały ogromny rezonans i one bardzo popsuły wizerunek Polski. Tam jest bardzo duża konsternacja, jeśli chodzi o tę zmianę polskiej polityki zagranicznej - ocenił.  

Jacek Czaputowicz zauważył, że także "polskie społeczeństwo ma coś do powiedzenia, bo przecież my widzimy, że Ukraina walczy w naszym imieniu". - Jeżeli my mówimy, że nie będziemy wspierać tego państwa w tej trudnej sytuacji, to jeżeli społeczeństwo sobie to uświadomi, to nie będzie do zaakceptowania. Proszę zwrócić uwagę, prezydent Zełenski przejeżdża przez Polskę, spotyka się z osobami prywatnymi, a nie z władzami, i jest to przekaz do polskiego społeczeństwa: my wspieramy, doceniamy działalność polskiego społeczeństwa, otwarcie serca, wsparcie, natomiast uważamy, że ta władza działa na rzecz naszych przeciwników, na rzecz Moskwy. To jest ten cały czas przekaz przekazywany przez Ukraińców - mówił. 

Były szef MSZ został zapytany, czy wypowiedzi prezydenta i premiera to jest ukłon w stronę wyborców Konfederacji, ukraińsko-sceptycznych czy ukraińsko-krytycznych, czy to jest sytuacja, w której nagle rządzący Polską uznali, że pomoc dla Ukrainy i pójście ręka w rękę z Ukrainą w polityce międzynarodowej przestaje się Polsce opłacać. 

- Mi się wydaje, że te wyborcze kalkulacje są na pierwszym miejscu, ale później nawet jakby nastąpiła zmiana, to nie będzie tak łatwo odbudować zaufania. Po pierwsze Ukrainy, po drugie Ukraińców, którzy są w Polsce, prawie milion, i którzy przyczyniają się do rozwoju polskiej gospodarki, którzy chętniej będą wyjeżdżać do Niemiec. Tam już jest ich więcej niż w Polsce. I co? I my będziemy więcej z Afryki i z Indii sprowadzać na ich miejsce pracowników. To jest po prostu samobójcza polityka - ocenił Czaputowicz.  

Czaputowicz o napięciu w relacjach polsko-ukraińskich: wyborcze kalkulacje są na pierwszym miejscu
Czaputowicz o napięciu w relacjach polsko-ukraińskich: wyborcze kalkulacje są na pierwszym miejscuTVN24

- Też zauważyłem w dyskursie polityków Prawa i Sprawiedliwości, że Ukraina popełnia błąd, Ukraina znowu popełnia błąd, bo ją na pewno Niemcy wykiwają. Nie, to jest bronienie się, bo to my popełniamy ten główny błąd - mówił.

- Jeżeli mamy być realistami, realizować polski interes, to w zasadzie dobrze, że inne państwa popełniają błąd, my to wykorzystujemy na naszą rzecz - zauważył Jacek Czaputowicz, dodając jednak, że w obecnej sytuacji "my tego nie możemy wykorzystać, bo to jest błąd po naszej stronie". - I po to, żeby nie przyznać się do błędu, będziemy grozić palcem, mówić "Ukraina popełnia błąd" i tak dalej. Ukraina robi to, co robi, ona broni swojego interesu. I my nie mamy już argumentó, i to jest ostatni nasz argument, przerzucanie tej tragicznej sytuacji, tej tragicznej polityki, skutków tej polityki, na naszego partnera - ocenił. 

Czaputowicz: połączenie niekompetencji na szczeblu MSZ

Były szef polskiej dyplomacji odniósł się w TVN24 także do afery wizowej.

- Główny problem to połączenie niekompetencji na szczeblu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, bo przecież minister (Zbigniew) Rau, minister (Piotr) Wawrzyk, ten zwolniony dyrektor, to nie są dyplomaci, to są politycy, to są posłowie, którzy nigdy nie pracowali w dyplomacji i oni nie są w stanie ogarnąć skomplikowanego systemu służby zagranicznej - to jest kilka tysięcy osób w centrali za granicą. I teraz minister Rau mówi, że on sobie centrum decyzji przeniesie do Łodzi. Przecież to jest kompletnie absurdalna decyzja - ocenił. 

Dodał, że "powinniśmy komasować działalność MSZ w jednym gmachu". - Ten gmach powinien być już zbudowany i tu powinno być zarządzanie całą służbą zagraniczną. To jeden aspekt, czyli brak kompetencji - powiedział. - Drugi aspekt (to) jednak nieuczciwość. My wprowadzamy tutaj osoby niezweryfikowane do systemu decyzyjnego, jakichś działaczy młodzieżowych partyjnych. Przecież ten główny oskarżony to zasiada w kilku radach, mianowany przez ministra (kultury i dziedzictwa narodowego Piotra) Glińskiego - zauważył, dodając, że PiS wspiera "bliskich sobie politycznie działaczy młodzieżowych, którzy przy tym braku kompetencji potrafią doprowadzić do układu korupcyjnego".

Czaputowicz o aferze wizowej: połączenie niekompetencji na szczeblu MSZ
Czaputowicz o aferze wizowej: połączenie niekompetencji na szczeblu MSZTVN24

Czaputowicz: to złamanie tajności i to na pewno wpłynie na wynik wyborów

Były szef polskiej dyplomacji odniósł się także do zbliżających się wyborów parlamentarnych. Pod koniec sierpnia ostrzegał, że zbliżające się wybory "mogą zostać podważone". Chodzi o połączenie wyborów parlamentarnych z referendum i konieczność odnotowania, który wyborca odmówił przyjęcia karty referendalnej. Zdaniem Jacka Czaputowicza to niedopełnienie zasady tajności głosowania.

CZYTAJ WIĘCEJ: Czaputowicz: te wybory mogą zostać podważone

Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak ocenił, że te zarzuty są nieprawdziwe, nieuprawnione i podważające autorytet PKW oraz zaufanie społeczeństwa do organów wyborczych. Przewodniczący PKW i szefowa Krajowego Biura Wyborczego tłumaczyli, że wszystko w lokalach wyborczych odbywać się będzie zgodnie z przepisami, bo to przepisy nakazują komisji odnotowanie w spisie wyborców odmowę przyjęcia którejkolwiek z kart, a sam spis jest dokumentem z zasady administracji rządowej niedostępnym.

ZOBACZ TEŻ: PKW odpowiada na zarzuty Jacka Czaputowicza

W środę były szef MSZ zapytany, czy PKW uspokoiła go tym wyjaśnieniem, odparł, że "niestety nie". - Mamy ten system jaki mamy. To jest przymuszanie ludzi do brania udziału w referendum. Jest to złamanie tajności i to na pewno wpłynie na wynik wyborów w taki sposób, że daje pewną przewagę kilku procent Prawu i Sprawiedliwości - ocenił. - To jest zrobione, z tego, co widzę, celowo - dodał. 

Pytany czy może być tak, że 16 października obudzimy się z pytaniem, czy wybory w Polsce są tymi, które świat może uznać za demokratyczne i legalne, odparł, że "jest takie zagrożenie". - Jest ten aspekt finansowania i to wszyscy podkreślają. To, co ja wnoszę do tej dyskusji, to zwracam uwagę na pewne formalne aspekty. Na Węgrzech też było referendum z wyborami, ale te Fidesz i tak by wygrał. Chodziło o skalę zwycięstwa na Węgrzech. U nas te kilka procent może zadecydować o tym, nie tylko jaka będzie skala, ale kto wygra. Podejrzewam, że przy małych różnicach, ta kwestia może mieć decydujące znaczenie, jeśli chodzi o takie poczucie legalności tego procesu wyborów - mówił Czaputowicz. 

Ocenił, że "jesteśmy dużo dalej w łamaniu demokracji, niż Węgry, które są słusznie krytykowane". 

Autorka/Autor:js//mm

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości

Policja poinformowała, że przy ulicy Dąbrowskiego w Środzie Wielkopolskiej doszło do włamania do jednego z domów. - Policjanci zastali dwie osoby ciężko ranne, matkę i syna. Kobieta zmarła w szpitalu - przekazał młodszy inspektor Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. W związku ze sprawą zatrzymany został 48-letni Mołdawianin.

Matka nie żyje, syn ciężko ranny. Policja o włamaniu w Środzie Wielkopolskiej

Matka nie żyje, syn ciężko ranny. Policja o włamaniu w Środzie Wielkopolskiej

Źródło:
tvn24.pl

Organizatorzy igrzysk olimpijskich w Paryżu wystosowali w niedzielę przeprosiny wobec katolików oraz przedstawicieli innych wyznań chrześcijańskich, którzy poczuli się oburzeni fragmentem ceremonii otwarcia przypominającym obraz "Ostatnia wieczerza" przedstawiający ostatni posiłek Chrystusa.

"Ostatnia wieczerza" na otwarcie igrzysk. Organizatorzy przepraszają chrześcijan

"Ostatnia wieczerza" na otwarcie igrzysk. Organizatorzy przepraszają chrześcijan

Źródło:
Reuters

Zarzut narażenia osób i pracowników basenu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia poprzez niewłaściwe dozowanie chloru, usłyszał jeden z trzech zatrzymanych w związku z zatruciem na pływalni Polonez na Targówku. Mężczyzna został też objęty policyjnym dozorem.

Zatrucie chlorem na basenie. Zarzut dla pracownika pływalni

Zatrucie chlorem na basenie. Zarzut dla pracownika pływalni

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, tvnwarszawa.pl

Ziemia zapadła się w sobotę na osiedlu apartamentowców w Houston w Teksasie. Żaden z budynków nie został uszkodzony, jednak na wszelki wypadek ewakuowano część mieszkańców.

Wielkie zapadlisko na luksusowym osiedlu apartamentowców

Wielkie zapadlisko na luksusowym osiedlu apartamentowców

Źródło:
CBS News

Trwa zażarta walka o sukcesję w imperium medialnym Ruperta Murdocha. Amerykański magnat i jeden z najbogatszych ludzi na świecie toczy spór o władzę ze swoimi dziećmi. W ramach dziennikarskiego śledztwa "New York Timesa" ujawniono treść dokumentów sądowych związanych ze sprawą.

Ojciec i dzieci walczą o władzę nad medialnym imperium. Historia rodem z serialu "Sukcesja"

Ojciec i dzieci walczą o władzę nad medialnym imperium. Historia rodem z serialu "Sukcesja"

Źródło:
"The Guardian", Reuters

W rzece Prośnie w Kaliszu w sobotę wieczorem wędkarze zauważyli ludzkie zwłoki. Policja ustala tożsamość i okoliczności śmierci denata.

Zwłoki w rzece, na wysokości centrum handlowego

Zwłoki w rzece, na wysokości centrum handlowego

Źródło:
PAP

Na Kontakt 24 dostaliśmy zdjęcia oraz nagranie z wypadku, do którego doszło na placu Konstytucji. Kierowca wjechał autem w zabytkowy kandelabr - latarnię i miał awanturować się ze służbami, które przyjechały na miejsce. Jak się okazało, mężczyzna to policjant, był pijany.

Pijany wjechał w kandelabr, auto dachowało. To policjant warszawskiej drogówki

Pijany wjechał w kandelabr, auto dachowało. To policjant warszawskiej drogówki

Aktualizacja:
Źródło:
Kontakt24, tvnwarszawa.pl

W miejscowości Bielsk pod Płockiem konar spadł na przejeżdżający samochód. W niedzielę po południu na Mazowszu i w stolicy wieje silny wiatr. Strażacy otrzymują głównie zgłoszenia o powalonych drzewach.

Drzewo zawisło nad torowiskiem, konar spadł na przejeżdżający samochód. Silny wiatr na Mazowszu

Drzewo zawisło nad torowiskiem, konar spadł na przejeżdżający samochód. Silny wiatr na Mazowszu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Temperatura znowu przekroczy 30 stopni, ale nie w całej Polsce. Jaka pogoda czeka nas na końcu lipca i na początku sierpnia? Sprawdź długoterminową prognozę na 16 dni.

Pogoda na 16 dni: nie wszędzie gorący półmetek wakacji

Pogoda na 16 dni: nie wszędzie gorący półmetek wakacji

Źródło:
tvnmeteo.pl

IMGW ostrzega przed silnym wiatrem, który w porywach może rozpędzać się do 85 kilometrów na godzinę. Obowiązują też ostrzeżenia przed burzami i upałem. Sprawdź, gdzie aura będzie groźna.

Ponad połowa Polski objęta ostrzeżeniami. Uważajmy

Ponad połowa Polski objęta ostrzeżeniami. Uważajmy

Aktualizacja:
Źródło:
tvnmeteo.pl

Śnieżkę zaczęła porastać roślinność, której do tej pory nie można było tam spotkać. To efekt dużego wzrostu średniorocznej temperatury na najwyższym szczycie Karkonoszy. - Pojawiły się pierwsze rośliny drzewiaste. Wcześniej występowały jedynie niskopienne trawy - powiedział kierownik Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego IMGW na Śnieżce Piotr Krzaczkowski.

Wcześniej nie było ich na Śnieżce. Teraz "jest coraz więcej"

Wcześniej nie było ich na Śnieżce. Teraz "jest coraz więcej"

Źródło:
PAP

Ostatni weekend lipca we Włoszech jest najgorętszy z dotychczasowych w tym roku. Temperatura dochodzi do około 40 stopni Celsjusza. Przed skutkami upałów ostrzega polskich turystów ambasada RP we Włoszech.

Ambasada we Włoszech apeluje do polskich turystów

Ambasada we Włoszech apeluje do polskich turystów

Źródło:
PAP

W niedzielę pożegnano dziesięcioro dzieci, zabitych w sobotnim ataku Hezbollahu na miasteczko Madżdal Szams na kontrolowanych przez Izrael Wzgórzach Golan. W pogrzebie wzięły udział tysiące ludzi.

Dziesięć białych trumien i tysiące żałobników. Pogrzeb dzieci, które zginęły w ataku Hezbollahu

Dziesięć białych trumien i tysiące żałobników. Pogrzeb dzieci, które zginęły w ataku Hezbollahu

Źródło:
PAP

Plan pokojowy będzie gotowy do końca listopada. Zostanie poprzedzony serią rozmów z krajami trzecimi na temat integralności terytorialnej naszego państwa - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w ekskluzywnym wywiadzie, wyemitowanym w sobotę przez japońską telewizję NHK.

Kijów opracowuje plan pokojowy. Zełenski o trzech czynnikach "sprawiedliwego zakończenia wojny"

Kijów opracowuje plan pokojowy. Zełenski o trzech czynnikach "sprawiedliwego zakończenia wojny"

Źródło:
PAP

Taylor Swift nie podbije inflacji w Polsce. Jej koncerty mają znaczenie dla wybranych miast i sektorów gospodarki, ale w skali makro wpływ jest niezauważalny. Choć w przypadku dwóch krajów europejskich mógł być on znaczący – wynika z analizy Banku Pekao.

Wielka gwiazda przyjeżdża do Polski. W innych krajach podbijała ceny, czy tak będzie u nas?

Wielka gwiazda przyjeżdża do Polski. W innych krajach podbijała ceny, czy tak będzie u nas?

Źródło:
PAP, tvn24.pl

"Stać ją", "bogaci będą żyli po staremu" – komentują internauci rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Ursula von der Leyen była właścicielką zamku w Niemczech. Budowla rzeczywiście ma w nazwie "von der Leyen", lecz nie należy do szefowej Komisji Europejskiej.

"Chałupa" Ursuli von der Leyen? Nie, choć pewien związek istnieje

"Chałupa" Ursuli von der Leyen? Nie, choć pewien związek istnieje

Źródło:
Konkret24
"Nasza historia wylądowała na śmietniku. Dosłownie tam, gdzie zaczęło się życie mojego ojca"

"Nasza historia wylądowała na śmietniku. Dosłownie tam, gdzie zaczęło się życie mojego ojca"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Kilkanaście osób bawiących się pod sceną festiwalu w Kołobrzegu skarżyło się na podrażnienie oczu i układu oddechowego. Jak przekazał organizator, doszło do rozszczelnienia pojemnika z gazem, który miał przy sobie jeden z ochroniarzy. - Do zdarzenia doszło, kiedy ochroniarz ruszył z pomocą do osoby, która zasłabła - przekazuje Artur Dejnowicz, pełnomocnik organizatora imprezy.

Ochraniał koncert, przypadkowo rozpylił gaz. Kilkanaście osób ucierpiało

Ochraniał koncert, przypadkowo rozpylił gaz. Kilkanaście osób ucierpiało

Źródło:
tvn24.pl

Roboty segregujące śmieci, leczące ludzi, a nawet siejące trawę i tresujące muchy - takie prace młodych pacjentów z plasteliny zostaną przeniesione pędzlami na "Obraz w Pigułce". Prace dzieci wiernie naniosą na specjalnie przygotowane płótno wolontariusze pod okiem pomysłodawcy i inicjatywy, prof. Marcina Kowalika z krakowskiej ASP. Gotowy obraz zostanie zawieszony w szpitalu dziecięcym.

Plastelinowe prace młodych pacjentów przeniosą na obraz, który zawieszą w szpitalu

Plastelinowe prace młodych pacjentów przeniosą na obraz, który zawieszą w szpitalu

Źródło:
tvn24.pl

Jak PKW weźmie wszystkie materiały z resortów, wszystkie materiały z prokuratury, będzie miała czarno na białym, że to były dopalacze wyborcze z publicznych pieniędzy - mówił w TVN24 Tomasz Trela (Lewica), komentując sprawę subwencji wyborczej dla PiS. - Mamy podejrzenia, że w tym zakresie PKW może działać politycznie - stwierdził Krzysztof Szczucki (PiS). O sprawię dyskutowali goście "Kawy na ławę".

"To były dopalacze wyborcze z publicznych pieniędzy"

"To były dopalacze wyborcze z publicznych pieniędzy"

Źródło:
TVN24

Sejm poparł poprawki Senatu do ustawy o prawie autorskim, która jest wdrożeniem przepisów unijnej dyrektywy, regulującej kwestie wynagrodzenia za wykorzystywanie utworów. Zgodnie z przyjętymi poprawkami to prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej będzie mediatorem w sporach między wydawcami a big techami. Wcześniej wydawcy i redakcje apelowały, by wyższa izba zmieniła uchwalone w Sejmie niekorzystne przepisy tak, by łatwiej było negocjować z platformami cyfrowymi.

Nowelizacja prawa autorskiego. O co w niej chodzi

Nowelizacja prawa autorskiego. O co w niej chodzi

Źródło:
tvn24.pl

Ksiądz Adam Boniecki obchodzi 90. urodziny. Były redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" świętował ten wyjątkowy dzień w niedzielę wieczorem w Krakowie w gronie znajomych i przyjaciół. Wcześniej odbyła się uroczysta msza święta w kościele salezjanów.

Obchody 90. urodzin ks. Bonieckiego. "Wspomnienie tego spotkania będę nosił w sercu przez długie lata"

Obchody 90. urodzin ks. Bonieckiego. "Wspomnienie tego spotkania będę nosił w sercu przez długie lata"

Źródło:
PAP, tvn24.pl

18. edycja Festiwalu Filmu i Sztuki BNP Paribas Dwa Brzegi rozpoczęła się w sobotę w Kazimierzu Dolnym (Lubelskie). Wydarzenie potrwa osiem dni. W jego programie znalazły się pokazy filmowe, ale też spotkania z twórcami, koncerty i wystawy. Ostatniego dnia festiwalu odbędzie się polska premiera ekranizacji powieści Aleksandra Dumasa "Hrabia Monte Christo".

Dwa Brzegi kina i sztuki. Ruszył festiwal w Kazimierzu Dolnym

Dwa Brzegi kina i sztuki. Ruszył festiwal w Kazimierzu Dolnym

Źródło:
PAP