Polska

"Economist": Polska planuje ekshumacje ciał ofiar, by udowodnić rosyjski spisek

Polska

tvn24"Economist" pisze o ekshumacjach (na nagraniu prokuratura o stanie smoleńskiego śledztwa. Konferencja z 9 listopada)

Prawicowy rząd Polski uważa, że śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego w katastrofie lotniczej w 2010 roku pod Smoleńskiem nie była wypadkiem - pisze w artykule brytyjski "Economist". Zwraca przy tym uwagę, że niewielu Polaków popiera decyzję o przeprowadzeniu ekshumacji ofiar katastrofy.

Odkąd 10 kwietnia 2010 roku samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim rozbił się koło rosyjskiego miasta Smoleńsk zabijając wszystkie 96 osób na pokładzie, polska partia Prawo i Sprawiedliwość jest trawiona teoriami konspiracyjnymi - zaznacza "Economist".

Ekshumacje i dochodzenie

Teraz znajduje się ona u władzy pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego, brata byłego prezydenta, który wierzy, że to Rosja doprowadziła do uderzenia maszyny o ziemię - przypuszczalnie przy pobłażliwości ze strony polskich przeciwników politycznych PiS. Z tego powodu rząd zadecydował o ekshumacji ciał ofiar, które zostaną zbadane przez międzynarodowy zespół ekspertów - pisze brytyjski tygodnik.

Decyzja ta nie wydaje się być, jak zauważa "Economist", podyktowana potrzebami politycznymi. PiS jest bardzo popularne, przede wszystkim dzięki swojej "hojnej" polityce społecznej. Jak wynika z sondaży, jedynie 27 proc. Polaków wierzy w teorie spiskowe dotyczące katastrofy samolotu, jednak Smoleńsk jest władzom PiS potrzebny do usatysfakcjonowania swoich kluczowych wyborców, przede wszystkim osób starszych i spoza dużych miast.

Część rodzin protestuje

Zwolennicy decyzji o ekshumacji wskazują, że nowa autopsja polskiego przywódcy z czasów wojny, Władysława Sikorskiego, pozwoliła w 2008 roku na zdemaskowanie teorii, jakoby miał on zostać zamordowany. Jednak tylko 10 proc. Polaków popiera pomysł przeprowadzenia smoleńskich ekshumacji. Krewni części ofiar katastrofy z 2010 roku są przerażeni - ponad 200 z nich podpisało się pod listem przeciwko ekshumacjom. Jedna z wdów wyraziła rozpacz z powodu konieczności oglądania wykopanego (z grobu - red.) ciała męża, by udowodnić "istnienie ataku, w który nie wierzy".

List nie odniósł jednak skutku. Sarkofag prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii, stojący w krypcie pod zamkiem na Wawelu w Krakowie, zostanie otwarty w tym miesiącu. Następnie będą miały miejsce kolejne ekshumacje - dodaje "Economist".

Autor: mm/kk / Źródło: Economist, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: