Premier Donald Tusk odniósł się do tej sprawy na początku posiedzenia rządu. Jak mówił, "bardzo dużo pojawiło się różnych spekulacji i dezinformacji na temat pana Romanowskiego i jego miejsca pobytu".
- Mogę powiedzieć, że służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam tę informację, że pan Romanowski znajduje się na 99 procent, tak na wszelki wypadek to mówię, w Naddniestrzu, w Tyraspolu - powiedział premier Donald Tusk.
Jak dodał, "tu chyba nie trzeba komentarza". - Ten fakt wystarczy za cały komentarz na temat nie tylko pana Romanowskiego, ale całej formacji politycznej, która korzystała z takich ludzi i do dzisiaj ich kryje - skwitował Tusk.
Stanowisko prokuratora w sprawie listu żelaznego dla Romanowskiego
W ubiegłym tygodniu do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości i posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma wynika, że zostało ono nadane w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - prorosyjskiego, separatystycznego regionu Mołdawii.
We wtorek stanowisko do wniosku Romanowskiego zajął prokurator. "Prokurator skierował dziś (18 sierpnia) do Sądu Okręgowego w Warszawie pismo, w którym zajął stanowisko, że 'brak jest jakichkolwiek podstaw' do uwzględnienia wniosku podejrzanego Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego" - czytamy w oświadczeniu rzecznika Prokuratury Krajowej prok. Przemysława Nowaka.
"W ocenie prokuratora w niniejszej sprawie nie została dotychczas uprawdopodobniona okoliczność, że Marcin Romanowski faktycznie przebywa w deklarowanym przez siebie miejscu, tj. w Tyraspolu na terenie Naddniestrza" - pisze Nowak. Jak wskazał, "z uzyskanych wstępnych danych wynika, że podejrzany nie przekroczył granicy Republiki Mołdawii w ciągu ostatnich pięciu lat".
Romanowski jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym afery w Funduszu Sprawiedliwości. Wcześniej przebywał na Węgrzech, które opuścił po utracie władzy przez premiera Viktora Orbana.