Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski wystąpił do sądu o wydanie "listu żelaznego". Dokument w tej sprawie został zarejestrowany w Sądzie Okręgowym w Warszawie w ubiegłym tygodniu - przekazało RMF FM. Z ustaleń stacji wynika, że były wiceminister przebywa w Tyraspolu, stolicy prorosyjskiego Naddniestrza, separatystycznego regionu Mołdawii.
Informacje te potwierdziła w prokuraturze reporterka TVN24 Agata Adamek. Jak przekazała, w liście Romanowski zobowiązał się osobistego stawiennictwa przed wymiarem sprawiedliwości pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy. Nazwał też oskarżenia wobec siebie "fałszywymi".
Sąd potwierdza. "Romanowski napisał go i nadał w Tyraspolu"
Doniesienia te potwierdziła rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego sędzia Anna Ptaszek. - Czwartego sierpnia do naszego do Biura Podawczego wpłynęło pismo zawierające wniosek o wydanie listu żelaznego dla pana Marcina Romanowskiego - powiedziała w rozmowie z reporterem TVN24 Sebastianem Napierajem.
- Z treści tego pisma oraz ze stempli pocztowych na kopercie wynika, że pan Marcin Romanowski napisał go i nadał w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - relacjonowała. Jak dodała, list został napisany na komputerze, "a pod nim znajduje się parafa". - Nie jestem się w stanie wypowiedzieć, czy to jest rzeczywiście podpis pana Romanowskiego, czy nie - przyznała. - Natomiast wiemy, że mamy stemple pocztowe z Tyraspola - zaznaczyła.
Rzecznika przekazała też, co w liście zawarł Romanowski. - Zobowiązuje się do tego, że będzie przebywał na terenie Polski pod konkretnym adresem, jeżeli taki list zostanie wydany. Będzie dobrowolnie uczestniczył we wszystkich czynnościach postępowania przygotowawczego i ewentualnie sądowego, na które zostanie wezwany. Nie będzie utrudniał postępowania - wymieniała.
Jak zostanie rozpatrzony wniosek Romanowskiego? Jak mówiła Ptaszek, 7 sierpnia wylosowany sędzia referent zwrócił się do prokuratora "o zajęcie stanowiska co do tego wniosku oraz nadesłanie akt". - W momencie, kiedy akta zostaną nadesłane, sędzia referent zapozna się z tymi aktami i ze stanowiskiem prokuratora. Wtedy będzie mogł podjąć decyzję - powiedziała.
Marcin Romanowski jest w Naddniestrzu
Agata Adamek przytoczyła fragmenty wniosku na antenie TVN24.
"Oświadczam, że obecnie przybywam w Mołdawii, region Naddniestrza i zamierzam dobrowolnie stawiać się przed właściwym sądem oraz brać udział we wszystkich czynnościach procesowych. Jedyną przeszkodą w moim powrocie jest uzasadniona obawa, że po przyjeździe do Polski zostanę zatrzymany i tymczasowo aresztowany" - czytamy we wniosku.
"Ponadto oświadczam, że zobowiązuję się uczestniczyć w czynnościach prokuratorów-uzurpatorów i we wszystkich rozprawach przed sądem i czynnościach prokuratorskich oraz odpowiadać z wolnej stopy. W związku z powyższym oświadczam, że zobowiązuję się do stawiennictwa na rozprawach sądowych i czynnościach prokuratorskich " - dodał.
Reporterka przytoczyła też ostatni fragment listu. "Informuję, że zgodnie z prawem w sposób legalny mam wydany paszport na inną tożsamość na podobnej zasadzie, jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską" - napisał były minister.
Adamek podkreśliła, że prokuratura ma "ograniczone zaufanie" do wniosku Romanowskiego. - Prokuratorzy przestrzegają przed tym, żeby tak kategorycznie to pismo interpretować, że jeśli Romanowski tak pisze, to na pewno tam jest. Z bardzo dużą rezerwą podchodzą do tego, o czym informuje tutaj - powiedziała.
Zarzuty dla Romanowskiego
Śledczy zamierzają postawić Romanowskiemu m.in. zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez byłego szefa MS Zbigniewa Ziobrę, popełnienia przestępstw urzędniczych i ustawiania konkursów za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości.
Romanowski i Ziobro przebywali na Węgrzech, gdzie otrzymali azyl polityczny od rządu Viktora Orbana. Nowy rząd Petera Magyara uchylił ten status 2 lipca. Były wiceszef resortu od tej pory nie potwierdził swojego miejsca zamieszkania, jednakże wiadomo, że opuścił on lokal, w którym mieszkał w Budapeszcie.
We wtorek prokuratura poinformowała, że nie uwzględniła wniosku obrony Romanowskiego o uchylenie tymczasowego aresztowania i umorzenia części zarzutów.