Marcin Romanowski "na 99 procent w Naddniestrzu". Dworczyk: to nie do obrony

Marcin Romanowski
Dworczyk: jeżeli potwierdzi się, że Romanowski jest w Naddniestrzu, to jest to nie do obrony
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Tomasz Gzell
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jeżeli by się potwierdziły te informacje, to jest sprawa, której nie da się obronić - ocenił europoseł PiS Michał Dworczyk, komentując doniesienia premiera, że Marcin Romanowski "na 99 procent" przebywa w Naddniestrzu. Jego partyjny kolega Andrzej Śliwka przekonywał z kolei, że Romanowski "nie napisał" nigdy, że jest w Naddniestrzu.

- Służby innych państw z regionu potwierdziły nam, że Marcin Romanowski znajduje się na 99 procent w Naddniestrzu, w Tyraspolu - przekazał premier Donald Tusk.

O komentarz do ucieczki Romanowskiego pytaliśmy w Sejmie polityków prawicy. Europoseł Michał Dworczyk zastrzegł, że nie wie, gdzie jest Romanowski, lecz "jeżeli by się potwierdziły informacje dotyczące Naddniestrza, to jest sprawa, której nie da się obronić".

Dworczyk, który należy do stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, ocenił, że "żaden polityk opozycyjny dzisiaj w Polsce nie może liczyć na uczciwe potraktowanie przez wymiar sprawiedliwości". Dodał jednak, że "żaden polski obywatel nie powinien podejmować niewłaściwych kontaktów z władzami Federacji Rosyjskiej".

- Gdyby ktoś chciał korzystać z jakichś udogodnień, czy nawiązywać relacje z przedstawicielami władz Federacji Rosyjskiej, to jest to sytuacja, którą należy ocenić krytycznie. I w tym sensie jest ona nie do obrony - powiedział Dworczyk.

Śliwka pytany o Romanowskiego, mówi o Tusku

Zupełnie inaczej do sprawy podszedł poseł PiS Andrzej Śliwka. Na pytanie reporterki TVN24 Agaty Adamek, czy nie jest mu wstyd, że jego kolega partyjny wyjechał do prorosyjskiego Naddniestrza, Śliwka odparł: - Wstyd mi za to, że polskim premierem jest Donald Tusk, który nie wywiązuje się ze swoich obietnic. Myślę, że tym Polacy żyją.

Dopytywany, jak ocenia wyjazd Romanowskiego do Naddniestrza, Śliwka odpowiedział: - Ja nie mam wiedzy, że pan Romanowski tam jest.

Przekonywał, że Romanowski "nie napisał", że jest w Naddniestrzu. Dlaczego więc stamtąd przyszło pismo przez niego podpisane? - Nie wiem, o to trzeba pytać pana mecenasa Lewandowskiego - powiedział Śliwka.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: