Więcej wypadków, więcej ofiar. Raport z polskich dróg

Śmiertelny wypadek w Mucharzu (Małopolska)
477 wypadków, 20 ofiar śmiertelnych. Niepełnoletni za kierownicą "nie zdają sobie sprawy z wagi wykroczenia" 
Źródło: Katarzyna Czupryńska-Chabros/Fakty po Południu TVN24

Policja przygotowała raport, w którym podsumowuje informacje o wypadkach z zeszłego roku. Wnioski? Niestety, niezbyt budujące. Z danych wynika, że do 2022 roku na polskich drogach było coraz bezpieczniej. Ten pozytywny trend jest już jednak przeszłością. W porównaniu z poprzednim raportem, przybyło wypadków, zabitych i rannych. Szybko przybywa zdarzeń z udziałem rowerzystów i motocyklistów.

Najważniejsze fakty
  • W zeszłym roku wzrosła liczba wypadków na drogach, ofiar śmiertelnych i rannych.
  • Statystyki pokazują, że załamał się pozytywny trend z ostatnich lat, gdy w Polsce spadały te liczby.
  • Niepokoi wzrost zdarzeń z udziałem motocyklistów i rowerzystów.
  • Najczęściej wypadki miały miejsce na prostych odcinkach dróg i w dobrych warunkach atmosferycznych.
  • Główną przyczyną były błędy kierowców, takie jak nieustąpienie pierwszeństwa i nadmierna prędkość.

O ile policja stara się na bieżąco informować o danych związanych z bezpieczeństwem, o tyle szczegółowe raporty obejmujące najczęstsze przyczyny, miejsca i okoliczności wypadków pojawiają się na policyjnych stronach z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Redakcja tvn24.pl jako pierwsza dotarła do takiego dokumentu. Pierwszą i najważniejszą informacją, którą można znaleźć w liczącym 87 stron podsumowaniu jest to, że 2024 rok był statystycznie mniej bezpieczny niż 2023. 

Różnice co prawda nie są duże. W zeszłym roku policja odnotowała 21 519 wypadków na drogach publicznych. To o 583 więcej niż w 2023 i o 197 więcej niż w 2022 roku. 

Liczba wypadków przestała się zmniejszać
Liczba wypadków przestała się zmniejszać
Źródło: KGP

Bilans 2024 roku był też bardziej tragiczny niż poprzedni - na drogach zginęło 1896 osób, o trzy więcej niż w 2023 (w 2022 roku ofiar wypadków było dokładnie tyle samo, co w 2024 r.).

Na drogach w 2024 roku zginęło 1896 osób
Na drogach w 2024 roku zginęło 1896 osób
Źródło: KGP

Więcej jest też rannych. Według policji we wszystkich wypadkach ucierpiały łącznie 24 782 osoby. To znaczący wzrost w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy poszkodowanych było o 657 mniej (w 2022 roku rannych też było mniej, chociaż różnica jest mniejsza - wynosi 39 osób).

Kolizje? Ich też przybywa, i to całkiem szybko. W 2024 roku kolizji, o których została poinformowana policja, było 390 580. W 2023 było ich mniej o 24 589 (różnica wynosi niemal 7 proc.). Jeszcze gorzej zeszłoroczne dane wypadają w zestawieniu z 2022 rokiem, kiedy kolizji było o 28 314 mniej niż w 2024 roku (różnica to 8 proc.). 

Gdzie najłatwiej o wypadek

Policja już tradycyjnie wskazuje, na drogach jakiego województwa jest najmniej bezpiecznie. W porównaniu z zeszłym rokiem najbardziej przybyło wypadków w województwie małopolskim, gdzie było ich o 11,9 proc. więcej. Na drugim biegunie jest województwo podlaskie, gdzie wypadków było znacząco mniej - bo o 14,9 proc., ale to właśnie na Podlasiu wypadek najczęściej kończy się zgonem - na 100 wypadków w zeszłym roku ginęło tam 16,7 osób.

Wskaźnik liczby zabitych na 1000 mieszkańców
Wskaźnik liczby zabitych na 1000 mieszkańców
Źródło: KGP

Najtragiczniejsze okazały się drogi w woj. wielkopolskim, gdzie życie straciło łącznie 213 osób (wzrost o 14,5 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem). Najwięcej rannych było w Małopolsce (2 852). W porównaniu z 2023 rokiem statystyka rannych najbardziej popsuła się w woj. opolskim - tam poszkodowanych było 610, niemal o 20 proc. więcej, niż rok wcześniej. 

Liczba wypadków i ich skutki w poszczególnych województwach
Liczba wypadków i ich skutki w poszczególnych województwach
Źródło: KGP

Jeżeli na policyjne dane nałożymy liczbę ludności, okaże się, że o wypadek najłatwiej w woj. łódzkim - na 100 tys. mieszkańców przypada tam 94,9 wypadków - znacząco wyżej niż średnia ogólnopolska (57,3). W Łódzkiem też - zachowując proporcję związaną z liczbą mieszkańców - najwięcej jest też rannych. Na 100 tys. mieszkańców przypada 109,4 wypadków (średnia krajowa to 66).

Liczba wypadków w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców
Liczba wypadków w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców
Źródło: KGP

Prosta droga, dobre warunki

Dane przygotowane przez policję pokazują, że - dla wielu paradoksalnie - najwięcej drogowych tragedii rozgrywa się na prostej drodze i w dobrych warunkach atmosferycznych. W danych wygląda to tak - w czasie dobrych warunków atmosferycznych doszło do 14 676 wypadków, co stanowi ponad 70.3 proc. wszystkich zdarzeń. Dla porównania, przy pochmurnej pogodzie wydarzyło się 18,2 proc., a przy opadach śniegu - 1,5 proc. wypadków. 

Podobnie rzecz wygląda w przypadku pory dnia - 72,6 proc. wydarzyło się w ciągu dnia. Niemal pięciokrotnie częściej do wypadków dochodziło na prostym odcinku drogi (12 985) niż na zakręcie (2 713). 

Lwią część wypadków (91,2 proc.) spowodowali kierujący. Najczęściej - jak co roku - do wypadku doprowadził fakt, że nie ustąpili innemu pojazdowi pierwszeństwa przejazdu (24 proc. wypadków). Na drugim miejscu nadmierna prędkość (22,1 proc.) i niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami (8,1 proc.).

Główne przyczyny wypadków z winy kierujących
Główne przyczyny wypadków z winy kierujących
Źródło: KGP

Więcej wypadków motocyklistów, mniej pijanych

Przeglądając policyjne dane uwagę zwraca fakt, że w porównaniu do 2023 roku, o blisko 5 proc. zwiększyła się liczba wypadków z udziałem rowerzystów. Wyraźnie też popsuły się statystyki związane z bezpieczeństwem motocyklistów.

W 2024 r. motocykliści uczestniczyli w 2 447 wypadkach drogowych, w których zginęło 216 kierujących i 13 ich pasażerów. 2 109 motocyklistów i 191 pasażerów motocykli zostało rannych. To wyraźny wzrost w porównaniu z zeszłym rokiem - wypadków było więcej o 500 (wzrost o 25,7 proc.), zabitych było więcej o 33 (wzrost 16,8 proc.), a - rannych o 471 (25,7 proc.).

Z dobrych wieści - nieco lepiej wygląda statystyka związana z używaniem alkoholu. Co prawda niemal w co dziesiątym wypadku (dokładnie 9 proc.) uczestniczyła osoba pod jego wpływem, ale trend jest pozytywny - w 2023 roku wypadków z udziałem nietrzeźwych było o 6,3 proc. więcej.

Spada liczba wypadków z udziałem osób pod wpływem alkoholu
Spada liczba wypadków z udziałem osób pod wpływem alkoholu
Źródło: KGP

Złamany wieloletni trend

Gorsze dane niż rok temu nie dziwią o tyle, że już w maju zeszłego roku na tvn24.pl wskazywaliśmy, że załamał się pozytywny trend z ostatnich lat, gdy w Polsce spadały liczby wypadków, zabitych i rannych. Informowaliśmy wtedy, że statystyki liczby wypadków za pierwsze miesiące 2024 roku były o około 10 proc. gorsze, niż w 2023 (liczba wypadków wzrosła o 532). O 12 proc. wzrosła liczba ofiar, a rannych - o 9 proc. Jeszcze szybciej rosła liczba kolizji: o 15,7 procent, do 129383.

Rzeczniczka komendy głównej insp. Katarzyna Nowak informowała nas wtedy, że komendant główny Marek Boroń powołał specjalny zespół, który ma diagnozować przyczyny sytuacji i zaproponować rozwiązania.

Sytuacja jest alarmująca, bo do niedawna wydawało się, że na polskich drogach będzie już tylko lepiej. W 2023 roku po raz pierwszy w historii ówczesny minister infrastruktury Andrzej Adamczyk odbierał nagrodę od Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu. Przyznana została Polsce w uznaniu dla poprawy bezpieczeństwa - policyjne statystyki regularnie spadały od 2019 roku.

Czytaj też: Jak "kozacy" stali się "idiotami". Polska powoli przestaje być drogowym piekłem

Od 1 stycznia 2022 r. najwyższy mandat zaczął wynosić 2500 zł, podczas gdy wcześniej sięgał ledwie 500. We wrześniu dołożono zasadę, że w warunkach recydywy mandat może zostać podwojony, więc maksymalna kara wzrosła do 5 tysięcy. Zmienił się także taryfikator punktów karnych - w skrócie: szybciej można było uzbierać komplet i stracić prawo jazdy. Na dodatek, nie było możliwości zredukowania liczby punktów karnych na płatnych kursach reedukacyjnych.

Ale tę ostatnią możliwość PiS przywrócił we wrześniu 2023, na miesiąc przed wyborami. Czy to mogło stać się przyczyną ponownego wzrostu liczby wypadków oraz ofiar na drogach? Jest to jedna z możliwości. Ale inna jest taka, że doszliśmy w kwestii zmieniania przepisów do ściany i następnym krokiem powinno być poważniejsze podejście go egzekwowania przepisów, z wykorzystaniem zarówno patroli policji, jak i automatycznych fotoradarów. Których mamy na drogach ok. 600, czyli wielokrotnie mniej niż w innych dużych krajach UE. Włosi mają ponad 11 tys. fotoradarów, Brytyjczycy około 7700 fotoradarów, Niemcy ponad 4700, a Francuzi 3780.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: