O decyzji poinformowano w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaznaczono, że sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, a ze względu na informacje wrażliwe zawarte w uzasadnieniu wyroku nie zostanie ono publicznie udostępnione.
Środowy wyrok jest powiązany z decyzją szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego generała Jarosława Stróżyka z lipca 2024 roku o cofnięciu Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa, wymaganych do dostępu do informacji niejawnych. Organ drugiej instancji, czyli premier, utrzymał decyzję szefa SKW w mocy.
W listopadzie 2024 roku Cenckiewicz zaskarżył sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten 17 czerwca ubiegłego roku ją uchylił.
W sierpniu 2025 roku rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że KPRM wniosła skargi kasacyjne do NSA od wyroków WSA z czerwca 2025 roku. Dobrzyński mówił wtedy o braku zgody na argumentację przedstawioną w uzasadnieniu wyroku WSA.
Dobrzyński o decyzji sądu. "Nie oznacza to..."
Dobrzyński zareagował na decyzję NSA, publikując na platformie X nagranie. - Wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego, oddalające skargi kasacyjne, ostatecznie zamykają etap sądowo-administracyjny sprawy dotyczącej cofnięcia Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa dostępu do informacji niejawnych - poinformował.
Zastrzegł, że "nie oznacza to jednak, że Sławomir Cenckiewicz automatycznie odzyskał dostęp do informacji niejawnych". - Wprost przeciwnie. Kontrolne postępowanie sprawdzające musi być prowadzone zgodnie ze wskazówkami sądów - poinformował.
W związku z tym - jak wyjaśnił Dobrzyński - w okresie od wydania wyroków NSA do dnia zakończenia kontrolnego postępowania sprawdzającego Cenckiewicz "nie posiada dostępu do informacji niejawnych i nie ma prawa posługiwać się wydanymi mu poświadczeniami bezpieczeństwa".
- Powodem takiej sytuacji jest nierozstrzygnięta kwestia dawania przez Sławomira Cenckiewicza rękojmi zachowania tajemnicy, co jest koniecznym warunkiem dostępu do informacji niejawnych - zaznaczył.
Cenckiewicz ogłasza "zwycięstwo" i żąda dymisji szefa SKW
Na decyzję NSA zareagował już Sławomir Cenckiewicz. Opublikował on na platformie X długie oświadczenie, w którym uznał wyrok za "ostateczną klęskę bezprawia" i zwycięstwo "wszystkich ludzi dobrej woli, którzy nigdy nie zwątpili w moją uczciwość i prawość".
"Moje dzisiejsze zwycięstwo przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, jest ostatecznym i prawomocnym potwierdzeniem faktu, że nigdy nie utraciłem dostępu do informacji niejawnych, a cofnięcie mi poświadczeń bezpieczeństwa w lipcu 2024 r. przez Jarosława Stróżyka i Karolinę Kisłowską z SKW przy wsparciu Tomasza Siemoniaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska oraz związanych z nimi zakłamanych mediów, było rażącym naruszeniem prawa" - napisał Cenckiewicz.
"Moje zwycięstwo jest ostateczną klęską bezprawia, w którym do walki ze mną po 13 grudnia 2023 r. zaangażowano służby specjalne, prokuraturę, a w zasadzie cały aparat państwowy i media. Przez system zorganizowanych przecieków medialnych, manipulacji i publicznej stygmatyzacji próbowano mnie zniszczyć i wykluczyć z życia publicznego" - ocenił. Dodał, że "ten bezprecedensowy ponad dwuletni system państwowej nienawiści i walki musi zostać wyjawiony, opisany i rozliczony." "Wierzę, że tak się stanie w przyszłości" - napisał.
Dodał też, że w związku z wyrokiem żąda "od wicepremiera i ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza natychmiastowej dymisji Jarosława Stróżyka z funkcji szefa SKW".
"To Stróżyk - jako szef SKW - dopuścił się tego bezprawia, uwikłał służbę kontrwywiadowczą w walkę polityczną, zdewastował instytucję ochrony informacji niejawnych, tworzył dla swoich działań medialnie zaplecze i osobiście mnie atakował"- argumentował. "To on próbuje przez ostatnie osiem miesięcy paraliżować funkcjonowanie BBN a przez to całego urzędu Prezydenta oraz pozoruje wyjaśnianie okoliczności wycieku danych wrażliwych na mój temat fałszywej sugerując, że źródłem tych przecieków są sądy administracyjne!" - napisał Cenckiewicz.
"ABW jest jedynym organem, który wydaje poświadczenia"
Do decyzji sądu odniósł się również szef MSWiA Marcin Kierwiński. - Ja nie zwykłem krytykować, czy oceniać wyroków polskich sądów, ale w tej sprawie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest jedynym krajowym organem, który może przyznawać poświadczenia bezpieczeństwa - powiedział.
- Zakładam, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadzi wszelkie postępowania, aby sprawdzić, czy pan Cenckiewicz daje rękojmię tego, że może zapoznawać się z materiałami niejawnymi o tych najwyższych klauzulach bezpieczeństwa - dodał Kierwiński.
- Jedno jest dla mnie oczywiste. Na dziś pan Cenckiewicz, który jest szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nie ma dostępu do wszelkich danych, które mają klauzulę tajne, ściśle tajne, są kluczowe dla polskiego bezpieczeństwa - podkreślił szef MSWiA.
Prezydent o "zwycięstwie prawdy nad kłamstwem"
Sprawę skomentował na platformie X prezydent Karol Nawrocki, który ocenił wtorkowy wyrok NSA jako "zwycięstwo prawdy nad kłamstwem". "Ciesząc się z rozstrzygnięcia i gratulując Panu profesorowi Cenckiewiczowi, ubolewam, że żyjemy w czasach, gdy rządzący w imię walki politycznej, przy braku argumentów sięgają po najbardziej podłe metody" - napisał.
Poświadczenia bezpieczeństwa dla Cenckiewicza. Co dalej?
Sprawę komentował na antenie TVN24 Robert Zieliński, dziennikarz tvn24.pl. - To pyrrusowe i puste zwycięstwo Sławomira Cenckiewicza, dlatego że zgodnie z przyjętą interpretacją (…) sprawa wróci teraz do Służby Kontrwywiadu Wojskowego, która musi wnioski z uzasadnienia sądu zaimplementować w swojej ostatecznej decyzji - tłumaczył.
- Gdy to się stanie, w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego bądź Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego funkcjonariusze oceniający sprawę tego, czy Sławomir Cenckiewicz daje rękojmię do zachowania tajemnicy państwowych, będą musieli wziąć pod uwagę fakt, że jest on osobą z aktem oskarżenia za ujawnianie tajemnic państwowych - przypomniał dziennikarz.
Chodzi o sprawę ujawnienia przez byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka części planu obrony Polski, w czym pomagać miał mu obecny szef BBN. W sierpniu prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do sądu. W związku z tym Zieliński ocenił, że sprawa ta z pewnością skończy się ponowną utratą poświadczeń bezpieczeństwa przez Cenckiewicza.
Późnym wieczorem w środę oficjalne konto BBN opublikowało w serwisie X zdjęcie pisma mającego pochodzić od dyrektora Departamentu Ochrony Informacji Niejawnych ABW płk. Jarosława Szafrańskiego.
Czytamy w nim między innymi, że Cenckiewicz do momentu zakończenia ponownego postępowania sprawdzającego "nie może mieć dostępu do informacji niejawnych i nie może posługiwać się wydanymi mu poświadczeniami bezpieczeństwa". Udostępnianie Cenckiewiczowi informacji niejawnych do czasu zakończenia postępowania będzie "rażącym naruszeniem" przepisów - ocenia ABW. Pismo zostało opatrzone komentarzem "kuriozalne".
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/PAP