"Konflikt na Bliskim Wschodzie został wskazany jako główne źródło niepewności, które utrudniło podejmowanie decyzji dotyczących zatrudniania, ustalania cen i inwestycji kapitałowych, a wiele firm przyjęło postawę wyczekującą" - stwierdził amerykański bank centralny w swoim najnowszym raporcie Beżowa Księga.
To podsumowanie danych ekonomicznych firm z całego kraju, które decydenci wykorzystują do lepszego zrozumienia gospodarki i podejmowania decyzji dotyczących stóp procentowych.
Z dokumentu wynika, że "perspektywy biznesowe były zróżnicowane w obliczu powszechnej niepewności co do przyszłości" - podano w komunikacie.
Prognoza kwietniowych stóp procentowych
Amerykański bank centralny odniósł się także do perspektyw polityki pieniężnej. Jak ocenia Reuters, w świetle danych zawartych w Beżowej Księdze Fed najprawdopodobniej pozostawi stopy procentowe bez zmian na najbliższym posiedzeniu zaplanowanym na 28–29 kwietnia. Główna stopa procentowa jest obecnie na poziomie 3,50–3,75 procent.
Według raportu, który opiera się na ankietach i wywiadach z liderami biznesu i organizacjami społecznymi we wszystkich 12 okręgach Fed, wzrost cen "w większości pozostał umiarkowany”. Wyższe koszty energii oznaczają wyższe koszty transportu oraz wyższe koszty tworzyw sztucznych i nawozów, jak podano w raporcie, dodając, że "powszechna była presja na koszty nakładów wykraczająca poza wzrosty związane z energią".
Reuters wyjaśnił, że informacje zawarte w najnowszym raporcie zostały zebrane przed 6 kwietnia i odzwierciedlają niestabilną sytuację gospodarczą od czasu zamknięcia cieśniny Ormuz przez Iran. To zakłóciło transport około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej i około jednej trzeciej dostaw nawozów.
W tym czasie średnia cena benzyny w USA wzrosła do ponad 4 dolarów za galon, ceny detaliczne oleju napędowego wzrosły do ponad 5,60 dolara za galon, a ceny nawozów również gwałtownie wzrosły.
Co dalej z inflacją?
Decydenci Rezerwy Federalnej twierdzą, że zazwyczaj "przymykają oko" na tymczasowe podwyżki cen towarów, a wielu z nich nadal spodziewa się, że inflacja cen towarów spowodowana ubiegłorocznymi szokami taryfowymi spadnie w dalszej części roku, co pozwoliłoby im na wznowienie obniżek stóp procentowych.
Jednocześnie inflacja od ponad pięciu lat przekracza cel Rezerwy Federalnej na poziomie 2 proc. Ekonomiści szacują wzrost w zeszłym miesiącu nie tylko inflacji ogólnej, ale także inflacji bazowej. Ta nie uwzględnia cen energii i żywności, i to właśnie ją decydenci wykorzystują do oceny przyszłej presji inflacyjnej.
Członkowie Fed podkreślają także, że rynek pracy w USA ulega stabilizacji, a spowolnienie wzrostu zatrudnienia jest równoważone przez kurczącą się siłę roboczą na tle gwałtownego spadku imigracji. Stopa bezrobocia spadła w zeszłym miesiącu w USA do 4,3 proc.
Ponadto ogólna konkurencja płacowa pozostała "słaba", co sugeruje, że rynek pracy nie przyczynia się do wzrostu presji inflacyjnej.