Cezary Tomczyk: robimy wszystko, żeby obecność amerykańska była stała i miała wielką siłę
Cezary Tomczyk przypomniał w "Kropce nad i" w TVN24, że "o kwestii obecności amerykańskiej rozmawiamy od wielu miesięcy". - Chciałbym, żeby te informacje przyszły możliwie szybko. Jutro będziemy gościć delegację amerykańską w Ministerstwie Obrony Narodowej. Ja mam spotkanie z szefem tej delegacji, czyli z Thomasem DiNanno, zastępcą Marco Rubio, czyli zastępcą sekretarza stanu USA - mówił.
Dodał, że jednym z tematów będzie kwestia obecności amerykańskiej w Polsce. - Myślę, że Amerykanie dzisiaj, to też widzieliśmy w czasie naszej obecności w Stanach, traktują Polskę naprawdę w sposób wyjątkowy. A teraz czas na konkrety i czas na przejście do realizacji - powiedział Tomczyk.
Dopytywany, czy stała baza wojskowa USA powstanie na pewno, odparł: - Nie mogę przed komunikatem, jeśli taki będzie, nic więcej na ten temat powiedzieć.
- Natomiast mogę powiedzieć, że rzeczywiście jest tak, że województwo dolnośląskie i województwo wielkopolskie to są te najbardziej prawdopodobne [lokalizacje - red.] - dodał. - Ale to oczywiście jest dialog między stroną polską a amerykańską. Na czele polskiego zespołu negocjacyjnego stoi pan minister Zalewski - zaznaczył wiceminister.
- Robimy wszystko, żeby ta obecność amerykańska była stała i miała wielką siłę, która za tym idzie - podkreślił.
Tomczyk: takie decyzje będą zakomunikowane na najwyższym szczeblu
Prowadząca program Monika Olejnik dociekała, kiedy będzie decyzja w tej kwestii i czy zapadnie podczas obecności amerykańskiej delegacji.
- Myślę, że ta decyzja na samym końcu będzie komunikowana przez premiera, przez prezydenta Trumpa. Wtedy, jeżeli takie decyzje zapadną, to na pewno będą zakomunikowane na najwyższym możliwym szczeblu. Ale jeszcze proszę o trochę cierpliwości. Nie chcę tutaj niczego przesądzać - powiedział i dodał, że "te rozmowy wcale nie są proste".
Wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła wcześniej w środę, że w Polsce przebywa także szef zespołu Pete'a Hegsetha, który rozmawia ze stroną polską o potencjalnej lokalizacji dla stałych amerykańskich baz wojskowych. Jak oceniła, w relacjach polsko-amerykańskich "kluczowe" będzie najbliższe 48 godzin.
Tomczyk o pożyczce na zakup amerykańskiego sprzętu
Tomczyk odniósł się także w "Kropce nad i" do podpisanej w środę przez Polskę i USA umowy w sprawie kolejnej pożyczki na zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego w ramach programu Foreign Military Financing.
Zapytany, jaki sprzęt zostanie kupiony za te pieniądze, odpowiedział, że "z naszej perspektywy następnym kierunkiem, jeżeli chodzi o ten kierunek amerykański, to oczywiście [jest] marzenie wielu pilotów, czyli kolejne eskadry F-35". - Oczywiście to jest też finalizacja kontraktu na Apache. [To] największy kontrakt podpisany ze stronę amerykańską w historii Polski, więc jest na co wydawać - powiedział.
Zaznaczył też, że "nie możemy być frajerami". - Polska wydała 65 miliardów dolarów na uzbrojenie w Stanach Zjednoczonych i my mamy bardzo silne karty. Stany Zjednoczone dzisiaj traktują nas jak normalnego partnera, sojusznika i mamy wspólne interesy. I dzisiaj z naszej perspektywy ważne jest nie tylko, żeby kupować, tylko żeby produkować - podkreślił wiceszef MON.
- Mówimy dzisiaj Amerykanom tak: kochani, drodzy sojusznicy, jeżeli kupujemy sprzęt w Stanach Zjednoczonych, to kupujemy dlatego, że polscy żołnierze uważają, że jest on najlepszy na świecie, na przykład tak jak w przypadku samolotów myśliwskich. Ale część produkcji musi być w Polsce, dlatego że jeżeli nie zbudujemy tych technologii dzisiaj, to nie zbudujemy ich nigdy - dodał.
Pytany, kiedy Polska otrzyma sprzęt kupiony za tę pożyczkę, odpowiedział, że "to jest kolejna transza tego amerykańskiego SAFE, która będzie wydana na kolejne zakupy albo na finansowanie kontraktów, które dzisiaj obowiązują".
Tomczyk: czy ja jestem w ukrytej kamerze?
Tomczyk komentował też aferę Zondacrypto i wspomniał o wypowiedzi europosłanki PiS Anny Zalewskiej.
- Była taka wypowiedź chyba wczoraj czy przedwczoraj, zresztą tuzy PiS-owskiej, czyli pani Zalewskiej, tej chyba od PCK. I ona powiedziała coś takiego, że Ziobro został narażony na wzięcie pół miliona złotych. Znaczy, przepraszam bardzo, czy ja jestem w jakiejś ukrytej kamerze? Czy my żyjemy w świecie, kiedy pozwolimy na to, żeby tacy ludzie jak pani Zalewska, mówiąc wprost, p***rzyli takie głupoty? - mówił.
Gdy Olejnik zwróciła mu uwagę, że nie może kląć i że powinien przeprosić, zrobił to. - Przepraszam, ale nie panią Zalewską, bo to jest niewyobrażalne - powiedział.
Tomczyk pytany był, dlaczego Zbigniew Ziobro cały czas jest wiceprezesem PiS. - A czemu Macierewicz jest wiceprezesem partii? To nie są ludzie, którzy bronią dzisiaj Ziobry czy Macierewicza. Oni bronią siebie - ocenił.
Na uwagę, że Ziobro wziął pieniądze od człowieka, który jest oszustem, Tomczyk odpowiedział: - A jaka zasada panuje w PiS-ie? Jak cię złapią za rękę, to powiedz, że nie twoja ręka.
- Przecież oni wiedzą doskonale, że Macierewicz jest delikatnie mówiąc odklejony od rzeczywistości. Wiedzą o tym, że okłamał polski naród. Wiedzą, że Ziobro jest uciekinierem i mają dokładnie takie samo zdanie jak pani. Ale oni, przyznając się do tego, że mają takich ludzi w swoich szeregach, przyznaliby się do tego, że są partią bankrutów, że są partią skompromitowaną - kontynuował.
- Przecież PiS powinien się samorozwiązać, jak kiedyś PZPR, sztandar wyprowadzić i dziękujemy - dodał.