"Nie usłyszeliśmy żadnych wyjaśnień". "Bardzo krótkie spotkanie" w MSZ

MSZ
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński o spotkaniu z charge d’affaires Ambasady Białorusi: żadnych wyjaśnień nie usłyszeliśmy
Źródło: TVN24

W czasie spotkania w Ministerstwie Spraw Zagranicznych z charge d’affaires ambasady Białorusi strona polska nie usłyszała żadnych wyjaśnień w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez dwa białoruskie śmigłowce - poinformował wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. - Strona białoruska nie jest specjalnie chętna do tego, by je przedstawiać - dodał.

W środę - w związku z naruszeniem we wtorek polskiej przestrzeni powietrznej przez dwa białoruskie śmigłowce - do polskiego MSZ w trybie natychmiastowym została wezwana chargé d’affaires ambasady Białorusi. O naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej poinformowało MON. Szef resortu Mariusz Błaszczak polecił zwiększyć liczbę żołnierzy na granicy i wydzielić dodatkowe siły i środki, w tym śmigłowce bojowe. O incydencie zostało poinformowane NATO.

CZYTAJ TEŻ: Białoruskie śmigłowce w rejonie Białowieży. Komunikat NATO Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński poinformował w środę na briefingu prasowym, że spotkanie w MSZ z białoruską chargé d'affaires odbyło się we wtorek wieczorem i "było bardzo krótkie". - Nie usłyszeliśmy żadnych wyjaśnień. Strona białoruska nie jest specjalnie chętna do tego, by je przedstawiać. Nie od dziś mają do nas nieprzyjazne podejście - powiedział wiceszef MSZ.

Zdecydowana reakcja ministerstwa

- Przekazaliśmy zdecydowany protest w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej, ale też z eskalacją działań wymierzonych w Ukrainę, bo Białoruś jest również współsprawcą tej wojny. Ale też przede wszystkim obniżaniem poziomu bezpieczeństwa przy naszej granicy: relokacją wagnerowców, atakami przez zorganizowane grupy migrantów - to cały czas niestety ma miejsce. Sprzeciwiamy się temu i będziemy się przed tym bronić - podkreślił Jabłoński w rozmowie z RMF FM.

Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński
Źródło: TVN24

MON przekazało we wtorek, że strona białoruska informowała wcześniej stronę polską o szkoleniu oraz że w terenie przygranicznym mogą poruszać się maksymalnie trzy śmigłowce. "Przekroczenie granicy miało miejsce w rejonie Białowieży na bardzo niskiej wysokości, utrudniającej wykrycie przez systemy radarowe. Dlatego też w porannym komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że polskie systemy radiolokacyjne nie odnotowały naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej" - zaznaczyło MON.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: