Decyzję o możliwości opuszczenia aresztu Sąd Apelacyjny w Łodzi uzależnił od wpłaty poręczenia majątkowego do 24 sierpnia. Środki wpłynęły w terminie, a podejrzany wyszedł na wolność po blisko roku izolacji.
Sapota jest podejrzany między innymi o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz oszustwa na szkodę inwestorów i nabywców mieszkań. Prokuratura szacuje straty nawet na trzy miliardy złotych.
CZYTAJ TEŻ: Na jakim etapie jest śledztwo? Nowe informacje z prokuratury
Kto wpłacił pieniądze?
Dziennikarka TVN24 Ewelina Galoch zapytała Michała Sapotę, co zamierza powiedzieć osobom, które wpłaciły pieniądze na mieszkania, a do dziś nie otrzymały lokali. Nie odpowiedział.
- Dziś nie będziemy udzielać komentarzy – powiedział jego obrońca, adwokat Wojciech Borowik.
Dopytywany o źródło siedmiu milionów złotych wpłaconych tytułem poręczenia majątkowego, przekazał jedynie, że środki pochodziły od osób najbliższych jego klientowi. Dodał, że Michał Sapota chce być teraz z rodziną.
Prokuratorzy przesłuchują kolejnych pokrzywdzonych i świadków, analizują dokumentację grupy, firmową korespondencję oraz przepływy pieniężne. Według informacji prokuratury, obecnie pokrzywdzonych w sprawie jest około siedem tysięcy osób i firm.
CZYTAJ TEŻ: Skąd Michał Sapota weźmie siedem milionów na wyjście z aresztu?
"Wizjoner deweloperki"
Grupa HRE przez lata była jednym z największych prywatnych przedsięwzięć dewelopersko-inwestycyjnych w Polsce. Nie tylko budowała i sprzedawała mieszkania, ale także zachęcała do inwestowania pieniędzy w swoje projekty. Wokół HRE powstała sieć spółek realizujących inwestycje mieszkaniowe w różnych częściach kraju. Kluczową spółką deweloperską był HREIT.
Twórcą grupy był właśnie Sapota, jeden z najbardziej rozpoznawalnych menedżerów na rynku nieruchomości. Wcześniej był prezesem Murapolu, jednego z największych deweloperów w kraju, a przez pewien czas pełnił także funkcję wiceprezesa Widzewa Łódź.
Dziś to właśnie wokół jego działalności koncentruje się śledztwo. W wielu miastach, m.in. w Łodzi, Wrocławiu, Rzeszowie czy Opolu, inwestycje HREIT utknęły. Część osób, które wpłaciły pieniądze na mieszkania, została bez lokali, a inwestorzy nie doczekali się zwrotu kapitału wraz z obiecywanymi odsetkami.
Model biznesowy grupy od lat budził zastrzeżenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK uznał, że spółki z grupy HRE mogły wprowadzać klientów w błąd co do bezpieczeństwa inwestycji i związanego z nimi ryzyka. W efekcie na spółki z grupy nałożono wielomilionowe kary, a sankcje objęły również osoby zarządzające.
Krytycznie o inwestycyjnej części działalności wypowiadał się również Polski Związek Firm Deweloperskich. Przedstawiciele organizacji oceniali, że sposób finansowania przedsięwzięć HRE bardziej przypominał strukturę piramidy finansowej.
Chcesz podzielić się ważnym tematem? Skontaktuj się z autorką tekstu: joanna.rubin@wbd.com
Redagowała Katarzyna Guzik