Viktor Orban po 16 latach traci władzę na Węgrzech. Paweł Śliz, który był na misji OBWE podczas wyborów mówił, że jego tłumacz "popłakał się z radości na sam koniec". - Gdy po tym liczeniu głosów udało mi się dotrzeć na jakąś kolację, młoda kelnerka zobaczyła, że jestem z tej misji, rzuciła mi się na szyję i powiedziała: dziękuję, że tu przyjechaliście, że zobaczyliście Węgry, Węgry wreszcie są węgierskie - wspominał Śliz. Katarzyna Kotula pytana o to, jaki to będzie miało wpływ na polską politykę, oceniła, że "dzisiaj wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość postawiło na złego konia". - Oglądałam propagandową telewizję, która szykowała się do fiesty, a de facto skończyła na stypie - mówiła posłanka Lewicy. Dodała, że ciekawe, "gdzie ci uciekinierzy z Polski [Ziobro i Romanowski - red.] udadzą się na dalszą wycieczkę". Politycy komentowali też sprawę dostępu do informacji niejawnych szefa BBN - Sławomira Cenckiewicza w sytuacji, gdy Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne Kancelarii Premiera. - Zarówno ja, jak i pan poseł, wypełnialiśmy ankietę bezpieczeństwa, przechodziliśmy wirówkę i dzisiaj jedyna tak naprawdę droga droga do tego, żeby pan Cenckiewicz takie uprawnienia uzyskał, jest przejście całej procedury od początku - oceniła Kotula. Polityczka Lewicy i polityk Polski 2050 mówili też o Zbigniewie Ziobrze i Marcinie Romanowskim. - Są tchórzami i hipokrytami - stwierdził Śliz.