NFZ nie jest bankrutem - zapewnia premier, ku niemałemu zdziwieniu dyrektorów placówek medycznych, zwłaszcza tych obsługujących najwięcej pacjentów, a zarazem najbardziej zadłużonych. Czy pacjenci muszą się liczyć z odroczeniem terminów zaplanowanych już zabiegów? - My, lekarze, oczywiście tego nie akceptujemy - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 dr Grzegorz Wrona, sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej. - My stoimy na pierwszej linii i ponosimy konsekwencje tego, jak system ochrony zdrowia jest skonstruowany. Pacjent przychodzi do lekarza, lekarz chce udzielić pomocy. Z punktu widzenia zdrowia problem rozliczeń jest problemem wtórnym - dodał. Jak przypomniał, pod koniec każdego roku lekarze stają wobec konieczności uprzedzenia pacjenta, że jego leczenie może być odroczone z przyczyn finansowych, i rozwiązaniem tego problemu politycy powinni się jak najszybciej zająć. – Oczywiście każda sytuacja, gdy pacjent nie jest przyjmowany do szpitala lub jest odsyłany do innego jest sytuacją absolutnie fatalną. Natomiast my nie działamy w rzeczywistości, w której mielibyśmy nieograniczone środki, którymi moglibyśmy w sposób nieograniczony dysponować - ubolewał drugi gość Moniki Olejnik, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jakub Szulc.<br/>