Zbigniew Ziobro nie pojawił się na posiedzeniu komisji regulaminowej, która opowiedziała się za uchyleniem mu immunitetu. - To było spodziewane, że nie odważy się pojawić w Sejmie - komentował prof. Adam Bodnar w programie "Jeden na jeden" w TVN24. - Jest posłem i przedstawia argumentację, że nic się nie stało. Powinien się bronić - stwierdził gość programu. Według prof. Bodnara niedopuszczalną retoryką jest to, że aresztowanie Ziobry ma doprowadzić do jego śmierci. Następnie tłumaczył on, że nawet jeżeli Ziobro ucieknie na Węgry, to sąd będzie mógł wydać decyzję o Europejskim Nakazie Aresztowania. W przypadku otrzymania azylu od Orbana prof. Bodnar mówił, że dla Ziobry będą to "złote węgierskie kajdanki". - Nie będzie mógł się ruszyć i będzie skazany na wyniki wyborów na Węgrzech - tłumaczył gość programu. Jednocześnie stwierdził, że Ziobro i jego współpracownicy, którzy byli odpowiedzialni za więziennictwo, powinni wiedzieć, że polskie areszty i więzienia są dostosowane do "poradzenia sobie z osobami chorymi onkologicznie".