Płonący tir na ulicach Brzegu

 
Spłonął tir, a wraz z nim krzesła i stoły
Źródło zdj. gł.: Michał Dróbka / brzeg24.pl
Najpierw zatliło się nad tylną oponą, a potem ogień błyskawicznie opanował cały samochód - informuje na skrzynkę Kontakt TVN 24 internauta, świadek pożaru litewskiego tira. Z dymem poszedł cały załadunek - krzesła i stoły, które miały trafić na Litwę.
Ogień momentalnie zajął cały samochód (fot. Michał Dróbka / brzeg24.pl)
Ogień momentalnie zajął cały samochód (fot. Michał Dróbka / brzeg24.pl)
Źródło zdjęcia: Michał Dróbka / brzeg24.pl

Do pożaru doszło o godzinie 2.20 na drodze krajowej nr 39 (Brzeg - Namysłów). Tir, który z pobliskiej fabryki wiózł na Litwę nowo wyprodukowane krzesła i stoły, momentalnie stanął w płomieniach. Jak relacjonuje jeden ze świadków, najpierw zatliło się nad tylną oponą, a potem ogień opanował cały samochód.

- Nie wiedzieliśmy co mamy robić - mówi zdenerwowany kierowca kierowca tira i dodaje, że zaalarmowane szefostwo litewskiej firmy powinno się pojawić na miejscu około 8 rano.

Jak dowiedział się reporter portalu brzeg24.pl, spłonęło około 50 sztuk krzeseł oraz kilkanaście stołów. Jedyne, co przetrwało pożar, to kilka stołów, które były zapakowane i jedynie przemokły od wody, którą strażacy gasili ciężarówkę. Jednak Litwini powiedzieli, że i tak nic się z tego nie uratuje, ponieważ wszystko zostało zamoczone i nie zostanie już sprzedane.

Strażacy w kilka minut opanowali ogień (fot. Michał Dróbka / brzeg24.pl)
Strażacy w kilka minut opanowali ogień (fot. Michał Dróbka / brzeg24.pl)
Źródło zdjęcia: Michał Dróbka / brzeg24.pl

- Byłem zaskoczony szybką reakcją strażaków oraz policji. Momentalnie przyjechali na miejsce, zabezpieczyli i w kilka minut zagasili pożar - mówi jeden z mieszkańców pobliskich bloków.

Jak poinformowała Joanna Kaczmar z brzeskiej straży pożarnej, nikt nie odniósł obrażeń.

Źródło: Kontakt TVN24, tvn24.pl

Czytaj także: