No i poszło

Uff. W sumie chyba się udało. Dziękuję bardzo wszystkim, którzy się nie bali i wysłali swoje zgłoszenia do premierowego wydania Publicznej.TV. Dziękuję też wszystkim, którzy spędzili z nami te prawie 50 minut show na żywo.

Nawet nie było specjalnych nerwów – bardziej byłem podekscytowany i ciekawy, jak to wyjdzie. Czy widzowie nie zawiodą? Nie zawiedli. Czy technika nie zawiedzie? No – z tą różnie bywa, ale gdyby wszyscy pionierzy telewizji bali się nowości, do dziś zamiast telewizji chodzilibyśmy do niemego kina. Czy było ciekawie? No, mam nadzieję. Zwłaszcza ciekawie się zrobiło, jak nam wspomniana już technika zrobiła psikusa i znienacka postanowiła wysiąść. Dobrze, że pod koniec. Mam jednak nadzieję, że wpadki Państwo wybaczą, ja je zapisałem na konto pechowej trzynastki i pionierskiej premiery. No – chyba, że to jakiś zazdrośnik z podobnie nazywającej się konkurencji postanowił(a) nas zagłuszać. Pozdrawiamy przyjaciół z Publicznej. TV. Do zobaczenia za tydzień!

Czytaj także: