Pielęgniarki chcą gwarancji podwyżek. Manifestacja w Warszawie

Manifestacja pielęgniarek pod Sejmem 22 czerwca 2022 r.
Krystyna Ptok podczas manifestacji pielęgniarek przed Sejmem
Źródło: TVN24

- Jakie to upokarzające - przyjeżdżać do Warszawy i walczyć o swoje. Taki pan poseł nie zrozumie prostego człowieka - westchnęła pielęgniarka z Ciechanowa, która po 43 latach pracy w szpitalnym oddziale ratunkowym przyjechała walczyć o podwyżkę. Posłowie partii rządzącej omijali manifestujące przed Sejmem pielęgniarki szerokim łukiem, ale związkowcy i tak rozliczą ich z jutrzejszego głosowania nad nowelizacją ustawy podnoszącej płace minimalne w ochronie zdrowia. Tym razem zdalnie.

Środowa manifestacja, a oficjalnie "zgromadzenie na rzecz poparcia poprawek Senatu do ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych", przyciągnęła do stolicy ok. 300 pielęgniarek, pielęgniarzy oraz położnych z całego kraju. Pielęgniarki przyjechały ze wszystkich 16 regionów, wioząc specjalne "karty obserwacyjne pracy posła" dla parlamentarzystów z ich województwa.

Karty, które pielęgniarki przygotowały dla posłów w swoim regionie.
Karta obserwacji pracy posła manifestacja pielęgniarek 22.06.2022
Źródło: Karolina Kowalska

Na kartach, zawierających imię, nazwisko i numer okręgu wyborczego posła, zamiast temperatury, ciśnienia i leków odnotowano stosunek posła do poprawek do projektu noweli, przyjętych przez Senat. Chodziło m.in. o uznanie przez pracodawców kwalifikacji przedstawicieli zawodów medycznych, których dotyczy ustawa, zabezpieczenie zmian w umowach o pracę, a tym samym wykreślenie przepisów pozwalających na wręczenie aneksów do umów i samowolną degradację pracowników przez pracodawców oraz gwarancję sfinansowania podwyżek, o których mowa w nowelizacji. W przeciwieństwie bowiem do zeszłego roku tym razem pieniądze na podwyżki mają nie być "znaczone", a stanowić część ryczałtu wypłacanego szpitalom na całość funkcjonowania.

Manifestacja pielęgniarek pod Sejmem 22 czerwca 2022 r.
Manifestacja pielęgniarek pod Sejmem 22 czerwca 2022 r.
Źródło: Karolina Kowalska

"Posłowie chodem gęsim przemykali opłotkami"

Posłowie mieli wypełniać karty w drodze na i z posiedzenia sejmowej komisji zdrowia, podczas której głosowano za rekomendowaniem poprawek Senatu. Jak jednak przyznają strajkujące pielęgniarki, karty wypełnili jedynie posłowie opozycji. - Wszyscy poparli zmiany. Byli wśród nich Daria Gosek-Popiołek, Henryka Krzywonos-Strycharska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Jerzy Maksymowicz czy Adrian Zandberg - mówi przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) Krystyna Ptok. Karty nie wypełnił jednak żaden z posłów koalicji rządzącej. Jak przyznają uczestnicy protestu, posłowie omijali stojące przed Sejmem pielęgniarki. - Chodem gęsim przemykali opłotkami. Niektórzy nawet nie patrzyli w naszą stronę, żeby nie musieć się odkłonić - mówi nam jedna z protestujących. - Ale my i tak ich rozliczymy po wynikach czwartkowego głosowania - zastrzega.

Manifestacja pielęgniarek pod Sejmem 22 czerwca 2022 r. - Jerzy Maksymowicz z pielęgniarkami
Manifestacja pielęgniarek pod Sejmem 22 czerwca 2022 r. - Jerzy Maksymowicz z pielęgniarkami
Źródło: Karolina Kowalska

Do pielęgniarek wyszli także posłowie Michał Szczerba czy Dariusz Joński, którzy długo rozmawiali na temat sytuacji w publicznych szpitalach i podwyżkowych planach rządu. Pielęgniarki, które na protest przywdziały dawno nienoszone czepki (te z czarnym paskiem przysługują pielęgniarkom, a z czerwonym - położnym) cierpliwie tłumaczyły, że obecny projekt nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, wcale nie gwarantuje im obiecanych podwyżek. I że dodatkowa podwyżka współczynnika pracy o 0,25 dodana została przez senatorów w ramach tzw. wyrównania inflacyjnego (kiedy w listopadzie 2021 r. związkowcy negocjowali kształt podwyżek, nikt nie spodziewał się dwucyfrowej inflacji).

Manifestacja pielęgniarek pod Sejmem 22 czerwca 2022 r. Niemedyczni
Manifestacja pielęgniarek pod Sejmem 22 czerwca 2022 r. Niemedyczni
Źródło: Karolina Kowalska

Podwyżki zjadła inflacja

Przypomnijmy - ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych wskazuje minimalną kwotę brutto, jaką dyrektor szpitala może zaproponować pracownikowi zatrudnionemu na etacie. W ustawie zapisane są tzw. współczynniki, które, przemnożone przez wartość średniego wynagrodzenia w gospodarce, dają minimalne wynagrodzenie przedstawiciela danego zawodu medycznego i niemedycznego na danym stanowisku. Podwyżki, obowiązujące od 1 lipca 2022 r., wyniosą 2009 zł dla specjalistów I stopnia (wzrost z 6201 zł do 8210 zł), 1441 zł dla lekarzy z II stopniem specjalizacji (z 6769 zł do 8210 zł), a dla opiekunów medycznych i techników medycznych ze średnim wykształceniem - 1097 zł (z 3772 zł do 4870 zł). Ratownicy medyczni i pielęgniarki z wykształceniem średnim zarobią o 1550 zł więcej (wzrost z 3772 zł do 5323 zł), a magistrowie pielęgniarstwa, fizjoterapii, farmaceuci i diagności laboratoryjni ze specjalizacją -o 1827 zł więcej (wzrost z 5478 zł do 7304 zł). Kwoty robią wrażenie, jednak, jak podkreślają przedstawiciele zawodów medycznych, podwyżki skonsumowała już inflacja, a kwoty proponowane w publicznej ochronie zdrowia, czyli przede wszystkim szpitalach, skłaniają do poszukiwania pracy w podmiotach prywatnych. - To upokarzające, że trzeba przyjeżdżać aż do Warszawy walczyć o swoje - wzdychała pielęgniarka ze szpitalnego oddziału ratunkowego szpitala w Ciechanowie, która, po 43 latach pracy, w przyszłym roku planuje odejść na emeryturę. - A taki pan poseł sobie idzie i nie rozumie prostego człowieka - mówi kobieta, która - jak dodaje - widziała już chyba wszystko i której nie przeszkadza, gdy pacjenci zwracają się do niej per "siostro".

Manifestujące pielęgniarki i położne wsparli wczoraj technicy elektroradiologii oraz pracownicy szpitalnych laboratoriów. Byli też pracownicy niemedyczni - salowe, sanitariusze i rejestratorki medyczne - zrzeszeni w Ogólnopolskim Międzyzakładowym Związku Zawodowym Personelu Pomocniczego w Ochronie Zdrowia (OMZZPPwOZ), którzy, w ramach protestu, w środę przyszli do pracy na czarno. Czarne koszulki obowiązywały również reprezentantów związku, którzy pojawili się przed Sejmem. - Jesteśmy częścią ochrony zdrowia i popieramy poprawki Senatu - mówił Krystian Krasowski, prezes związku.

Manifestacja przeniesiona do internetu

Niestety manifestacja nie zdołała zmienić zdania posłów koalicji, którzy zgodnie opowiedzieli się za nierekomendowaniem senackich poprawek do projektu. O godz. 14 OZZPiP zdecydowało o niekontynuowaniu manifestacji 23 czerwca, choć zgromadzenie zostało zgłoszone od godz. 9 w środę, 22 czerwca do godz. 24 w czwartek, 23 czerwca. - Posłów, którzy nie zdążyli wypełnić kart, rozliczymy jutro. Bezlitośnie - zapewniła nas przewodnicząca OZZPiP Krystyna Ptok.

Według nieoficjalnych informacji, pielęgniarki i położne zdecydowały o niekontynuowaniu protestu ze względu na manifestację aborcyjną, zaplanowaną na środowy wieczór. - Nie chciały się z tym identyfikować - mówi nasze źródło. Przewodnicząca OZZPiP twierdzi jednak, że powód był pragmatyczny - protestujący nie spodziewali się spotkać w czwartek pod Sejmem zbyt wielu posłów skłonnych wypełnić karty i postanowili wracać do pacjentów.

Czytaj także: