Premier: Wprowadzamy stan epidemii. Za złamanie kwarantanny 30 tysięcy złotych kary

Najnowsze

Autor:
ads/b
Źródło:
TVN24, PAP
Premier: wprowadzamy stan epidemiiTVN24
wideo 2/37
TVN24Premier: wprowadzamy stan epidemii

- Przedłużamy termin zamknięcia placówek oświatowych i szkół wyższych. Nie będą funkcjonować do Wielkanocy - poinformował premier Mateusz Morawiecki. Ogłosił, że w Polsce zostaje wprowadzony stan epidemii. Wzrośnie też kara za złamanie kwarantanny.

Czytaj raport tvn24.pl: Koronawirus - najważniejsze informacje

Premier: wprowadzamy stan epidemii

- Wprowadzamy stan epidemii, który daje nowe prerogatywy i nakłada na nas nowe obowiązki - poinformował w piątek premier Mateusz Morawiecki. W związku z tym - dodał - zapadła decyzja o przedłużeniu zamknięcia wszystkich placówek oświatowych i szkół wyższych do Wielkanocy. Wcześniej wszystkie placówki oświatowe w kraju miały być zamknięte do 25 marca.

Morawiecki przekazał też, że zostaną zaostrzone kary za złamanie kwarantanny. Grzywna wzrośnie z pięciu tysięcy do 30 tysięcy złotych. Wprowadzone będą też "dodatkowe mechanizmy śledzenia tego, czy ludzie przebywają pod adresem, który zadeklarowali".

- Ceną za złamanie kwarantanny może być czyjeś zdrowie lub życie. Musimy traktować ten temat bardzo poważnie - podkreślił.

Szef rządu zaznaczył, że wprowadzenie stanu epidemii nie oznacza przełożenia terminu wyborów.

Oglądaj TVN24 w internecie na TVN24 GO

"Najbliższe dwa-trzy tygodnie muszą być tygodniami pełnej społecznej dyscypliny"

Na konferencji prasowej w KPRM mówił, że obecna sytuacja w Polsce związana z epidemią koronawirusa to "egzamin z odpowiedzialności". - Robimy to w dużym stopniu dla nas samych, dla wszystkich Polaków, ale w szczególności dla osób starszych, dla seniorów - podkreślał. - Ta nasza kwarantanna narodowa, a jednocześnie ta tęsknota za normalnością, nie może oznaczać tego, że będziemy luzowali sobie nasze reguły. Nie, te najbliższe dwa-trzy tygodnie do świąt, muszą być tygodniami pełnej społecznej dyscypliny. W ten sposób chronimy jedni drugich i taka społeczna izolacja bardzo pomaga - podkreślał.

Szumowski o stanie epidemii: decyzja trudna, ale ratująca życie

Minister zdrowia Łukasz Szumowski tłumaczył, że wprowadzenie stanu epidemii umożliwia ministrowi zdrowia na terenie Polski, a wojewodom na terenie poszczególnych województw wyznaczanie roli personelowi medycznemu, ale także innym osobom w zwalczaniu epidemii. - Można po prostu delegować kogoś do pracy na danym obszarze, który jest niezbędny, aby powstrzymać epidemię koronawirusa - wyjaśniał Szumowski.

Przyznał, że wprowadzenie stanu epidemii "to oczywiście decyzja trudna", ale "te trudne decyzje, te ważne i niezwykle odpowiedzialne zachowania wszystkich Polaków, są tak naprawdę decyzjami ratującymi czyjeś życie".

- Wiemy, że to jest dla wszystkich państwa bardzo trudny i ciężki czas, ale z drugiej strony dzięki tej dyscyplinie, dzięki temu, że nie wychodzimy na ulice, możemy uratować komuś życie. Możemy spowodować, że będzie respirator dla osoby starszej, że będzie miejsce w szpitalu dla chorego i że zdążą wszystkie służby, lekarze, pielęgniarki, ratownicy, diagności leczyć pacjentów i nie być sami zarażeni - tłumaczył Szumowski.

Co oznacza wprowadzenie stanu epidemii?TVN24

"Zwiększyliśmy nasze możliwości. Możemy przeprowadzić cztery tysiące testów na dobę"

Minister zdrowia poinformował, że do piątku zostało wykonanych 13 100 testów na obecność koronawirusa. - Nasze możliwości w związku z tym, że mamy już 30 laboratoriów, wzrosły do czterech tysięcy testów na dobę i oczywiście nadal wykonujemy te testy u osób, które je potrzebują - zapewniał.

Dodał, że "gdybyśmy wykonali testy u 38 milionów osób naraz, chaos informacyjny i chaos w służbie zdrowia byłby taki, że niewiele byśmy z tych informacji wynieśli" - Tak nigdzie na świecie to nie jest wykonywane - zaznaczył.

Autor:ads/b

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Adam Guz/KPRM