W centrum Zielonej Góry, w okolicy ulicy Chrobrego spadł balon na ogrzewane powietrze. Jednym ze świadków tego zdarzenia była kierująca autobusem Justyna Kusińska-Frączak, która właśnie kończyła kurs swojej linii.
- Wysadziłam pasażerów. Usłyszałam gałęzie, które spadają na autobus, a za chwilę - bo nie było widać tego balonu, jak na drzewo wpadł - widziałam, jak dziewczyny z tym koszem uderzają w autobus - zrelacjonowała reporterowi TVN24.
Balon zawisł na drzewie, a kosz uderzył w narożnik autobusu. Pani Justyna wyszła na zewnątrz, by dokładnie sprawdzić, co się właśnie wydarzyło. W tym czasie z kosza o własnych siłach wyszły dwie kobiety.
- Wyszłam z autobusu i zapytałam, czy potrzebują pomocy. Były roztrzęsione. Wyciągnęły telefony i zaczęły dzwonić. Zapytałam, gdzie tak wydzwaniają, a one powiedziały, że po drodze jeszcze koleżanka wypadła z tego kosza - opowiedziała Kusińska-Frączak.
Zginęła młoda mistrzyni
W wypadku zginęła 28-letnia Jagoda Gancarek - doświadczona pilotka balonu, instruktorka i licencjonowana pilotka samolotów. Od 2022 roku związana z Aeroklubem Ziemi Lubuskiej.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że balon uderzył w jeden z bloków w centrum Zielonej Góry. Według śledczych, balon miał również zahaczyć o komin budynku, na co wskazują uszkodzenia. Po zderzeniu 28-latka wypadła z kosza na dach budynku. Mimo że dotarły do niej służby ratunkowe, nie udało się jej uratować.
Pozostałe dwie uczestniczki lotu zdołały jeszcze przelecieć kilkaset metrów. Nie odniosły poważniejszych obrażeń. Jedna z kobiet opuściła już szpital i wkrótce będzie mogła być przesłuchana.
Okoliczności wypadku bada Prokuratura Rejonowa w Zielonej Górze i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Przyczynę śmierci pilotki wykaże sekcja zwłok.
Autorka/Autor: Aleksandra Arendt-Czekała /tok
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP