Balon zawisł na drzewie, kosz uderzył w autobus. "Powiedziały, że jeszcze koleżanka wypadła"

Balon zawisł na drzewie, kosz uderzył w autobus
Kosz balonu uderzył w autobus. Relacja kierującej
Źródło: TVN24
Wysadziła pasażerów i skończyła kurs po Zielonej Górze. Wtedy zobaczyła kosz balonu, który uderzył w jej pojazd. W środku były dwie roztrzęsione młode kobiety.

W centrum Zielonej Góry, w okolicy ulicy Chrobrego spadł balon na ogrzewane powietrze. Jednym ze świadków tego zdarzenia była kierująca autobusem Justyna Kusińska-Frączak, która właśnie kończyła kurs swojej linii.

- Wysadziłam pasażerów. Usłyszałam gałęzie, które spadają na autobus, a za chwilę - bo nie było widać tego balonu, jak na drzewo wpadł - widziałam, jak dziewczyny z tym koszem uderzają w autobus - zrelacjonowała reporterowi TVN24.

Balon zawisł na drzewie, kosz uderzył w autobus
Balon zawisł na drzewie, kosz uderzył w autobus
Źródło: PAP

Balon zawisł na drzewie, a kosz uderzył w narożnik autobusu. Pani Justyna wyszła na zewnątrz, by dokładnie sprawdzić, co się właśnie wydarzyło. W tym czasie z kosza o własnych siłach wyszły dwie kobiety.

- Wyszłam z autobusu i zapytałam, czy potrzebują pomocy. Były roztrzęsione. Wyciągnęły telefony i zaczęły dzwonić. Zapytałam, gdzie tak wydzwaniają, a one powiedziały, że po drodze jeszcze koleżanka wypadła z tego kosza - opowiedziała Kusińska-Frączak.

Justyna Kusińska-Frączak opowiedziała o tym, jak kosz balonu uderzył w jej autobus
Justyna Kusińska-Frączak opowiedziała o tym, jak kosz balonu uderzył w jej autobus
Źródło: TVN24

Zginęła młoda mistrzyni

W wypadku zginęła 28-letnia Jagoda Gancarek - doświadczona pilotka balonu, instruktorka i licencjonowana pilotka samolotów. Od 2022 roku związana z Aeroklubem Ziemi Lubuskiej.

Jagoda Gancarek miała 28 lat
Jagoda Gancarek miała 28 lat
Źródło: AZL

Ze wstępnych ustaleń wynika, że balon uderzył w jeden z bloków w centrum Zielonej Góry. Według śledczych, balon miał również zahaczyć o komin budynku, na co wskazują uszkodzenia. Po zderzeniu 28-latka wypadła z kosza na dach budynku. Mimo że dotarły do niej służby ratunkowe, nie udało się jej uratować.

Pozostałe dwie uczestniczki lotu zdołały jeszcze przelecieć kilkaset metrów. Nie odniosły poważniejszych obrażeń. Jedna z kobiet opuściła już szpital i wkrótce będzie mogła być przesłuchana.

Okoliczności wypadku bada Prokuratura Rejonowa w Zielonej Górze i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Przyczynę śmierci pilotki wykaże sekcja zwłok.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: