Zielonogórska prokuratura wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku balonu w Zielonej Górze. Jak przekazała Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowego w Zielonej Górze, czynności są prowadzone w kierunku spowodowania wypadku w ruchu powietrznym ze skutkiem śmiertelnym. Śledczy będą współpracować z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych - jej przedstawiciel pojawił się na miejscu zdarzenia około godziny 14.
- Mamy wzajemne regulacje, których będziemy przestrzegać. Otrzymaliśmy zgodę na przeprowadzenie oględzin zwłok i miejsca ich znalezienia. Takie czynności zostały przeprowadzone. Zwłoki zabezpieczono do sekcji zwłok. Przyczynę śmierci określi biegły medycyny sądowej - powiedziała Antonowicz i odniosła się również do oględzin budynku: - Mamy informację, że doszło do uszkodzenia elewacji bocznej i komina. Możemy zakładać, że siła była bardzo duża. Najprawdopodobniej w wyniku tego uderzenia kobieta wypadła. Na ciele nie ujawniono istotnych obrażeń.
Prokuratorka przekazała, że śledczy na razie nie wiedzą, w jaki dokładnie sposób doszło do tego, że kobieta wypadła z kosza. - Ale wiemy, że ten balon zahaczył o elewację budynku, a następnie o komin. (...) Głównym wyznacznikiem będą tutaj dla nas ustalenia specjalistów z komisji - wskazała Antonowicz.
Dokumentacja lotu jest w koszu
Antonowicz poinformowała również, że w koszu balonu znajduje się pełna dokumentacja dotycząca tego konkretnego lotu. Zostanie ona zabezpieczona dopiero, gdy pojawią się przedstawiciele komisji. Prokurator zlecił już zabezpieczenie pozostałej dokumentacji dotyczącej samego balonu, wszelkich wykonywanych serwisów i ewentualnych usterek.
Śledczy przesłuchali już jednego ze świadków wypadku. To mieszkaniec pobliskiego budynku, który miał widzieć moment zderzenia balonu z budynkiem. Jeśli chodzi o uczestniczki tego lotu to wiadomo, że jedna z nich wciąż przebywa na obserwacji w szpitalu, a drugą będzie można przesłuchać w najbliższym czasie.
Antonowicz powiedziała, że będą sprawdzać wszystkie hipotezy - również tą, czy kobieta mogła sama wyskoczyć, żeby się ratować. Śledczy zweryfikują też doniesienia o tym, że balon miał lądować awaryjnie kilka dni temu w innym miejscu. - Będzie to przedmiotem wyjaśnień, bo informacje te nie są udowodnione - powiedziała prokuratorka.
Tragiczny lot
W poniedziałek (9 marca) o godzinie 7.36 lubuscy strażacy otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że w Zielonej Górze spadł balon, którym podróżowały trzy osoby.
Balon leciał od strony Zatonia i uderzył w 30-metrowy blok przy ulicy Krzywoustego, a następnie zaczął spadać. W koszu znajdowały się trzy osoby. Jedna z nich wypadła na dach budynku, dwie leciały jeszcze kilkaset metrów - aż balon spadł w okolicy ulicy Bolesława Chrobrego w Zielonej Górze.
- Dwie osoby wysiadły z kosza o własnych siłach i poinformowały o jednej osobie, która w chwili uderzenia wypadła na dach budynku. Po ustaleniu, który to był budynek, udały się tam zarówno zastępy straży pożarnej, jak i ratownictwo medyczne. Udzielono pomocy medycznej osobie poszkodowanej, jednakże po długiej resuscytacji lekarz stwierdził zgon - powiedział na antenie TVN24 st. kpt. Piotr Kowalski, rzecznik zielonogórskiej straży pożarnej.
Jak przekazała straż pożarna, pozostałe osoby lecące balonem zostały przekazane załogom pogotowia. - Nie odniosły poważniejszych obrażeń, trafiły na badania do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - przekazała podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.
Zginęła młoda pilotka
Ofiarą wypadku jest pilotka balonu Jagoda Gancarek. Marszałek województwa lubuskiego poinformował w mediach społecznościowych, że w wypadku zginęła "utalentowana młoda, ale już doświadczona pilotka, członkini AZL, która z koleżanką w ubiegłym roku zajęła pierwsze miejsce na XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet w Nałęczowie".
Przyczyny wypadku na razie nie są znane. Na miejscu czynności prowadzi policja i prokuratura. - Zabezpieczamy materiał dowodowy. Czekamy na przyjazd Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, która zajmie się kompleksowym wyjaśnianiem przyczyn tego wypadku - przekazała podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej policji.
Te ulice zostały zamknięte
O wypadku poinformowały również władze miasta, jednocześnie apelując o to, by kierowcy omijali rejon, w którym doszło do zdarzenia.
"W związku z tragicznym wypadkiem balonu i prowadzonymi czynnościami wyjaśniającymi została zamknięta ul. Sulechowska, pomiędzy rondami Henryka Maćkowiaka (Centrum Przesiadkowe) a rondem Michała Kaziowa (Bolesława Chrobrego); utrudnienia potrwają minimum 5 godzin - do czasu zakończenia wstępnych ustaleń Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych" - poinformowały władze miasta.
Autorka/Autor: Aleksandra Arendt-Czekała /PKoz, tok
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24