Wyłudzali dotacje na zmarłych i emigrantów. Wpadł 48-latek, który miał prać brudne pieniędze

Sprawa jest rozwojowa
Łódź. Wyłudzenia dotacji oświatowych. Zatrzymano kolejną osobę
Źródło: KWP Łódź
Policjanci z Łodzi zatrzymali kolejną osobę zamieszaną w wyłudzanie dotacji samorządowych na działalność edukacyjną szkół niepublicznych. 48-latek odpowie za pranie brudnych pieniędzy. W sumie w tej sprawie zatrzymano już 47 osób z całej Polski.

Prokuratura Regionalna w Łodzi przedstawiła zarzuty kolejnej osobie podejrzanej o udział w wyłudzaniu dotacji oświatowych. To duże śledztwo, w którym dotychczas zarzuty usłyszało 47 osób z całej Polski.

- Policjanci przeprowadzili przeszukania w miejscu zamieszkania i zameldowania 48-latka na terenie Mazowsza. W wyniku przeszukania pomieszczeń śledczy zabezpieczyli siedem telefonów komórkowych i dwa laptopy - poinformował sierż. sztab. Izabela Wypychowska z biura prasowego łódzkiej policji.

Zatrzymany 48-latek usłyszał zarzuty
Zatrzymany 48-latek usłyszał zarzuty
Źródło: KWP Łódź

Prokurator przedstawił 48-latkowi zarzut prania brudnych pieniędzy, które pochodziły z wyłudzeń dotacji. Mowa o kwocie 450 tysięcy złotych.

- Jak wskazują zebrane w śledztwie dowody, zatrzymany, za przekazane mu pieniądze z przestępczej działalności, kupił luksusowy samochód użytkowany następnie przez 53-latka podejrzanego między innymi o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą trudniącą się właśnie wyłudzaniem dotacji - powiedział Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.

Proceder polegał na wyłudzaniu dotacji oświatowych
Proceder polegał na wyłudzaniu dotacji oświatowych
Źródło: KWP Łódź

Wiadomo, że mężczyzna przyznał się do stawianych zarzutów. Prokurator zastosował wobec niego poręczenie majątkowe, policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju. Podejrzanemu grozi do dziesięciu lat więzienia.

Już 47 osób z zarzutami, a to jeszcze nie koniec

Sprawa wyłudzeń dotacji na placówki oświatowe ma swój początek w 2016 roku. Uczestnicy tego procederu nie tylko wyłudzali środki, ale też poświadczali nieprawdę i prali brudne pieniądze. Pierwszych podejrzanych zatrzymano w 2024 roku. Wśród nich znalazł się kierujący tą grupą przestępczą oraz osoby odpowiedzialne za werbowanie tzw. słupów do obsadzenia w roli prezesów zarządu poszczególnych spółek prowadzących szkoły niepubliczne.

Na listach byli zmarli i osoby, które miały "zagrać ucznia". Jak działał gang dyrektorek

- Wcześniej zarzuty przedstawiono 46 osobom, w tym dyrektorkom niepublicznych szkół z różnych części kraju. Dotyczą one udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, efektem działalności której są wyłudzenia dotacji przyznawanych przez gminy szkołom prowadzonych przez powiązane osobowo spółki na kwotę co najmniej 140 milionów złotych - przekazał prokurator Kopania.

Jak tłumaczył, wspomniane placówki, ubiegając się o dofinansowanie, wykazywały jako rzekomych słuchaczy między innymi osoby zmarłe czy przybywające od wielu lat poza granicami Polski oraz inne osoby, które faktycznie nie kontynuowały nauki.

Policja i prokuratura podkreślają, że sprawa wciąż jest rozwojowa.

Sprawa jest rozwojowa
Sprawa jest rozwojowa
Źródło: KWP Łódź
OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: